Joshua Tree – spotkanie z prawdziwą pustynią

Joshua Tree to prawdziwie pustynny park, jeśli macie ochotę na autentyczny desert expirience, to trudno o lepsze miejsce. Utworzono tu nawet rezerwat biosfery, ponieważ teren parku jest wzorcowym przykładem pustynnej ekosfery. Joshua Tree leży na granicy pustyni Mojave i pustyni Kolorado, która jest częścią większej pustyni Sonora. Znajdziemy tu wszelaką pustynną roślinność, wiele gatunków kaktusów i typowe dla tej ekosfery zwierzęta, takie jak jaszczurki, iguany, grzechotniki, żółwie, kojoty. Jak na pustynię przystało znajdziemy w Joshua Tree również oazy z bujną roślinnością i palmami. Ale na mnie największe wrażenie robią niesamowite skały o najróżniejszych kształtach, wystarczy przytoczyć ich nazwy: Skull Rock, Shark Rock, Monkey Rock, Wahle Rock, czy chociażby Ku Klux Klan Rock.

Joshua Tree to znakomity park dla rodzin z dziećmi. U mnie plasuje się w pierwszej trójce wraz z Bryce Canyon i Valley of Fire. Moje dzieci były w nim kilka razy i za każdym z nich, nawet mimo upału, skakały po skałkach niczym koziczki. Trudno je było zagonić z powrotem do samochodu. W Joshua Tree jest też sporo tras spacerowych, po których może poruszać się dziecinny wózek.

 

joshua tree

 

Kiedy najlepiej zwiedzać park Joshua Tree?

Latem w Joshua Tree jest upiornie gorąco, dlatego też jeśli możecie, wybierzcie inną porę roku. Jeśli nie możecie, to się nie zniechęcajcie, da się ten upał przeżyć i jeszcze mieć sporo frajdy. W okresie wakacyjnym musimy liczyć się nawet z temperaturami dochodzącymi do 40 st. C. My Joshua Tree odwiedzaliśmy najczęściej latem, tylko raz byliśmy tu zimą. Latem po prostu musimy zjawić się w parku wcześnie rano i zakończyć jego zwiedzanie wczesnym popołudniem. Kto jest zaprawiony w chodzeniu w upale, da radę zostać tu do wieczora. Nam zawsze się to udawało. Zimą w parku Joshua Tree bywa nawet chłodnawo, chodziliśmy w polarach, rano dobrze było mieć ciepłą czapkę. Temperatura w ciągu dnia wahała się miedzy 15-17 st. C.  Ale warunki do wędrowania były idealne, było zdecydowanie przyjemniej niż latem.

Najprzyjemniejsze pory roku pod względem temperatur to jesień i wiosna. Ale jeśli miałabym wybierać, to zdecydowanie stawiam na wiosnę. Przede wszystkim dlatego, że o tej porze wszystko w Joshua Tree kwitnie. Kwitną drzewa Jozuego, zakwitają kaktusy, a skąpa roślinność obsypuje się kwiatami. Park Joshua Tree zamienia się w wielki ogród. To najwspanialszy moment na odwiedzenie parku.

 

joshua tree

 

Drzewo Jozuego (Yucca brevifolia)

Drzewom Jozuego ich nazwę nadali przybyli tu w XIX wieku Mormoni.  Ta nazwa wydała im się adekwatna, ponieważ skojarzyli pnące się ku górze gałęzie drzewa z rękoma proroka Jozuego wyciągniętymi ku niebu w geście modlitwy. Joshua Tree to roślina endemiczna, rosnąca jedynie w części Kalifornii, Utah, Arizony i Nevady. Generalnie obszar jej występowania pokrywa się z granicami pustyni Mojave.

Drzewa Jozuego są zimozielone, dobrze sobie radzą z upałem, jak i minusowymi temperaturami w zimie. W przetrwaniu pomagają im długie korzenie, sięgające nawet 9 metrów. Joshua Tree rośnie niezwykle wolno, dlatego też stopniowo aklimatyzuje się do surowego pustynnego klimatu.

W procesie rozmnażania drzewom Jozuego pomaga konkretny gatunek ćmy, który zapyla kwiaty. Kwitnienie przypada na luty, marzec i kwiecień, stanowi wtedy piękne widowisko. Kwiaty są duże, ciężkie, biało zielonkawe. Drzewo Jozuego rozmnaża się często poprzez odnogi. Taka mała roślinka rośnie przy boku rodzica, który wyraźnie się nim opiekuje, ponieważ rzuca mu cień i karmi go swoją wodą.

Joshua Tree rośnie na wysokość 12 metrów i może dożyć nawet do tysiąca lat. Z powodu zmian klimatycznych drzewo Jozuego jest gatunkiem zagrożonym, dlatego też jest pod ścisłą ochroną.

 

joshua tree
Kwiat drzewa Jozuego

 

Jak dojechać do parku Joshua Tree?

Park Joshua Tree ma 3 wjazdy: wschodni, północny i południowy. Wschodni i północny wjazd położony jest przy drodze numer 62, zaś południowy poprowadzony jest od autostrady numer 10. Najczęściej do Joshua Tree jedziemy z Los Angeles, dlatego też najwygodniejszy będzie dla nas wjazd od zachodu. Poza tym w tym rejonie znajduje się najwięcej parkowych atrakcji, a tym wjazdem będziemy mieć do nich najbliżej.

 

Jak poruszać się po parku Joshua Tree?

Po parku najwygodniej przemieszczać się własnym samochodem, ale w sezonie wiosennym i jesiennym park oferuje darmowy autobus. Samochód możemy zostawić w Twentynine Palms na parkingu pod Transit Center i Oasis Visitor Center. Wjazd autobusem do parku sprawia, że zwiedzamy park za darmo. W przypadku, gdy wjeżdżamy własnym samochodem, oplata wynosi 30 $ za wóz. Przypuszczam jednak, że każdy z Was zapewne zaopatrzy się w kartę America the Beautiful, pozwalającą na wjazdy do wszystkich parków narodowych bez opłat.

Ja osobiście nigdy nie zaobserwowałam w Joshua Tree żadnych problemów z parkowaniem, wręcz przeciwnie, zawsze były miejsca do wyboru. Byliśmy tu w miesiącu lutym, lipcu i we wrześniu.

Wszystkie informacje na temat parkowego autobusu wraz z przystankami i godzinami odjazdu znajdziecie tutaj:

https://www.nps.gov/jotr/planyourvisit/shuttle-buses.htm

 

joshua tree

 

Gdzie się zatrzymać?

Na terenie parku nie ma żadnych hoteli, ale jest ich sporo w miejscowości Twenty Nine Palms. Niektóre mają nawet bardzo przystępne ceny, a co najważniejsze, są położone obok wjazdu do parku. Ale ta lokalizacja ma jeszcze jedną zaletę, mianowicie następnego dnia szybko dotrzecie stąd na zwiedzanie Drogi 66.

Na terenie Joshua Tree jest 8 kempingów. Black Rock, Cottonwood, Indian Cove, Jumbo Rock to kempingi, które możemy rezerwować z półrocznym wyprzedzeniem. W miesiącach czerwiec – sierpień kempingi te funkcjonują na zasadzie first come first served, ponieważ w tych upalnych miesiącach nie ma na nie amatorów.

Tu zarezerwujesz kemping w parku Joshua Tree:

https://www.recreation.gov/

Kempingi Belle, Hidden Valley, Ryan i White Tank to kempingi first came first served.

Wszystkie kempingi w Joshua Tree są przepięknie położone, najczęściej w cieniu skał lub drzew. Każde pole namiotowe ma stół piknikowy i palenisko, część kempingów ma toalety. Ceny kempingów wahają się od 15 $ do @0$. Niestety trzeba pamiętać, że w miesiącach letnich może tu być nie do wytrzymania z  powodu gorąca.

O udogodnieniach na poszczególnych kempingach przeczytacie tutaj:

https://www.nps.gov/jotr/planyourvisit/campgrounds.htm

 

joshua tree

 

Zwiedzamy park Joshua Tree

Parku Joshua Tree niestety nie da się zwiedzić w jeden dzień, potrzebne nam będą co najmniej dwa, a najlepiej trzy. Wiem, że jest to mało realne, gdyż plany podróży zazwyczaj są bardzo napięte. Przedstawię Wam zatem wszystkie atrakcje Joshua Tree, a Wy wybierzecie sobie te, które najbardziej przypadną Wam do gustu. Na koniec wpisu umieszczę moje rekomendacje na jeden dzień zwiedzania.

 

Keys View

Przy założeniu, że zwiedzanie Joshua Tree zaczniemy z rana, naszą pierwszą pozycją w planie będzie Keys View. Trzeba tu przyjechać rano, ponieważ po południu będziemy mieć widok pod słońce. Jeśli zaś jesteście amatorami zachodów słońca i potraficie sobie radzić z takim oświetleniem, to możecie przyjechać tu na koniec zwiedzania.

Z parkingu do punktu widokowego idziemy lekko pod górę utwardzoną ścieżką. Cała pętelka to 300 metrów do przejścia. Z góry będziemy mieć widok na dolinę Coachella, Salton Sea, szczyty gór Little San Bernardino oraz na miasto Palm Springs, a przede wszystkim na uskok San Andreas.

Uskok San Andreas ciągnie się przez 1200 kilometrów wybrzeżem Pacyfiku od Zatoki Kalifornijskiej aż za San Francisco. Uskok jest odpowiedzialny za wielkie trzęsienie ziemi, które w 1906 roku prawie doszczętnie zniszczyło to miasto. San Andreas co i raz potrząsa Kalifornią. Naukowcy twierdzą, że w każdej chwili może on spowodować trzęsienie ziemi porównywalne lub silniejsze od tego z 1906 roku. Już z samych filmów wiecie, jak to będzie wyglądało. 😉

Na Keys View niestety często niewiele można zobaczyć, ponieważ dolinę regularnie zasnuwa smog z rejonów Los Angeles.

 

joshua tree keys view

 

joshua tree keys view

 

joshua tree keys view
Keys View

 

Lost Horse Mine

Wracając z Keys View możemy skręcić w lewo w kierunku Lost Horse Mine. Ta bardzo dochodowa kopalnia złota powstała tu pod koniec XIX wieku. Tereny dzisiejszego parku zamieszkiwali wcześniej ranczerzy hodujący tutaj bydło. Okolice terroryzowała banda koniokradów pod wodzą niejakiego McHaney’a. Któregoś dnia szajka ukradła konie  pewnego ranchera. Ten wytropił koniokradów, ale jak słusznie podejrzewacie, nic u nich nie wskórał. Banda nie oddała mu koni i w krótkich, acz treściwych słowach kazała mu się wynosić. Ranczer niepocieszony ruszył w drogę powrotną, ale opatrzność nad nim czuwała, w drodze powrotnej znalazł żyłę złota. Kupił te kawałek ziemi a kopalnię nazwał Kopalnią Utraconego Konia – Lost Horse Mine. Kopalnia została zamknięta na początku XX wieku na skutek wyczerpania się złoża.

 

Cap Rock

Wracamy na drogę Park Blvd. Na skrzyżowaniu Keys View Rd i Park Blvd. znajduje się Cap Rock, olbrzymia granitowa skała z pomniejszymi skałkami wokół. Na szczycie Cap Rock znajduje się skalna czapeczka, której skała zawdzięcza swą nazwę. Można sobie wokół niej pospacerować, jest to też jedno z ulubionych miejsc wspinaczy, dlatego też macie dużą szansę obserwować tutaj amatorów tego sportu.

W czasie spaceru możecie natknąć się na skałę pokrytą graffiti, czasem leży przed nią ułożony z kamieni krzyż. To symboliczny grób muzyka Grama Parsonsa lidera grupy Flying Burito Brothers. Gram Parsons jak wielu muzyków z ery Dzieci Kwiatów przyjeżdżał do Joshua Tree w poszukiwaniu doświadczeń duchowych. Niestety pewnego dnia muzyk zagalopował się w poszukiwaniu owych doświadczeń i zmarł w motelu Joshua Tree Inn na skutek przedawkowania narkotyków. Dalej to już jest opowieść niczym gotowy scenariusz filmowy. Pijany menadżer muzyka wraz z równie pijanym kumplem wykradli z lotniska ciało Parsonsa gotowe do transportu z Los Angeles. Zawieźli je do parku Joshua Tree, przed Cap Rock otworzyli trumnę. Nalali do niej benzyny, podpalili i uciekli, ponieważ dostrzegli zbliżający się samochód.

Pozostaje pytanie, dlaczego panowie to zrobili, bo samo upojenie alkoholowe nie jest wytłumaczeniem rzeczonej fantazji. Otóż Parsons zażyczył sobie, by w razie śmierci jego prochy rozsypać w Joshua Tree, gdzie często bywał ze swym kumplem Keithem Richardsem z Rolling Stones.

O tej historii napisano kilka książek, a nawet nakręcono film pt. Grand Theft Parsons.

Może się jednak zdarzyć, że nie odnajdziecie tego miejsca, ponieważ NPS regularnie czyści skały z graffiti i usuwa pamiątki zostawione przez fanów muzyka.

Z parkingu przy Cap Rock możemy wyruszyć na Nature Trail, gdzie będziemy mogli zobaczyć rośliny typowe dla pustynnego klimatu. Uważajcie szczególnie na kaktus Silver Cholla, ponieważ jego igły zakończone są ostrymi haczykami, strasznie trudno je wyciągnąć lub usunąć z ubrania.

 

joshua tree cap rock

 

joshua tree cap rock

 

joshua tree cap rock
Cap Rock

 

Ryan Ranch

Ryan Ranch to bardzo fajny i krótki szlak do zrujnowanego rancza rodziny Ryanów. Jepp i Tom Ryan przybyli na tereny dzisiejszego parku z Montany pod koniec XIX wieku. Przy strumieniu zbudowali ogromny jak na owe czasy dom, który miał aż 6 pokoi. Mogli sobie na to pozwolić, ponieważ należeli do ludzi majętnych. Mieli nie tylko liczne stada bydła, ale przede wszystkim byli współwłaścicielami wspomnianej już kopalni Lost Horse Mine. Ranczo było zamieszkałe do lat 30. XX wieku. I stało tak sobie będąc świadectwem tamtych czasów, dopóki jakiś idiota nie podłożył pod nie ognia w 1978 roku. Ranczo spłonęło prawie w całości, pozostały jedynie ceglane ściany.

Ale te ściany w połączeniu ze skałami i drzewami Jozuego robią duże wrażenie. Dla mnie to jedna z bardziej malowniczych ruinek, jakie widziałam w życiu. W pobliżu rancza znajduje się mały cmentarzyk, uważne oko dostrzeże na pobliskich skałach indiańskie petroglify.

Szlak do Ryan Ranch to 1,6 km w obie strony. Idziemy sobie prostą ścieżką przez pustynię mijając drzewa Jozuego i piękne skały. Szczególnie interesująca jest Headstone Rock, jest ona jednym z ulubionych miejsc wspinaczy.

 

joshua tree ryan ranch

 

joshua tree ryan ranch
Ryan Ranch

 

joshua tree ryan ranch
Headstone Rock

 

Hall of Horrors

Jadąc dalej drogą Park Blvd. docieramy do Hall of Horrors. Parking znajduje się milę dalej po prawej stronie. Hall of Horrors to przede wszystkim mekka wspinaczy, ale i nie wspinacze znajdą tu dla siebie coś ciekawego. Skały układają się tutaj tworząc wąskie korytarze, przypominające kaniony szczelinowe. By dostać się do owych korytarzy trzeba się wspiąć  prawie na sam szczyt ostatniej z trzech skał Hall of Horrors. Możemy tutaj przemieszczać się wąskimi kanionami, ale jest to dosyć horrorystyczne przeżycie, ponieważ nad naszymi głowami wiszą wielkie głazy. Kamienie zaklinowały się między ścianami kanionu i chociaż wątpię, by miały szanse spać nam na głowę, to spacerując pod nimi można poczuć się nieswojo.

 

joshua tree hall of horrors

 

joshua tree hall of horrors
Skałki przy Hall of Horrors

 

Ryan Mountain

Dokładnie 0,6 mili od parkingu przy Hall of Horrors znajduje się początek szlaku Ryan Mountain. Parking jest po prawej stronie drogi. Szlak prowadzi na szczyt Góry Ryana. Wędrówka nie jest długa, to tylko 4,8 km w obie strony, ale jednak daje się we znaki. Musimy się też wspiąć na 300 metrów w górę, co sprawia trochę trudności,  ponieważ na szlaku nie ma cienia.

Gdy już uda nam się dotrzeć na szczyt będziemy mieć widok praktycznie na cały park, ponieważ góra znajduje się w jego sercu. Na samym szczycie turyści usypali wielką górę kamieni, możemy dołożyć do niej coś od siebie. 🙂

 

Jumbo Rocks

Jumbo Rocks to przede wszystkim fantastyczny kemping. Dobrze wyposażony, ale i pięknie położony. Znajduje się wśród fantazyjnych skał, a głazy w okolicy należą do najpiękniejszych w parku.

Szczególnie polecam Wam wizytę przy Juniper and Boulder, niesamowitym głazie, stojącym pionowo w towarzystwie poskręcanej sosny. To moje ulubione miejsce w parku i moim zdaniem najpiękniejszy motyw zdjęciowy. Głaz znajduje się przy czwartej parkingowej pętelce po prawej stronie. Juniper and Boulder nie jest oznaczony na parkowej mapie.

Drugie fascynujące miejsce to skały na końcu parkingowej drogi. Wyglądają jak ułożone puzzle, na ich szczycie tkwią prawie idealnie okrągłe skalne kule. To miejsce wygląda absolutnie surrealistycznie, dlatego też wpiszcie je obowiązkowo na Waszą listę.

 

joshua tree jumbo rocks
Boulder and Juniper
joshua tree jumbo rocks
Skalne Puzzle
joshua tree jumbo rocks
Geometryczna układanka
joshua tree jumbo rocks
Imperator Palpatine wynurzający się zza skał
joshua tree jumbo rocks
Monkey Rock

 

Skull Rock

Skull Rock to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów parku Joshua Tree. Do Skały Czaszki prowadzi 1,6 kilometrowy szlak z parkingu przy Jumbo Rocks. Przy pierwszej naszej wizycie dotarliśmy do niej właśnie tamtędy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że Skull Rock znajduje się w zasadzie przy samej drodze i zamiast zasuwać ponad 1,5 km w upale można sobie tu po prostu podjechać. Nie było wtedy co prawda miejsc parkingowych i trzeba było stawać na poły legalnie na krzywym poboczu, ale teraz miejsca już są.

Dokładnie 0,6 mili za wjazdem do Jumbo Rocks znajduje się parking przy Skull Rock oraz przejście dla pieszych. Niestety teraz przy takim ułatwieniu, przy Skull Rock kłębią się tłumy, zrobienie zdjęcia bez człowieka graniczy z cudem.

 

joshua tree skull rock

 

joshua tree skull rock
Skull Rock

 

Live Oak Picnick Area

Live Oak to głównie miejsce piknikowe, ale warto tu zajrzeć, ponieważ zobaczymy tu fantastyczne skały w kształcie piramid. Piramidy same w sobie są urokliwe, ale dodatkowo ozdabiają je pęknięcia przypominające fantazyjne hafty. Można tu zrobić sobie krótki spacer i na własną rękę odkryć coś ciekawego. Miejsce to zawdzięcza swoją nazwę rozłożystemu dębowi, który rośnie tu mimo niesprzyjających warunków klimatycznych.

 

joshua tree live oak
Live Oak
joshua tree live oak
Skałki za parkingiem przy Live Oak

 

Split Rock

Dokładnie naprzeciwko wyjazdu z Live Oak znajduje się wjazd na drogę prowadzącą do Split Rock. Split Rock to wielki granitowy głaz z efektownym pęknięciem na całej jego długości. Chociaż sam Split Rock znajduje się tuż przy parkingu, za nią zaczyna się fantastyczny szlak prowadzący do skał o niesamowitych kształtach. Szlak ma 3 km, jest pętelką, prowadzi przez płaski teren, dlatego też to bardzo dobre miejsce na rodzinną wędrówkę. Dzieci będą tu miały wiele frajdy. Na samym początku szlaku jest jaskinia, utworzona przez głazy, które spadły tu dawno temu. Potem mijamy głazy przypominające kwiaty, zwierzątka, figury geometryczne.

Mniej więcej w połowie szlaku będzie odbicie do Face Rock, skały, która budzi skojarzenia z ludzką twarzą z profilu. Do Face Rock dotrzemy po kilkudziesięciu metrach marszu.

 

joshua tree split rock
Split Rock
joshua tree split rock
Tulip Rock
joshua tree split rock
Skalne kule
joshua tree split rock
Więcej skalnych kul
joshua tree split rock
Skały na Split Rock Trail

 

Arch Rock

Teraz z Park Blvd. skręcamy w Pinto Basin Road w kierunku Arch Rock. Arch Rock to niewielki, ale niezwykle fotogeniczny łuk skalny.  Krótki szlak, 0,8 km w obie strony, prowadzi z kempingu White Tank. Przy miejscu kempingowym numer 15 przygotowano miejsca parkingowe dla odwiedzających łuk. Szlak jest prosty i dobrze oznaczony, jedynie pod koniec, pod samym łukiem trzeba się wspiąć po skale pod górę.

Jeśli będziecie chcieli zrobić sobie zdjęcie przy samym Arch Rocku, potrzebny będzie Wam szerokokątny obiektyw. Zaraz przy łuku jest rozpadlina, dlatego też nie będziemy mogli wystarczająco się odsunąć. Rozwiązaniem może być przejście na druga stronę rozpadliny, ponieważ stąd już będziemy mieć dobrą perspektywę.

Arch Rock najlepiej fotografować po południu, jest wtedy najlepiej oświetlony i ma piękny złoty kolor. Trzeba tu jednak być na ok 2 godziny przed zachodem słońca, bo bliżej wieczora okoliczne skały zaczynają rzucać cień. Zacienienia niestety zupełnie nie da się wyeliminować, bo łuk również mocno rzuca cień sam sobie.

Tuż koło Arch Rocka znajduje się bardzo ciekawa skała nazywana przez niektórych Ku Klux Klan Rock. Nie ma ona jednak oficjalnej nazwy i  nie ma jej na parkowej mapie.

 

joshua tree arch rock
Arch Rock
joshua tree arch rock
Wąwóz przy Arch Rock
joshua tree arch rock
Skały przy Arch Rock
joshua tree arch rock
Ku Klux Klan Rock

 

Cholla Garden

Poruszając się dalej droga Pinto Basin po 7 milach dotrzemy do Cholla Cactus Garden. To niesamowite miejsce umożliwiające nam 0,4 – kilometrowy spacer wśród bardzo wrednych kaktusów. Kaktus cholla to tak zwany Skaczący Kaktus. Nazwano go tak, ponieważ fragmenty kaktusa rzucają się na nas niczym Obcy, jeśli zbliżymy się do roślinki za bardzo. Ta łatwość segmentowania łodygi to ich mechanizm obronny.

 Ale czy kaktusy naprawdę skaczą? Niestety nie, ale brzmi to znakomicie. Kaktusy Cholla mają cieniutkie osłonki pokrywające kolce. Osłonki  odbijają światło słoneczne i chronią łodygi przed wysokimi temperaturami. To one też sprawiają, że cholla wygląda tak puchato. Skacząca Cholla ma osłonki przezroczyste, dlatego też możemy nie zauważyć momentu, w którym muśniemy roślinę. Na skutek tego muśnięcia fragment rośliny przyczepia się do naszego ubrania lub skóry. Nam się wydaje, że kaktus po prostu na nas skoczył. I chociaż dobrze wiem, jak wredna jest cholla i w jaki sposób „atakuje”, to i tak w czasie ostatniej wizyty w Joshua Tree padłam jej ofiarą. Kaktus wczepia się boleśnie i nie sposób usunąć go rękoma, ponieważ wczepia się w ręce. Ja tego wrednego kaktusa usuwałam kartą kredytową.

Przez Cholla Garden przejdziemy ścieżką po pomostach poprowadzoną tak, byśmy zachowali od kaktusów bezpieczną odległość.

 

joshua tree cholla garden

 

joshua tree cholla garden
Cholla Garden

 

Lost Palms Oasis

Do szlaku dotrzemy jadąc dalej Pinto Basin Road, ale to aż 21 mil jazdy przez zupełne pustkowie. Natomiast wjeżdżając południowym wjazdem, szlak do Lost Palm Oasis będziemy mieć po drodze. Wtedy zrobienie go ma więcej sensu. Ale i wtedy wato się zastanowić, ponieważ to aż 12 – kilometrowy spacer przez pustynię. Nie jest na pewno propozycja dla tych, którzy przeznaczają na Joshua Tree jeden dzień.

Lost Palm Oasis to prawdziwa oaza na pustyni. Po 6 kilometrach marszu dotrzemy do małej kotliny otoczonej ładnymi skałkami. Kotlinę i jej zbocze porastają palmy, nie jest ich dużo, lecz są bardzo dorodne. To naprawdę bardzo piękne miejsce, szkoda, że wymaga długiego dojazdu i długiego marszu.

 

Hidden Valley

Kolejny nasz punkt to Hidden Valley. Będziemy musieli wrócić praktycznie całą drogę, którą do tej pory przejechaliśmy i dotrzeć do Intersection Rock, kolejnego ulubionego miejsca wspinaczy. Przy Intersection Rock skręcamy w lewo w kierunku Hidden Valley.

Czeka tu na nas Hidden Valley Nature Trail. To półtorakilometrowa pętelka wśród ciekawych skał. Cały spacer zajmie Wam najwyżej pół godziny.

Koniecznie pojedźcie dalej do Hidden Valley Picnic Area, niekoniecznie po to, by piknikować. Warto się tam wybrać, ponieważ stoi tam druga moja ulubiona skała w parku zwana potocznie Floating Boulder. Nie ma jej zaznaczonej na parkowej mapie, ale łatwo ją znaleźć, gdyż znajduje się przy ostatnim stole piknikowym. Floating Boulder to granitowe iglice, na których wspiera się głaz o idealnym kształcie połowy kuli.

Zaraz za Picnic Area znajduje się rozległa równina. Nie ma tu żadnego wytyczonego szlaku, ale za to są jedne z najpiękniejszych okazów drzew Jozuego. Są tu stare okazałe drzewa, jak i małe drzewka w formie śmiesznych pędzelków. To jedne z najwspanialszych miejsc w Joshua Tree, dużo ciekawsze niż Hidden Valley Nature Trail.

 

joshua tree hidden valley
Szlak Hidden Valley
joshua tree hidden valley
Dorodne okazy Joshua Tree przy Hidden Valley Picnic Area

joshua tree hidden valley

 

joshua tree hidden valley

 

joshua tree hidden valley
Skały przy Hidden Valley Picnic Area
joshua tree hidden valley
Floating Boulder

 

Baker Dam

Wracamy na Park Blvd. i skręcamy w Baker Dam Rd. Kierujemy się na parking przy szlaku Baker Dam Trail, zjazd na niego będzie po prawej stronie. Szlak Baker Dam Trail to jeden z najpopularniejszych w Joshua Tree. Prowadzi do starej tamy zbudowanej na początku XX wieku przez rancherów. Celem tamy, a w zasadzie zbiornika było gromadzenie wody dla bydła.

Szlak Baker Dam Trail ma tylko nieco ponad 2 kilometry, dlatego też spacer zajmie nam najwyżej 45 minut. A jest to prawdziwy spacer, łatwy i przyjemny. Pierwsza jego część to marsz przez dolinę po obu stronach otoczoną skałami. Po 0,8 km docieramy do Baker Dam. Zbiornik wodny na środku pustyni robi dosyć osobliwe wrażenie, a błękit wody pięknie kontrastuje z granitowymi głazami.

Przy Baker Dam szlak zaczyna zataczać pętelkę, a my wychodzimy na równinę porośniętą drzewami Jozuego. Gdy znów zbliżymy się do skał, znajdziemy znak kierujący nas do petroglifów. Warto zrobić to króciutkie odbicie, ponieważ te petroglify są wyjątkowo ładnie położone. Znajdują się tuż koło skalnego okna, przez co są nietypowo oświetlone. Gdy przyjrzycie im się z bliska, na pewno zastanowi Was intensywny kolor tych naskalnych malunków. Otóż ekipa Walta Disneya kręcąca w parku film Chico, the Misunderstood Coyote w 1961, pomalowała je na intensywne barwy, ponieważ kiepsko wyglądały na taśmie filmowej. Oczywiście pomalowane petroglify od razu wydały im się ładniejsze. W dzisiejszych czasach pomysłowa ekipa opuściłaby plan zdjęciowy w kajdankach.

Po obejrzeniu petroglifów już tylko kilkaset metrów dzieli nas od parkingu.

 

joshua tree baker dam trail
Szlak do Baker Dam
joshua tree baker dam trail
Baker Dam
joshua tree baker dam trail
Petroglify przy Baker Dam

 

Wall Street Mill

Wyjeżdżając z parkingu przy Baker Dam skręcamy w lewo w Queen Valley Rd., a potem zaraz w prawo w drogę zwaną Wall Street Mill Trail. Obie są nieutwardzone, ale w bardzo dobrym stanie. Po 0,2 mili dojedziecie do małego parkingu. Możemy stąd wyruszyć na dwa szlaki; Wonderland of Rocks i Wall Street Mill. Najpierw opowiem Wam o tym pierwszym.

Szlak Wall Street Mill  ma 4 km w obie strony i prowadzi do starej kopalni złota. Prowadził ją Bill Keys z niejakim Worthem Bougly. Jak to czasem ze wspólnikami bywa, panowie się pokłócili, a że broń wtedy zawsze była pod ręką, nieporozumienie zakończyło się zejściem śmiertelnym jednego z nich. Wychodzi na to, że Keys był szybszy, ponieważ to on zastrzelił swojego wspólnika. Przesiedział za to 5 lat w więzieniu.

Wall Street Mill jest bardzo dobrze zachowaną kopalnią, niestety też bez dostępu, ponieważ zbudowania i maszyny znajdują się za ogrodzeniem z drutu kolczastego. Można podziwiać przez płot. Dlatego też jeśli macie mało czasu, to spokojnie możecie sobie ten punkt darować.

 

Wonderland of Rocks

Z tego samego parkingu możemy wyruszyć na dużo ciekawszy szlak zwany Wonderland Wash Trail. Szlaku nie ma na parkowej mapie, ale łatwo znaleźć jego początek, ponieważ zaczyna się przy ruinach rancza Wonderland Ranch. By dotrzeć do rancza idziemy na początku szlakiem Wall Street Mill i skręcamy w pierwszą drogę w lewo, ruiny rancza będą widoczne z drogi. Ranczo jest bardzo fotogeniczne, jego ściany otynkowane są na różowo i chociaż to już zupełna ruina, wciąż stanowi ciekawy obiekt fotograficzny.

Zaraz przy ranczu należącym kiedyś do rodziny Ohlsonów zaczyna się szlak Wonderland Wash. Musicie kierować się w lewą stronę, tu znajdziecie wejście do washa. Samym washem możecie iść tyle, na ile macie ochotę, ponieważ szlak nie ma jakiegoś ustalonego końca.

Wzdłuż ścieżki, która momentami prowadzi po wielkich głazach, znajdziecie skały o najwymyślniejszych kształtach, w tym jedną z moich ulubionych – Shark Rock. Shark Rock, zwany też czasem Whale Rock jest tym bardziej niesamowita, że z każdej strony wygląda inaczej. Wita nas rekinie pysio z oczkiem, ale z drugiej strony to już rozwarta paszcza. W paszczy warto zrobić sobie zdjęcie, wdrapanie się do niej nikomu nie sprawi kłopotu.

Po około 1,5 km dotrzemy do Astro Domes, granitowych kopuły niezwykle popularnych wśród wspinaczy. Przed South Astro Dome znajduje się gigantyczny głaz, a zasadzie skała, w kształcie kostki. Nie wiedzieć czemu skała nosi nazwę Don Juan Boulder, trudno znaleźć ku temu jakiekolwiek wytłumaczenie. Ale to bardzo ciekawy obiekt do fotografowania, warto poświęcić mu chwilę.

Jeśli przy Astro Domes zawrócimy, co mogłabym Wam zasugerować, cała wędrówka będzie mieć ok 3 kilometrów. Łącznie z postojami na zdjęcia zajmie Wam najwyżej 1,5 godziny.

 

joshua tree wonderland of rocks
Ruiny Wonderland Ranch, tu zaczyna się szlak
joshua tree wonderland of rocks
Shark Rock
joshua tree wonderland of rocks
Shark Rock z drugiej strony
joshua tree wonderland of rocks
My przed Shark Rock

 

Keys Ranch

Keys Ranch zwane jest też Keys Desert Queen Ranch. Bill Keys sprowadził się tutaj w 1910 roku i stopniowo rozbudowywał swoje gospodarstwo. Dzisiaj możemy wciąż podziwiać efekty pracy jego i jego rodziny. W znakomitym  stanie zachowały się wszystkie budynki, dlatego też zwiedzanie rancza to prawdziwe spotkanie z historią. Możemy obejrzeć rodzinny dom mieszkalny, budynek szkoły i sklep, stodołę, warsztat, kilka szop na narzędzia i maszyny rolnicze. Oprócz tego na ranczu znajduje się maszyneria górnicza, stare samochody, nieopodal jest też cmentarz.

Na terenie parku zdarzały się akty wandalizmu, niszczono, podpalano stare zabudowania, dlatego też Keys Ranch nie jest ogólnodostępne. Ranczo można zwiedzać tylko w czasie zorganizowanej wycieczki. Rangerzy zabierają tu turystów tylko od października do maja w czwartki, piątki, soboty i niedziele. W sezonie wycieczek nie ma,  ponieważ w miesiącach letnich jest bardzo gorąco.

Wycieczka zaczyna się o godzinie 9:30, trwa około 90 minut, do przejścia będziemy mieć w sumie mniej niż kilometr. Tour do Keys Ranch możemy rezerwować osobiście w Oasis Visitor Center lub pod numerem tel. 760-367-5522. Dla dorosłego bilet kosztuje 10 $, a dla dzieci 5 $.

Czy warto zarezerwować trochę czasu na wycieczkę do Keys Ranch? Jeśli już byliście w jakimś ghost town lub macie takowe w planach, to możecie spokojnie zrezygnować z wycieczki. Jeśli zaś nie, to jest to znakomita okazja, by zapoznać się z życiem pierwszych osadników i obejrzeć opuszczoną osadę.

 

Indian Cove

By dostać się do Indian Cove musimy wrócić na drogę nr 62 (Twentynine Palms Hwy.). Tą drogą jedziemy 9 mil i skręcamy w Indian Cove Rd, która doprowadzi nas do Indian Cove Campground. Miejsca kempingowe ulokowane są przy dwóch pętelkach. Przy drugiej z nich zaczyna się szlak Indian Cove Nature Trail. To prawie kilometrowych spacer wśród skał i drzew Jozuego. Nie ma tu nic szczególnie ciekawego, dlatego też to raczej propozycja na wieczorny spacer dla mieszkańców kempingu.

Ale jadąc dalej Indian Cove Rd. dotrzemy do Rattlesnake Canyon. To fantastyczny szlak bez szlaku, prowadzący przez najbardziej fascynującą część Joshua Tree, przez Wonderland of Rocks. Nasz samochód parkujemy przy Rattlesnake Canyon Picnic Area i ruszamy między głazy i kamienie podążając za śladami stóp innych wędrowców. Jak wspomniałam, nie ma tu oficjalnego szlaku, dlatego też jest tu tak fajnie. Generalnie po pokonaniu kilku głazów wchodzimy do kanionu, który momentami jest tak wąski, że ledwo mieści naszą stopę. Nie jest tu jednak klaustrofobicznie, ponieważ kanion nie ma wysokich ścian. Po drodze miniemy kilka zagłębień skalnych z nagromadzoną wodą. Te wodne oczka pięknie kontrastują z bielą otaczających je skał i stanowią bardzo ciekawy obiekt fotograficzny. W kilku miejscach natrafimy na skalne alkowy i jaskinie.  Kanionem możemy maszerować najwyżej 2 kilometry dopóki drogi nie zagrodzi nam wielki głaz nie do przejścia i nie do obejścia. Tutaj musimy zawrócić.

 

joshua tree rattlesnake canyon
Początek szlaku Rattlesnake Canyon

 

Fortynine Palms Oasis

Wracamy na drogę 62 i dalej jedziemy na wschód. Po 1,8 mili skręcamy w Canyon Rd, która potem przechodzi w Fortynine Palms Canyon Rd. Droga kończy się parkingiem przy szlaku do Fortynine Palms Oasis.

Fortynine Palms Oasis to bardzo piękna i wspaniale położona oaza. Palmy stoją w kotlinie na przecięciu się dwóch kanionów. Szlak prowadzi nas przez otwarty teren najpierw lekko w górę, a potem w dół w kierunku oazy. W oazie rośnie około 50 dorodnych palm i jak i kilkadziesiąt mniejszych palemek. Pomiędzy  drzewami wije się strumień, znajdziemy tu też kilka oczek wodnych. Oazę otaczają ściany kanionu, dlatego też jest tu dużo cienia i nawet chłodnawo jak na pustynne warunki.

Szlak do Fortynine Palms Oasis ma w obie strony 5 kilometrów, co może nie jest jakoś szczególnie dużo, ale nie latem na pustyni. Oaza jest przepiękna i warto ją odwiedzić, ale to zdecydowanie propozycja na chłodniejsze miesiące.

 

Oasis of Mara

Zdecydowanie bardziej dostępna jest Oasis of Mara znajdująca się przy Oasis Visitor Center. Dotrzemy tu również drogą 62 poruszając się w tym samym co dotychczas kierunku.

Zanim dotarli tu biali osadnicy oaza zamieszkiwana była przez indiańskie plemiona Serrano i Chemehuevi. Indianie uprawiali tu kukurydzę, dynie, fasolę. Z indiańskich opowieści wynika, że po każdych narodzinach chłopca, jego rodzina sadziła w oazie kolejną palmę, dlatego też zieleni wciąż przybywało. W pierwszym roku zamieszkiwania Indianom urodziło się 29 chłopców, tyle też posadzono drzew na początek. Niestety to rajskie miejsce powoli zaczęło zmieniać swoje oblicze na skutek rabunkowej gospodarki wodą przez ranczerów, a przede wszystkim na skutek działalności górniczej. Poziom wód drastycznie się obniżył, ziemia przestała rodzić plony, dlatego też Indianie porzucili to miejsce.

Szlak Oasis of Mara zaczyna się przy Visitor Center, prowadzi po chodniku i ma tylko 0,8 km. Niestety palmy na szlaku są dosyć łysawe i rachityczne, a przez to nie rzucają zbyt wiele cienia. Przygotujcie się na spacer w pełnym słońcu.

 

joshua tree oasis of mara
Oasis of Mara
joshua tree oasis visitor center
Maszyneria przy Oasis Visitor Center

 

Coś dla fanów zespołu U2 – odwiedzamy Harmony Motel

Nawet jeśli nie jesteście fanami U2 na pewno słyszeliście o ich kultowej płycie o nazwie Joshua Tree. Płyta początkowo miała mieć tytuł The Two Americans. W związku z tym w roku 1986 zespół udał się do USA na pustynię Mojave w celu poszukiwania inspiracji do materiału zdjęciowego na płytę. Na zdjęcie na środek okładki wybrano samotne drzewo Jozuego stojące przy drodze 190, daleko od parku Joshua Tree. Nazwa „drzewo Jozuego” tak bardzo spodobała się Bono, że postanowił zmienić tytuł płyty i nazwał ją Joshua Tree.

Okładkowe drzewo niestety już nie istnieje, przewrócił je wiatr w 2000 roku. Natomiast wokół jego suchych, powalonych konarów wciąż przybywa pamiątek związanych z zespołem. Przynoszą je tu fani i trzeba przyznać, że zaczyna się z tego robić ciekawe muzeum pod gołym niebem. Znajdziecie tu nawet mosiężną tabliczkę z napisem  “HAVE YOU FOUND WHAT YOU’RE LOOKING FOR?”

W czasie swojej podróży po Mojave Desert U2 dotarli do Twenty Nine Palms, gdzie zamieszkali w Harmony Motel. Tutaj też odbyła się sesja zdjęciowa, z której pochodzą kultowe już fotosy członków zespołu U2. Harmony Motel wciąż funkcjonuje, a pokój, w którym zespól organizował robocze narady jest do wynajęcia. Jeśli chcecie w nim zamieszkać, poproście przy rezerwacji o pokój numer 4.

Hotel reklamuje się bardzo zmyślnym sloganem: “Pop Legends U2 stayed at the Harmony, why not U too!” Myślę, że dobrze przemawia do fanów. 🙂

Pokój w Harmony Motel możecie zarezerwować tutaj:

https://app.littlehotelier.com/properties/harmonymoteldirect

Tu znajdziecie zdjęcie U2 wykonane przed Harmony Motel:  [LINK]

 

 

joshua tree U2 harmony motel

 

joshua tree U2 harmony motel

 

Co zobaczyć, jeśli na Joshua Tree możemy przeznaczyć tylko jeden dzień?

Całkowicie zwiedzić park udało nam się w czasie naszych trzech wizyt w Joshua Tree. Jeśli macie tylko jeden dzień na zwiedzanie, na pewno musicie coś wybrać i skoncentrować się na rzeczach najciekawszych. Następujący plan dacie radę wykonać jednego dnia przy założeniu 10-12 godzin zwiedzania: Jumbo Rocks, Skull Rock, Live Oak, Split Rock, Hidden Valley, Baker Dam. Może jeszcze Cholla Garden.

Ja osobiście dodałabym do tej listy jeszcze Ryan Ranch i Wonderland Wash, bo to jedne z moich ulubionych miejsc w parku, ale zdaję sobie sprawę, że upchnięcie ich w jednodniowym planie zwiedzania może być nierealne.

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, będzie mi bardzo miło jeśli wesprzesz mnie na Patronite!

https://patronite.pl/ameryka-dla-podroznika



8 komentarzy

  1. Dorota, jak zwykle wspaniały i wyczerpujący opis Joshua Park. Mieszkam niedaleko ( w Palm Springs) i byłam w tym parku 4-5 razy. Myślałam ze coś wiem ale twój opis poszerzył moja wiedzę.
    Właśnie zapowiadają deszcze i po nich chcemy tam znowu jechać. Odwiedzajac JP i inne narodowe parki jestem na kolanach przed wizjonerami jak prez. Ted Roosevelt , Eisenhower i inni. Gdyby nie ich decyzje prawne to by nie było Joshua Park i innych NP.
    W 1900’s-1930’s ludzie zdecydowali ze Joshua tree są wspaniałe do ognisk i kominków. Zaczęto wycinanie. Wcześniej użyto to miejsce jako pastwisko dla krów itd
    Duze dzieki za wyjątkowo wspaniałe zdjęcia i opis.

    1. Wielkie dzięki za tyle miłych słów! 🙂 Parki narodowe to w ogóle fenomen USA, tu narodziła się ta idea dzięki ludziom z wielkim poczuciem wspólnoty i umiłowaniem przyrody, takim jak właśnie Roosevelt. To smutne, że drzewa Jozuego zagrożone są wyginięciem, ale niestety coraz więcej ich usycha i straszy na prerii. Ja park Joshua Tree uwielbiam, może dlatego, że było to jedno z pierwszych miejsc, które odwiedziłam w USA z moimi małymi dziećmi. Zawsze miały tutaj mnóstwo frajdy. 🙂

  2. Wczoraj odwiedziliśmy po raz, chyba, 5ty JOshua Tree NP. Po ostatnich deszczach sporo dzikich kwiatów, zielonkawo , coś czego nigdy nie widziałam wcześniej . Mimo government shutdown, czysto, zorganizowanie, rangers tu i tam. Jedyna roznica … wjazd za darmo.

    1. Widzę, że też jesteś miłośniczką tego parku tak jak ja! 🙂 Super, że udało Ci się zobaczyć kwitnącą pustynię.
      To dobrze, że park już funkcjonuje normalnie. Rangersi i wolontariusze posprzątali, niech już tak zostanie. 🙂 No i liczę, że shutdown wkrótce się skończy, bo czekam na mój permit w Canyonlands. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *