Planowanie wyjazdu do USA krok po kroku

Planowanie wyjazdu do USA jest niezwykle proste i wcale nie musi być czasochłonne. W tym wpisie postaram się przeprowadzić Was przez ten proces krok po kroku, dokładnie tak, jak sama to robię.

 

Plan kontra spontan

Zapewne na samym początku zastanawiacie się, czy konieczny Wam będzie szczegółowy plan wyjazdu wraz z zarezerwowanymi noclegami, czy raczej ramowa koncepcja, co chcecie zobaczyć, przy założeniu, że miejsca do spania organizować będziecie na miejscu. Obie opcje są do przyjęcia, w zależności, jakie główne cele ma Wasz wyjazd.

Plan

Jeżeli chcecie jak najwięcej zobaczyć, to bez szczegółowego planu i rezerwacji miejsc do spania może to być trudne. Jeśli macie zarezerwowane noclegi, nie tracicie czasu na ich szukanie, a czas przeznaczony na jeżdżenie z miejsca do miejsca możecie poświęcić na zobaczenie czegoś ciekawego. Czasem po intensywnym dniu człowiek marzy o łóżku i prysznicu, poszukiwanie noclegu, jest wtedy ostatnią rzeczą, na jaka mam ochotę.

Czasem, by zobaczyć szczególnie atrakcyjne miejsca, trzeba wcześniej starać się o specjalne pozwolenia od rządowych agencji lub administracji parków narodowych. Należy zatem o to szczególnie zawczasu zadbać.  (O samych pozwoleniach więcej będzie w dalszej części tekstu).

Spontan

Jeśli natomiast chcecie poczuć ducha Ameryki, a przy okazji zwiedzić kilka atrakcji, to spokojnie możecie zdać się na spontan. Ale w takim wypadku musicie zdawać sobie sprawę, że w poszukiwaniu noclegu czasem będziecie musieli jechać nawet 100 km i może się on znaleźć w miejscu, które niezbyt Wam odpowiada. Czasami, w miejscach bardziej obleganych turystycznie, możecie noclegu w ogóle nie znaleźć i pozostanie Wam jedynie spanie w samochodzie, co nie wszędzie jest legalne.

Z drugiej zaś strony, jeśli gdzieś Wam się spodoba, możecie zostać w danym miejscu dłużej i nie jesteście związani następną rezerwacją.

Ja jestem zdecydowaną orędowniczką planów, z racji własnych doświadczeń, jak i cech charakteru. Lubię mieć wszystko zaplanowane, bo wtedy cały wyjazd przebiega sprawniej, oszczędniej i bez nerwów. Aczkolwiek nieoczekiwane przygody, wywracające plan do góry nogami też się zdarzają, np. kłopoty z pogodą lub samochodem, ale ja na takie zdarzenia zawsze mam plan B. 😉

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Kiedy warto zacząć planować?

Jeżeli wybieramy się do najbardziej znanych parków narodowych, takich jak Yosemite, Yellowstone, Monument Valley czy Grand Canyon, to planowanie warto zacząć na ponad rok przed datą naszego przyjazdu.

 

Planujemy noclegi

Powodem tego jest gigantyczny popyt na miejsca noclegowe, zarówno hotelowe jak i kempingowe.  Dotyczy to nie tylko noclegów w samych parkach, ale także w ich okolicy.  W niektórych miejscach nawet miejsca na kempingach wychodzą w ciągu kilkudziesięciu sekund od momentu rozpoczęcia rezerwacji! Jeżeli więc chcemy naprawdę odwiedzić te najbardziej popularne miejsca, to musimy mieć opracowaną całą trasę na ponad rok wcześniej i czekać na możliwość rezerwacji noclegu w interesującym nas terminie. Ta pojawia się zwykle na 360 dni naprzód w przypadku hoteli i 4 do 6 miesięcy w przypadku miejsc kempingowych.  Rezerwując ostatnio motel w Yosemite, zrobiliśmy to dokładnie na 12 miesięcy wcześniej i po tygodniu wszystkie miejsca w motelu były na cały rok zarezerwowane.

 

Pozwolenia na wejścia na szlaki

Druga ważna rzecz, która wymaga planowania, to konieczność uzyskania pozwolenia (permit) na dany szlak, którym chcemy wędrować.  Wydawane są one w najróżniejszych terminach, lecz przeważnie z dużym wyprzedzeniem.  Pozwolenia wydaje się najczęściej w drodze losowania. Organizowana jest specjalna loteria, na którą zapisujemy się przeważnie na 4 miesiące naprzód. Istnieje też pula pozwoleń do zdobycia na miejscu, ale udział we wcześniejszej loterii zwiększa szansę zdobycia permitu o połowę. Losowania permitów odbywają się między innymi na The Wave w Vermilion Cliff, Half-Dome w Yosemite, Subway w Zion, czy nocleg na dnie Wielkiego Kanionu.  Zawsze trzeba sprawdzić, czy wyprawa na wybrany przez nas szlak nie wymaga pozwolenia.  Na mojej stronie we wpisach o poszczególnych parkach zawsze zaznaczam, który szlak wymaga permitu. Osoby wybierające się na wędrówki, na które konieczne są zezwolenia, muszą całą swoją podróż podporządkować datom, na które zdobyły lub planują zdobyć permity. Resztę trasy trzeba zoptymalizować pod tym kątem.

 

planowanie wyjazdu do usa
Nasz permit na nocowanie na dnie kanionu

 

Kalendarz i pory roku, a zwiedzanie parków narodowych

Trzecie ograniczenie wynika z kalendarza.  Każde miejsce ma swoja specyfikę, większość wraz ze zmieniającymi się porami roku traci lub zyskuje na atrakcyjności. Na przykład Yosemite jest wyjątkowo piękne, gdy płyną tu wodospady z pozimowych roztopów. Dlatego warto zaplanować zwiedzanie Yosemite wiosną, przyjazd latem lub jesienią pozbawi nas tej wielkiej atrakcji, ponieważ o tej porze większość wodospadów wysycha i znika.

Niektóre miejsca są zamknięte przez większą część roku i otwierane dopiero po roztopieniu się śniegu. Tak jest np. w przypadku Tioga Road w Yosemite, Going to the Sun Road w Glacier NP, czy North Rim Grand Canyon. Jeśli wcześniej tego nie zaplanujemy, może nas czekać rozczarowanie.

Aktualnie pracuję nad planem zwiedzania  stanu Waszyngton i staram się ułożyć szlaki po plażach pod kontem przypływów i odpływów. Bez tej wiedzy moglibyśmy się narazić na niebezpieczeństwo, że nie zdążymy wrócić przed przypływem i zmyje nas do morza. Jeśli nie znacie tabeli low tide/high tide, możecie przyjechać na interesującą Was plażę w czasie przypływu i albo darować sobie jej zwiedzanie, albo czekać godzinami na odpływ.

Jeżeli interesują Cię  konkretne miejsca, upewnij się, kiedy są dostępne i najbardziej atrakcyjne.

Należy unikać szczytów turystycznych. Należą do nich okolice 4 lipca. To amerykański Dzień Niepodległości, najlepiej wtedy omijać parki, przeznaczyć ten dzień np. na jazdę, a na wieczór zaplanować sobie jakieś fajne miejsce na fajerwerki. Pierwszy weekend września to również spotkanie z tłumami, ponieważ w USA wypada wtedy Święto Pracy. My zaplanowaliśmy sobie na ten dzień mało popularny park w Arizonie i rzeczywiście było w nim bardzo kameralnie. Od kilku lat należy także unikać tygodni, w którym przypada … Chiński Nowy Rok, ponieważ trwa on cały tydzień.  Chińczycy maja wtedy wolne i w tym czasie dokonują inwazji na USA.  Poruszają się zwykle w dużych grupach wycieczkowych, które potrafią zasłonić każdy widok. Do tego jeszcze wszyscy usługodawcy, spodziewając się tego najazdu, drastycznie podnoszą ceny.

W moich artykułach, opisujących konkretny park, zawsze znajdziecie informację, kiedy najlepiej go zwiedzać.

Kalendarz ma jeszcze konsekwencje finansowe.  Okresy wakacyjnych szczytów to najwyższe ceny biletów lotniczych i hoteli.  Poza sezonem ceny hoteli to czasami ledwie jedna trzecia ceny ze szczytu sezonu, a linie lotnicze prześcigają się w promocjach biletów na zachód USA.

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Jak zaplanować trasę?

W pierwszej kolejności trzeba wytypować główne miejsca, które chcemy odwiedzić.  Poczytajcie przewodniki, blogi i zdecydujcie się na kilka miejsc.  USA to wielki kraj, dlatego też nie można za jednym wyjazdem, nawet na cztery tygodnie, zobaczyć wszystkiego.   Moim zdaniem najwięcej wrażeń i pięknych wspomnień wyniesiemy, kiedy dobrze zwiedzimy mniejszą liczbę lokalizacji niż pobieżnie większą.  Wybieramy więc miejsca, które nam się marzą i staramy się połączyć je w jedną trasę.

Nieocenioną pomocą jest Google maps, czy aplikacja Roadtrippers, ponieważ mierzą nam odległości miedzy miejscami na mapie i pokazują warianty trasy. Z doświadczenia podpowiem Wam, że do każdego podanego czasu przejazdu powinniście dorzucić 10%. Na trasie łączącej wybrane przez nas atrakcje szukamy innych ciekawych miejsc. Pozwoli nam to nie siedzieć non stop w samochodzie i optymalnie rozłożyć czas przejazdu. Czasem jednak nie da się znaleźć nic szczególnie ciekawego po drodze i dlatego też czasem czeka nas wielogodzinny maraton w samochodzie. Poszukajmy sobie wtedy zawczasu jakiejś fajnej Rest Area, czasem trafiają się naprawdę wystrzałowe, nad jeziorem, rzeką, w lesie.

Jako inspiracja i punkt wyjścia do własnego planowania może Wam posłużyć moja przykładowa trasa po zachodzie USA:

 

Przykładowa trasa po zachodzie USA

Jak znaleźć miejsca niezwykłe i mało znane?

Czasem oprócz standardowych atrakcji warto wybrać się w miejsca mało znane, gdzie będziemy mogli poobcować z naturą w samotności. Jak takie miejscówki znaleźć? Kiedyś bardzo dobrze spisywało się Google Earth. Wystarczyło wyświetlić interesujący nas rejon i przejrzeć umieszczone tu zdjęcia. Zawsze znalazło się coś ciekawego. Teraz niestety firma dostarczająca zdjęcia została zlikwidowana i zdjęcia z Google Earth zniknęły. Powoli pojawiają się nowe, ale zapewne upłynie trochę czasu, zanim staną się istotną pomocą, bo wciąż jest ich bardzo mało.

W tej chwili najlepiej sprawdza się Pinterest. Wpisujecie sobie interesujący Was rejon, np. Utah i wyskakują Wam zdjęcia najpiękniejszych miejsc w tym stanie. Cześć z nich to miejsca popularne, ale między nimi znajdziecie sporo  zupełnie nieznanych.

Instagram zupełnie się do tego nie nadaje, tam chyba nikt, poza mną, nie podaje dokładnej lokalizacji. 😉 Większość podpisów pod zdjęciami to jakieś poetyckie wywody w stylu „Mountain it’s calling” albo „Challenge your limits”. Nic dla nas z tego nie wynika.

Jeśli chcecie uzupełnić swoją trasę o naprawdę niezwykłe, mało znane i nieznane miejsca, zapraszam na moją stronę Ameryka dla Podróżnika  Każde z nich jest dokładnie opisane i zawiera instrukcję, jak tam dojechać.

Zapraszam też na Instagrama, każde moje zdjęcie jest opisane. 🙂

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Co zobaczyć i w „co się bawić”?

Moim zdaniem w Stanach, a szczególnie na Zachodzie, najatrakcyjniejszymi miejscami są parki przyrodnicze: narodowe, stanowe, jak i indiańskie. Moimi zdecydowanymi faworytami są: Grand Staircase Escalante NM, Arches NP, Capitol Reef NP, Yellowstone NP, Monument Valley TP, Canyonlands NP, Valley of Fire SP, Yosemite NP, Mesa Verde NP, Crater Lake NP. To moja złota dziesiątka, dokładnie w takiej kolejności.

Oprócz zwiedzania warto zaplanować sobie kilka innych atrakcji. Dobrym pomysłem może być plażowanie w ładnym miejscu, rafting, którąś z rzek, pożyczenie rowerów, ATV lub jeepa, lot balonem lub helikopterem, konna przejażdżka w pięknych okolicznościach przyrody.

Znakomitym centrum wakacyjnej rozrywki jest Moab w stanie Utah. Dlatego też warto zaplanować tu dodatkowy dzień na jakąś wakacyjną atrakcję. Szczególnie, gdy podróżujemy z dziećmi, warto pomyśleć o dniu przerwy w zwiedzaniu. My w Moab pożyczaliśmy Jeepa, byliśmy na raftingu rzeką Kolorado, lecieliśmy balonem nad parkiem Arches (nie wiem, czy legalnie, ale nas tam zniosło). W Moab można też pożyczyć rowery, a w okolicy są najfantastyczniejsze trasy rowerowe w USA.

Na koniach byliśmy w Monument Valley, co było niezapomnianą przygodą, ponieważ na wierzchowcu można było dotrzeć w miejsca niedostępne dla turystów. Druga nasza konna przejażdżka miała miejsce na dnie Wielkiego Kanionu i była połączone z lotem helikopterem, co też może stanowić atrakcję.

 

planowanie wyjazdu do usa
Wycieczka po drogach terenowych w Arches pożycznym w Moab Jeepem

 

Rezerwujemy miejsca do spania

Gdy mamy już nasz plan, zabieramy się za rezerwację miejsc noclegowych. Oczywiście jeśli zdecydowaliśmy się na taką opcję. Jeśli nie, zarezerwujmy sobie przynajmniej pierwszy nocleg. Może się zdarzyć, że samolot nam się spóźni i szukanie miejsca do spania po wyczerpującym locie to już sport ekstremalny. Poza tym urzędnik imigracyjny często zadaje pytanie o pierwszy nocleg. Odpowiedź „nie wiem”, może nawet skutkować chwilowym zamknięciem w osobnym pokoju i godzinami dalszych przesłuchań.

Opinię o danym hotelu, ale i kempingu czy restauracji możemy sprawdzić na Tripadvisor. Zawsze korzystam z tego portalu wybierając miejsca do spania.

 

Rezerwujemy motele/hotele

Jak rezerwować, przez pośredników, czy bezpośrednio na hotelowej stronie?

Często pojawia się pytanie, czy rezerwować przez stronę hotelu, czy przez pośredników typu booking.com, kayak itp?  Próbowałam jednego i drugiego. W przeważającej większości robię rezerwację bezpośrednio na stronie hotelu (sieci hotelowej). Z kilku powodów.

Po pierwsze, w ofercie pośredników nie ma całej oferty hotelu.  Bardzo często się zdarza, że interesujący nas pokój nie jest dostępny na booking.com, a na stronie hotelu jest. Często jest tak, że hotel wstawia u pośrednika najmniej atrakcyjne pokoje, licząc na efekt skali, zawsze ktoś się znajdzie, kto dokona rezerwacji nie wiedząc, że dostaje najmniej „chodliwy towar”.

Po drugie, nigdy nie znalazłam tańszej oferty u pośrednika niż na stronie hotelu. Pośrednik miał zwykle taką samą cenę jak hotel, ale za nią oferował często gorszy pokój, np. z jednym łóżkiem zamiast dwoma lub z szałowym widokiem na wentylator wyjący całą noc.

Po trzecie, portale typu booking.com i podobni pośrednicy nastawiani są na sprzedawanie pokojów z zapłatą z góry, dlatego też często nie ma dostępnej stawki bez przedpłaty. Musimy zapłacić z góry, bez możliwości uregulowania rachunkiem przy wyjeździe z hotelu. Osobiście uważam, że szkoda mrozić gotówkę na długie miesiące.

Jeśli zdecydujecie się na wyszukiwarkę, korzystajcie ze sprawdzonych pośredników. Należą do nich wspomniany już Booking.com i Kayak.pl, jak i również Hotels.com, Expedia.ie i Momondo.pl.  W wyszukiwaniu tanich miejsc hotelowych specjalizują się Hostelbookers.com i Hostelworld.com.

Warto też korzystać z porównywarek cen, np. z Trivago.pl lub z HotelsCombined.

 

planowanie wyjazdu do usa
Czasem można trafić super nocleg w super miejscu.

 

Stawka przedpłacona, czy elastyczna?

Rezerwacji hoteli i kempingów, jeżeli tylko to jest możliwe, należy dokonywać w wariancie pozwalającym na późniejszą anulację. Stawka, według której można zrezygnować z noclegu na dobę lub dwie przed datą przyjazdu, to tzw. flexible rate. Niższą cenę za ten sam pokój otrzymamy, jeżeli zapłacimy od razu całą cenę pobytu. Taka stawka nazywa się prepaid rate, lub advance payment rate. Takiej rezerwacji przeważnie nie można odwołać bez utraty całej zapłaconej kwoty.

W czasie naszych wyjazdów prawie zawsze dokonujemy jakichś zmian i anulujemy jedną lub więcej rezerwacji.  Przeważnie przyczynami są pogoda lub pożary i związane z tym zamknięcia dróg. Czasem zdarzają się problemy z samochodem, a czasami w hotelu są tak koszmarne warunki, że uciekamy z niego z krzykiem. Biorąc droższą, ale możliwą do anulowania stawkę, możemy dowolnie kształtować naszą trasę. Nieraz pozwoliło nam to na dostosowanie się do niespodzianek i uratowanie naszych wakacji.  O dużych sumach pieniędzy nie wspominając.

Hotele i kempingi w parkach narodowych wymagają zwykle od gości depozytu o wartości pierwszej doby noclegu lub całej wartości pobytu.  Kwota ta zostanie ściągnięta z naszej karty w momencie dokonywania rezerwacji.  Podobnie działają największe hotele z kasynami w Las Vegas.  One również w chwili rezerwacji ściągną nam z karty wartość pierwszej doby w chwili dokonywania rezerwacji.

 

Rezerwujemy kempingi

W USA mamy ogromną bazę kempingową zarówno kempingów prowadzonych przez parki narodowe i organizacje rządowe, jak i kempingów prywatnych położonych w bardzo atrakcyjnych miejscach.

Szczególnie trudno zdobyć miejsce na kempingu w popularnych parkach narodowych. W Yosemite miejsca kempingowe znikają w kilkadziesiąt sekund, w Canyonlands w kilka godzin, a miejsca noclegowe na dnie Wielkiego Kanionu wydawane są w drodze losowania, które odbywa się w wyznaczonych przez park datach. Dlatego też warto, a nawet trzeba,  w dniu rozpoczęcia rezerwacji na interesujący nas miesiąc być przy komputerze dokładnie o godzinie otwarcia formularzy rezerwacyjnych. Dobrze by było wcześniej zapoznać się z formularzem, by nie zastanawiać się, co tu wpisać, bo uciekają nam w ten sposób cenne sekundy. Warto powalczyć o parkowy kemping, bo maja one przeważnie dużo udogodnień i możliwie najpiękniejsze położenie.

Prywatne kempingi znajdują się zazwyczaj blisko parków lub innych atrakcyjnych miejsc. Są bardzo dobrze wyposażone, ale przeważnie nieco droższe od parkowych. Nie są to jednak sumy zawrotne, dlatego też spokojnie możecie szukać na nich miejsca, jeśli nie powiedzie Wam się rezerwacja na terenie parku.

Znakomitą opcją dla podreperowania budżetu są darmowe miejsca kempingowe. Przeważnie nie mają zbyt wielu udogodnień, ale mają wielką zaletę, nie trzeba za nie płacić. Położone są zazwyczaj na państwowych terenach tzw. terenach BLM. Do tego są to zazwyczaj pojedyncze miejsca lub jest ich tylko kilka, co sprawia, że możemy się cieszyć dużą prywatnością. My z takich miejsc korzystamy bardzo chętnie, zdarzają nam się wyjazdy, gdzie prawie wszystkie kempingi mamy za darmo.

Dobrą aplikacją do poszukiwania takich miejsc jest aplikacja Freecampsites.

 

planowanie wyjazdu do usa
Nasze cztery namioty i nikt więcej, takie luksusy są tylko za darmo.

 

Airbnb

Airbnb to możliwość zamieszkania w prywatnym mieszkaniu, apartamencie, domu. Prywatne osoby wystawiają do wynajęcia własne lokum, które my za określoną opłatą możemy od nich odnająć.

My z Airbnb nie korzystamy, chociażby dlatego, że w miejscach które odwiedzamy, podaż takich lokali jest znikoma. Głównym powodem jest jednak to, że nie lubimy niespodzianek i niepewności. Dla nas wielką wadą tego serwisu jest możliwość wypowiedzenia rezerwacji na kilka dni przed przyjazdem. Takiego numeru nie może nam zrobić hotel, przynajmniej nie bez odpowiedniej rekompensaty. Tu jest zupełnie inaczej, anulacja na kilka dni przed datą przyjazdu jest legalna i może nas postawić w sytuacji, że w tak krótkim czasie nie znajdziemy już sensownego lokum.

Natomiast jeśli my rezygnujemy  z rezerwacji, jesteśmy obciążani kwotą manipulacyjną serwisu. Niektóre oferty są też bezzwrotne, czyli tracimy wszystkie pieniądze. Nie podoba nam się też fakt, że bez podania powodu nasza aplikacja może zostać odrzucona, praktycznie na zasadzie „Tych klientów nie obsługujemy”. Konieczność czekania na akceptację, czasem nawet kilka dni, jest kolejnym powodem unikania przez nas Airbnb. Bardzo niekorzystnym rozwiązaniem jest też to, że najczęściej na naszej karcie kwota za nocleg blokowana jest w momencie rezerwacji.

Ale gdyby Airbnb miało same wady, to nie byłoby tak popularnym serwisem. Zalet nie jest może zbyt wiele, ale są one dużej wagi. Przede wszystkim w Airbnb możemy za bardzo atrakcyjną kwotę wynająć naprawdę unikatowe lokum. Zwykły hotel nie zaoferuje nam możliwości zamieszkania w szklanej kuli, w domku na drzewie, w apartamencie wykutym w skale, w gustownej ziemiance, czy indiańskim tipi. Jeśli interesuje nas niestandardowe lokum, to Airbnb może okazać się niezwykle pomocny.

Wynajmując od kogoś dom lub mieszkanie mamy też do dyspozycji kuchnię, co może nam pozwolić znacząco zaoszczędzić na posiłkach. Czujemy się też przez to trochę bardziej jak w domu, co dla niektórych podróżników też nie jest bez znaczenia.

Noclegi z Airbnb oferowane są przeważnie w bardzo atrakcyjnych miejscach, w centrach miast, przy plażach, hotel w takim położeniu kasuje niebotyczne stawki. Często w cenie hotelowego pokoju dostajemy cały dom z ogrodem, w przypadku podróżowania większą grupą możemy dodatkowo podzielić koszty.

 

Couchsurfing

Osobną kategorią jest Couchsurfing. Tutaj zasada jest jasna, ktoś nam oddaje do dyspozycji za darmo mieszkanie, pokój lub tylko łóżko, ale w zamian oczekuje, że dotrzymamy mu towarzystwa. Nasi gospodarze mogą nam też zaproponować wspólne zwiedzanie  lub przygotowanie posiłku. Tu również składamy aplikację i czekamy na zaakceptowanie naszej kandydatury. By uzyskać taką akceptację w zasadzie koniecznie musimy zarejestrować się jako host, czyli potencjalny gospodarz. De facto musimy być gotowi przyjąć pod nasz dach innego członka couchsurfingu. Couchsurfing to moim zdaniem nie jest dobra opcja do zwiedzania, ale raczej do poznawania ludzi, myślę, że w czasie wyprawy średnio się sprawdzi. Jeśli już, to najwyżej w dużych miastach.

Podobną platformą do Couchsurfing jest Hospitality Club.

 

Rezerwujemy samochód

Kolejną pozycją na naszej liście jest rezerwacja samochodu. Obszerny artykuł na ten temat znajdziecie tutaj:

Pożyczamy samochód w USA

 

Planowanie wyjazdu do USA wchodzi w fazę kulminacyjną. Mamy już nasz plan, rezerwacje noclegów i samochodu, teraz pora na bilet lotniczy. Warto kupować go w końcowej fazie przygotowań do wyjazdu, ponieważ ten wydatek musi zostać od razu zapłacony. A co najważniejsze, wyznacza nam sztywne ramy wyjazdu. Poza najdroższymi taryfami, bilet lotniczy nie może być zwracany bez utraty całości lub części jego wartości. Dlatego warto go kupić, gdy już nie będziemy dokonywać w naszej trasie zasadniczych zmian.

Wyjątkiem jest jakaś fantastyczna promocja z super ceną. Wtedy warto kupić bilet od razu i do niego dostosować plan wyjazdu.

Pamiętajmy, by przed kupnem biletu i dokonaniem jakichkolwiek opłat związanych z wyjazdem, mieć już amerykańską wizę. Wizę teraz prawie każdy dostaje, ale wciąż jest te kilka procent odmów. Nie warto ryzykować.

 

Amerykańska wiza

Amerykanie wydają wizy wielokrotnego wjazdu ważne przez 10 lat.   Na wizie można przebywać w USA do pół roku. Dokładną datę wbija na lotnisku do paszportu urzędnik imigracyjny.  Na wizę można wjeżdżać dowolną liczbę razy pod warunkiem, że łączny nasz pobyt w USA nie przekroczy 6 miesięcy w roku.

Posiadacze paszportów krajów objętych ruchem bezwizowym (visa waiver program) mogą przebywać w USA bez wizy łącznie do 3 miesięcy.   Takie osoby muszą się jednak ubiegać się o ESTA – elektroniczne potwierdzenie podróży.  Jest ważne dwa lata i za każde z nich się płaci.

Jeśli jesteśmy obywatelem jednego z nielicznych europejskich państw, wobec których USA stosuje obowiązek wizowy, to musimy za tę wizę zapłacić. Obecnie opłata za rozpatrzenie wniosku wizowego wynosi 160$. Opłata wizowa jest jednorazowa, nie musimy potem wnosić żadnych opłat ani aplikować o dodatkową autoryzację swojej podróży.   O wizę można ubiegać się w każdej placówce dyplomatycznej USA, choć formalnie obowiązuje rejonizacja. W Polsce są dwa konsulaty, w Warszawie i Krakowie i każdy ma swój rejon.  Wniosek o wizę USA składa się online, wypełniając długi formularz.

Przy zbieraniu informacje o aplikowaniu o wizę do USA na pewno rzuciły Wam się w oczy ogłoszenia różnych „biur podróży”, „kancelarii”, które odpłatnie oferują wypełnienie wniosku. Przy okazji reklamują się, że skorzystanie z ich usług jest gwarancją otrzymania wizy. Nie jest to niestety uczciwe, nie mamy absolutnie żadnych gwarancji, że wniosek wypełniony przez jakaś firmę jest gwarancją sukcesu. Sam wniosek jest długi i na pierwszy rzut oka może nas onieśmielać i możemy odnieść wrażenie, że nas przerasta. W rzeczywistości nie jest to takie trudne, aczkolwiek uciążliwe, a pytania typu „Czy zamierza się Pani na terenie Stanów Zjednoczonych zajmować prostytucją” mogą wprawiać w osłupienie. Co ciekawsze, przy zaznaczeniu płci jako „męska”, tego pytania nie ma. 😉

Tu znajdziecie instrukcję do wypełniania formularza wizowego:

http://ustraveldocs.com/pl_pl/pl-niv-ds160info.asp#guidelines

Tu znajdziecie link do formularza wizowego:

https://ceac.state.gov/genniv/

 

Zdjęcie do wizy

Do formularza trzeba zrobić sobie specjalne zdjęcie, które trzeba wkleić do formularza wizowego. Polskie zdjęcia paszportowe i do dowodu odpadają.  Trzeba się wybrać do fotografa i poprosić o zrobienie zdjęcia do amerykańskiej wizy.  Ponieważ zdjęcia również wkleja się online, konieczne jest posiadanie pliku ze zdjęciem. Plik nie może być za duży, ponieważ system on-line go nie przyjmie. W Ambasadzie na miejscu jest budka, w której można wykonać zdjęcie, ale czasami bywa ona nieczynna, nie radziłabym na niej polegać. Możemy też sami zrobić sobie zdjęcie zgodnie z instrukcją na stronie ambasady.

https://pl.usembassy.gov/pl/visas-pl/wymagania-dotyczace-fotografii/

 

Umawiamy wizytę w konsulacie

Po złożeniu i opłaceniu formularza wizowego wybieramy w internecie wolny termin na wizytę w konsulacie.  Przeważnie jest możliwość umówienia się w terminie kilku dni od dnia złożenia wniosku. Maksymalny czas oczekiwania na rozmowę może wynosić 2 tygodnie.

Do Ambasady nie wolno wnosić dużych toreb, walizek, laptopów. Telefon będziemy musieli zostawić u pracownika ambasady.

Pod ambasadą USA trudno jest zaparkować, pamiętajmy o tym, wybierając się na rozmowę z konsulem. Warto rozważyć przyjazd komunikacją miejską lub taksówką.

 

Jakie dokumenty wziąć ze sobą na rozmowę z konsulem?

Przede wszystkim musimy zabrać ze sobą paszport, wydruk potwierdzenia daty umówionej rozmowy, wydruk strony potwierdzającej złożenie formularza DS-160 i potwierdzenie wniesienia opłaty za wizę. Na stronie Ambasady USA jest informacja o konieczności zabrania ze sobą starych paszportów.

Czy warto zabrać coś jeszcze? Na moją pierwszą rozmowę udałam się z grubą teczką wypełnioną PITami, aktami notarialnymi, umowami o pracę. Na nic mi się nie przydały, więc na następną wizytę w konsulacie odchudziłam nieco teczkę, ale dołożyłam wydrukowany plan wyprawy z rezerwacjami noclegów. I tym razem nie musiałam niczego pokazywać, natomiast u mojego brata pokazanie tego planu zakończyło rozmowę życzeniami miłej podróży.

A co radzi Ambasada? Tutaj cytat z ich strony:

Chociaż w większości przypadków nie jest to wymagane, ubiegający się o wizy mogą przynieść dodatkowe dokumenty, jeżeli ich zdaniem będą one pomocne w wyjaśnieniu celu wyjazdu, związków z krajem zamieszkania, czy też możliwości opłacenia podroży. Urzędnicy konsularni mogą zapoznać się z dodatkowymi dokumentami, jeśli w ich przekonaniu wniosą one istotne informacje dla rozpatrzenia sprawy.

Dlatego też ja zawsze wolę coś ze sobą mieć, chociaż jak wspomniałam, nigdy niczego nie musiałam pokazywać. Czuję się tak po prostu pewniej, ale, czy Wy coś zabierzecie, zależy oczywiście tylko od Was.

Ja osobiście polecam zabranie planu, uwiarygodnia on w oczach konsula.  Sprawiamy wrażenie, że naprawdę jesteśmy turystą marzącym o zobaczeniu konkretnych miejsc, a nie chętnym do pracy w USA, któremu należy wizy odmówić. Nie sadzę, by brak planu działał na Waszą niekorzyść, może jednak pomóc w razie jakichkolwiek wątpliwości.

 

Jak przebiega rozmowa z konsulem?

Rozmowa z konsulem prowadzona jest po polsku, chyba, że sami przejdziemy na angielski, czego nie polecam, ponieważ z moich obserwacji wynika, że takie osoby są dokładniej przepytywane. Jak się konsul nie musi męczyć z polszczyzną, to ma możliwość zadania wielu więcej pytań. Konsul na pewno zapyta nas o cel podróży. Warto rzucić kilka punktów z naszej trasy, opowiadając, co chcemy zobaczyć. Nie zostaniemy raczej indagowani o wysokość zarobków, natomiast konsul może nas zapytać o miejsce pracy i o to, czym zajmujemy się w życiu. Nie będzie nas specjalnie maglował, gdyż wszystkie odpowiedzi i tak ma we wniosku, decyzja, czy dostaniemy wizę, czy nie, dawno już zapadła. W czasie rozmowy konsul jedynie utwierdza się w przekonaniu, co do podjętej decyzji.

Nigdy, przenigdy nie mijajcie się z prawdą, na zadane pytania odpowiadajcie zgodnie ze stanem faktycznym, personel łatwo wykryje, że kręcimy. Natomiast samemu nie ma co się wyrywać ze spowiadaniem się z niewygodnych dla nas faktów.

Na koniec rozmowy konsul informuje nas, czy dostaliśmy wizę, czy nie. Jeśli zacznie wypisywać karteczkę, znaczy, że wiza została przyznana. Tę krateczkę dostaniemy potem do ręki i będzie ona potwierdzeniem, że w Ambasadzie został nasz paszport.

Czy można nie dostać wizy? Tak, można, chociaż teraz już rzadko to się zdarza. Przy mojej ostatniej wizycie w konsulacie odmówiono wizy trzem osobom, młodej, ładnej dziewczynie, która przeszła w rozmowie na angielski, chłopakowi koło trzydziestki deklarującemu, że jest właścicielem firmy budowlanej i starszemu panu mówiącemu, że jedzie do brata, którego nie widział 20 lat.

Osoby, które otrzymały wizę, zostawiają paszport w konsulacie. Konsulat odsyła paszport z wizą kurierem na podany przez nas w formularzu adres.  Zwykle zajmuje to od 3 do 5 dni roboczych.

 

Wiza dla dziecka

Dzieci do lat 14 nie muszą chodzić do konsulatu.  Jeżeli choć jeden rodzić ma wizę, wizę dla dziecka można uzyskać wypełniając wniosek wizowy w internecie. Wiza dla dziecko kosztuje dokładnie tyle samo co dla dorosłego (160$). Do konsulatu musimy dostarczyć paszport dziecka, wydruk potwierdzający złożenie elektronicznego wniosku DS-160, kopię wizy rodzica (gdy oboje mają wizy warto dostarczyć kopię wizy każdego z rodziców), formularz dostarczenia dokumentów (drukujemy ze strony ambasady i wypełniamy odręcznie) oraz potwierdzenie zakwalifikowania się do otrzymania wizy bez rozmowy z konsulem (Interview Waiver Confirmation Letter). To zwolnienie otrzymuje się po udzieleniu odpowiedzi na pytania w formularzu on-line.

Komplet dokumentów dostarczamy do firmy kurierskiej TNT. Firma ta przekaże je do konsulatu. Paszport z wizą dla dziecka odbierzemy również od firmy TNT.

W przypadku, gdy dziecko podróżuje do USA z jednym rodzicem Ambasada zaleca zabranie ze sobą odpowiedniego upoważnienia:

Ze względu na rosnącą liczbę uprowadzeń i wykorzystywania dzieci, US Customs and Border Protection (Urząd Celny i Straż Graniczna Stanów Zjednoczonych Ameryki) zaleca, aby w przypadku, gdy dziecko podróżuje tylko z jednym rodzicem lub z opiekunem, osoba towarzysząca dziecku posiadała pisemną zgodę drugiego rodzica (lub obojga rodziców) na jego wyjazd poza granice kraju. Urząd Celny i Straż Graniczna Stanów Zjednoczonych zaleca, aby pismo było napisane w języku angielskim, potwierdzone notarialnie i zawierało stwierdzenie; “Potwierdzam, że moja żona/ mój mąż/inna osoba podróżuje poza granice kraju z moim synem/córką i wyrażam na to zgodę” (“I acknowledge that my husband/wife/other person is traveling with my son/daughter out of the country and has my permission to do so”).

 

Bilety lotnicze

Skoro mamy już wizę, to możemy zacząć wydawać pieniądze na wyjazd.  Zaczynamy od biletu lotniczego.

 

Kiedy kupić bilet lotniczy?

Bilety lotnicze są dostępne na 12 miesięcy naprzód.  Z moich doświadczeń wynika, że najbardziej korzystne ceny biletów na połączenia na okres wiosna-wczesna – jesień, można uzyskać na mniej więcej 4-5 miesięcy przed datą podróży.   Linie lotnicze często urządzają promocje w okresie luty-marzec.   Ten okres w branży transportu lotniczego to dolina.  Liniom brakuje wtedy gotówki i dlatego też często wyprzedają wówczas bilety po atrakcyjnych cenach.  Warto więc śledzić ceny w internecie i polować na promocje i okazje. Warto obserwować Szalone Środy linii LOT. Jeżeli nie kupimy promocyjnego biletu w tym okresie, to szansa na tańszy bilet w okresie późniejszym jest bardzo niewielka, dlatego też najlepiej w tym momencie bilet już kupić.  Na miesiąc przed odlotem ceny biletów idą już gwałtownie w górę.  Nie ma super okazji last minute.

W zeszłym roku (2018) w lutym ceny biletów do LA w klasie ekonomicznej wahały się od 2800 zł.  do 3200 zł, w zależności od dnia. Natomiast w klasie premium, czyli wyższej niż ekonomiczna, były po 4700 zł. W czerwcu cena za ekonomiczną poszybowała do 4800 zł., a premium do 7000 zł. Nie warto czekać na ostatnia chwilę.

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Bilety lotnicze bezpośrednio ze stron linii lotniczych, czy z portali sprzedających bilety wielu linii?  

Jeśli kierujemy się głównie ceną, warto szukać przez wyszukiwarki. Jedne z najbardziej znanych to Skyscanner, Momondo, Kayak, Kiwi, Expedia

 Są także wyspecjalizowane strony w internecie, na których pasażerowie pisują o super okazjach, jakie pojawiają się w internecie. Niezwykłe okazje to często efekty błędów pracowników linii lotniczych wprowadzających ceny do systemów rezerwacyjnych. Linie w ciągu kilku godzin orientują się w pomyłce.  Większość zawiadamia pasażerów, że wystąpił błąd, anuluje bilet i zwraca pieniądze.   Czasem się zdarza, że linia bierze straty na siebie, a kilka tysięcy szczęśliwców leci za grosze na drugi koniec świata.

Kupowanie innymi kanałami niż bezpośrednio od linii lotniczej jest zawsze obciążone pewnym ryzykiem. W przypadku takiego zakupu linia lotnicza zawsze musi potwierdzić bilet pośrednikowi, a pośrednik pasażerowi. Zdarza się, że takie potwierdzenie nie następuje. Ponadto pośrednik nie zawsze powiadamia o późniejszej zmianie godziny lotu lub jego odwołaniu. Pasażer przyjeżdża na lotnisko i ma wtedy kłopot.

Ja zawsze rezerwuję bezpośrednio przez strony linii lotniczych.  Po pierwsze, nie udało mi się znaleźć nigdy tańszej oferty na żadnej wyszukiwarce na interesujący mnie lot.  Po drugie, mam pewność, że nie ma żadnego pośrednika między mną a linią lotnicza i w razie wszelkich zakłóceń lotu linia nie może się wykręcić od odpowiedzialności, tłumacząc, że to pośrednik nawalił i czegoś nie dopatrzył. A po trzecie, dla mnie ma znaczenie możliwość zbierania mil za przeloty w programie lojalnościowym danej linii lotniczej. Nie szukam więc jakiejkolwiek oferty przelotu, którąkolwiek linią lotniczą. Szukam oferty z linii lotniczej sojuszu, w którym zbieram najwięcej mil. Dlatego też wyszukiwarki nie są dla mnie aż tak dużego znaczenia, ponieważ czasem wybiorę droższy lot z mojego sojuszu. Robię tak,  bo wydane pieniądze zwrócą mi się z nawiązką w uzyskanych za ten lot milach.

Programy lojalnościowe bardzo się opłacają, ponieważ dają możliwość skorzystania z bezpłatnych biletów na loty w przyszłości.   Przy uzbieraniu odpowiedniej ilości mil (punktów) możemy także otrzymać status pozwalający np., na korzystanie z ścieżek szybkiej odprawy biletowej, kontroli bezpieczeństwa i paszportowej. Otrzymujemy też dostęp do poczekalni biznesowych na lotniskach i darmową dodatkową sztukę bagażu.

 

Bezpośrednio, czy z przesiadką?

Wiadomo, że lot bezpośrednio jest najwygodniejszy i najmniej stresujący, bo nie musimy martwić się przesiadką i mamy najkrótszy czas podróży. Teoretycznie tak, ale z tym czasem podróży to już różnie bywa. Czasem spóźnienie naszego narodowego przewoźnika lub w ogóle odwołanie lotu powoduje, że lot z przesiadką okazuje się bardziej korzystny. Do tego często lot z przesiadką ma atrakcyjniejszą cenę niż lot bezpośredni.

Czasami po prostu nie ma innego wyjścia, ponieważ w miejsce, do którego chcemy się dostać, po prostu nikt bezpośrednio nie lata.

Ja osobiście, jeśli wybieram lot z przesiadką, to najbardziej lubię połączenia z jak najdłuższym odcinkiem międzykontynentalnym. Najczęściej przesiadam się w Niemczech lub Szwajcarii. Osoby lecące z przesiadką muszą pamiętać o realnym czasie na zmianę samolotu. Czasem linie lotnicze ustawiają bardzo krótkie czasy przesiadek np. ok 1 h. Nawet na lotniskach z bardzo dobrze zorganizowanymi przesiadkami godzina może nie wystarczyć, jeżeli lot z Polski się spóźni.  Kupując bilet z przesiadka w Europie najlepiej wybrać rejs z 1,5 do 2 godzin na zmianę samolotu. Na większości lotnisk to wystarcza, by nawet przy godzinnym spóźnieniu lotu z Polski zdążyć na samolot do USA.  Przesiadki najlepiej idą w Wiedniu, Monachium i Zurychu.  Odradzam Frankfurt, Paryż i londyńskie Heathrow.

Jeszcze większe ryzyko pojawia się nam, gdy zmieniamy lotnisko, ponieważ musimy dodać czas niezbędny na tranzyt. Czasem robi się z tego nawet kilka godzin, jak np. w Londynie przy zmianie lotniska z Luton na Gatwick.

 

Przesiadka na terenie USA

W przypadku przesiadek na terenie USA należy zarezerwować jeszcze więcej czasu, ponieważ musimy przejść przez kontrolę imigracyjną i celną. Konieczne  minimum wynosi 2,5 godziny. Na bardziej obleganych lotniskach typu Los Angeles, Chicago, Nowy Jork możemy trafić na spiętrzenie przylatujących samolotów i samo przejście kontroli imigracyjnej może nam zająć ok 2 godzin. Potem musimy odebrać bagaż i przejść kontrolę celną. Po przejściu celników odebrany bagaż nadajemy ponownie na specjalnym stanowisku do re-check.   Przesiadka na lot krajowy wymaga przejścia ponownie przez kontrolę bezpieczeństwa, do której może być długa kolejka.  Często trzeba zmienić terminal, co na niektórych dużych lotniskach oznacza jazdę kilka przystanków autobusem lub lotniskową kolejką.  Na to zawsze potrzeba czasu, a to zwiększa ryzyko spóźnienia się na amerykański lot krajowy.

W drodze z USA do Europy kontroli imigracyjnej już nie ma, więc można przyjąć nieco krótszy czas na przesiadkę.

 

Podróż na jednym, czy dwóch różnych biletach?

Jeżeli macie na jednym bilecie podróż mającą jedną lub więcej przesiadek, wówczas linia nada bagaż bezpośrednio do miejsca docelowego, w którym kończycie podróż. Na lotnisku przesiadkowym nie musimy go odbierać, idziemy od razu do naszego drugiego samolotu. Czasami trzeba przejść jeszcze dodatkową kontrolę bezpieczeństwa.  To czy taka kontrola występuje,  zależy od danego lotniska

Podróż na jednym bilecie gwarantuje nam również prawa w przypadku spóźnienia któregoś z samolotów. Linia lotnicza, w której wykupiliśmy bilet jest za nas odpowiedzialna. Dlatego też ma obowiązek dokonać przebukowania biletu na najbliższe wolne połączenie na trasie, po której podróżujemy.  Jeżeli tego dnia nie ma już lotu, linia ma obowiązek zapewnić pasażerowi hotel i posiłek.

W przypadku zgubionego bagażu, linia ma obowiązek dostarczyć go we wskazane przez nas miejsce.

Osoby, które podróżują z przesiadką na dwóch oddzielnie kupowanych biletach dużo ryzykują. Mamy wtedy dwie oddzielne podróże. Jeśli nasz pierwszy samolot się spóźni  i nie zdążymy na następny, który mamy na drugim bilecie, nie zostaje nam nic innego, jak kupić nowy bilet. W świetle prawa po prostu nie stawiliśmy się na nasz lot i nie należą nam się z tego tytułu żadne odszkodowania.

Problemy mogą być również ze zgubionym bagażem. Bagaż nadawany jest tylko na pierwszy docinek podróży, potem odbieramy go na lotnisku tranzytowym i nadajemy na kolejny samolot. A co, gdy nasz bagaż nie doleci? Musimy wsiadać do następnego samolotu bez bagażu, a ten przewoźnik nie ma obowiązku nam go dostarczyć. Obowiązek ma ten pierwszy, ale tylko na przesiadkowe lotnisko. Sytuacja zupełnie bez wyjścia.

Dlatego też lot na dwóch oddzielnie kupionych biletach jest dużym ryzykiem i serdecznie go wszystkim odradzam.

 

Ubezpieczenie kosztów leczenia

Nasze planowanie wyjazdu do USA dobiega końca. Pora na ubezpieczenie medyczne. USA to kraj, w którym służba zdrowia jest w większości prywatna, a usługi medyczne są płatne i najdroższe na świecie.  Bez wykupienia dobrego ubezpieczenia medycznego nie ma co myśleć o wyjeździe do USA. Nie ma takiej kwoty wartości ubezpieczenia kosztów leczenia, którą można uznać za zbyt wysoką.  Musi to być jednak kwota co najmniej na 100 tysięcy dolarów na osobę, a najlepiej dużo większa. W przypadku poważniejszej choroby, czy wypadku kwota 100 tysięcy dolarów może starczyć na zaledwie kilka dni w szpitalu.

O niebotycznych cenach usług medycznych niech świadczą nasze dwa doświadczenia. Pierwsze ze szpitala w Yosemite, za plaster i zastrzyk przeciwtężcowy  zapłaciliśmy 600$. Drugie ze szpitala w Page,  za szycie ręki po przecięciu nożem zapłaciliśmy 1411$. Nie chcę nawet myśleć, ile może kosztować np. złamana noga.

Jest w Polsce wiele możliwości uzyskania ubezpieczenia medycznego podczas podróży do USA. Wiele firm ubezpieczeniowych w Polsce oferuje ubezpieczenia podróżne, gdzie w pakiecie jest także ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą. Osoby które zmierzają się zajmować podczas pobytu w USA ryzykownymi sportami (narciarstwo alpejskie, wspinaczka, nurkowanie itd.) muszą poprosić o pakiet, który pokrywa leczenie urazów powstałych przy tego rodzaju sportach.  Podstawowe pakiety tego nie pokrywają. Oznacza to większą składkę do zapłacenia, ale warto taki koszt ponieść.  Istnieje też na polskim rynku pakiet oferowany przez jedną firmę ubezpieczeniową, który pokrywa wszelkie koszty leczenia bez limitu wydatków. W przypadku USA jest to rozwiązanie idealne.

Jeśli jesteśmy zmuszeni korzystać z pomocy medycznej, możemy niższe wydatki  pokryć z własnej kieszeni, a po powrocie do kraju wystąpić o ich zwrot. Jeżeli są one większe, to trzeba  zadzwonić na linię alarmową firmy ubezpieczeniowej, która załatwi już resztę ze szpitalem, czy kliniką.

Ubezpieczenie kosztów leczenia oferują też niektóre karty kredytowe pod warunkiem, że będziemy używali tej karty w naszej podróży. Wystarczy zapłacić tą kartą za bilet lotniczy, wynajem samochodu, pierwszy hotel lub za benzynę. Wtedy automatycznie aktywuje się takie ubezpieczanie. Sprawdźcie, czy karta kredytowa, którą macie, daje Wam taką możliwość. My korzystamy właśnie z takiego ubezpieczenia, jak na razie z bardzo pozytywnym skutkiem.

 

Przekraczanie granicy USA

Pierwsze formalności załatwiamy jeszcze na pokładzie samolotu. Od personelu pokładowego otrzymamy biało-granatową deklarację celną.  Trzeba wypełnić jedną deklarację na rodzinę.  Jeżeli grupa składa się ze znajomych każdy powinien wypełnić osobną deklarację.

Po przylocie musimy udać się do odpowiedniej kolejki do odprawy paszportowej (immigration).  Kolejki są trzy: dla obywateli USA i jej stałych mieszkańców posiadających tzw. zieloną kartę (US Citizens and permanent residents), dla osób bez wymaganych wiz (visa waiver) i osoby z wizami (visas). Teraz szukamy właściwej  dla nas kolejki.  Na miejscu są osoby z personelu lotniska kierujące strumieniami ludzi wysiadających z samolotów i pomagają znaleźć właściwą. Na wielu lotniskach w falach szczytu przylotów spoza USA czas oczekiwania do immigration może wynieść sporo ponad godzinę.

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Odprawa w automacie

Od kilku lat na lotniskach wprowadza się coraz częściej odprawę w automatach.  Podchodzimy do takiego automatu i w pierwszej kolejności skanujemy naszą główną stronę paszportową. Potem to samo robimy z amerykańską wizą. Zostawiamy tu również nasze odciski palców, a na koniec maszyna robi nam zdjęcie. Dzieciom 15 roku życia skanujemy tylko paszport i wizę, zdjęcie i odciski palców są im darowane.  Procedura kończy się wydrukiem, z którym udajemy się do oficera imigracyjnego. Czasem taki wydruk pozwala nam na przejście immigration bez rozmowy z urzędnikiem imigracyjnym, ale dzieje się to niezwykle rzadko. Jeżeli na lotnisku, na którym lądujemy, nie ma takich automatów, wówczas zdjęcia i odciski palców pobrane zostaną przez urzędnika imigracyjnego.

 

Rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym

Sama rozmowa z oficerem jest zwykle krótka, zwłaszcza kiedy już wcześniej otrzymaliśmy wydruk z automatu. Przeważnie pada pytanie, po co przyjechaliśmy do USA, jak długo chcemy  w USA zostać i co chcemy tu robić. Jeśli odpowiemy, że przyjechaliśmy tu na wakacje, możemy zostać zapytani, jak zamierzamy je spędzić i co chcemy zobaczyć. Ja zawsze mam pod ręką nasz dokładnie rozpisany plan wraz z rezerwacjami.  Czasem urzędnik pyta też, kim jesteśmy z zawodu i gdzie pracujemy.   A czasami w ogóle o nic nie pyta, tylko od razu wbija nam prawo pobytu. Normą jest, że otrzymamy prawo pobytu na 6 miesięcy.

Po przejściu amerykańskiej kontroli paszportowej (Border Security – Immigration) musimy odebrać bagaż i przejść przez kontrolę celną (Customs). Tutaj znudzonemu urzędnikowi wręczamy wypełnioną w samolocie  deklarację celną.

 

planowanie wyjazdu do usa

 

Ile kosztuje wyprawa do USA?

Ameryka ma ten urok, że sam pobyt na miejscu można zorganizować nie wydając  wielkich pieniędzy. Pozycjami, na które nie mamy wpływu jest bilet lotniczy i pożyczenie samochodu. Niemniej i tutaj można określić pewne widełki.

Samochód i bilet lotniczy

Bilet lotniczy na zachodnie wybrzeże średnio waha się miedzy 2 a 3 tysiące złotych, w zależności od tego jaką wybierzemy linię lotniczą.

Wypożyczenie samochodu przy założeniu, że jedziemy na 3 tygodnie, może nas wynieść od 500 do 700$ za mniejszy samochód (mały SUV) i około 1300-1400 za duży (duży SUV).

Noclegi

Najtańsze miejsca kempingowe zaczynają się od 10 $, chociaż zdarzają się i takie za 5 $. Najdroższe są miejsca namiotowe w parkach narodowych, zazwyczaj trzeba się liczyć z wydatkiem 30 $ za miejsce. Jak już wspomniałam, jest wiele kempingów, na których można biwakować zupełnie za darmo. Za pomocą specjalnych aplikacji np. Freecampsites możecie je łatwo odnaleźć. Aplikacja pokaże Wam darmowe miejsce w interesującej Was okolicy. Ku mojemu zdziwieniu, można je znaleźć w bardzo atrakcyjnych miejscach, np. tuż przy wjazdach do popularnych parków narodowych.

Zupełnie za darmo możemy zanocować w samochodzie pod niektórymi sklepami sieci Walmart. Warto wcześniej porozmawiać z ochroną i upewnić się, czy pod tym konkretnym sklepem jest to legalne. Ostatnio zauważyłam nocujących kierowców, w tym kierowców ciężarówek, pod restauracjami sieci Denny’s. Restauracje te są czynne całą dobę, można tu wpaść na kawę i do toalety.

Ze spaniem na Rest Areas jest różnie, zależy to od stanu. W Arizonie nie ma żadnych ograniczeń, w Kalifornii można przebywać na Rest Area do 8  godzin, a Utah nie wolno spać wcale i jeszcze ostrzegają, że odpowiednie służby intensywnie to kontrolują. Poniżej znajdziecie szczegółowe informacje dotyczące każdego ze stanów:

Overnight Parking Rules

Ceny moteli zaczynają się mniej więcej od 50 $, ale za tę cenę dostaniemy raczej spartańskie warunki. Od 80 $ zaczynają się ceny w miarę przyzwoitych moteli, ale średnia cena oscyluje wokół 120 $. Najdroższe są hotele na terenie parków, stawki zaczynają się zwykle od 150 $ i dochodzą nawet do 300 $ za dobę. W cenę moteli zazwyczaj wliczone jest śniadanie, ale nie liczcie na jakieś kulinarne przeżycia. Dostaniecie w najlepszym razie jajecznicę z proszku, chleb o smaku płyty paździerzowej, mleko, soki, słodkie buły, jogurty i owoce. Te ostatnie są najbardziej zjadliwe.

Jedzenie

Skoro już zaczęliśmy tak smakowicie, to porozmawiajmy o jedzeniu. My wydajemy średnio 30 $ dziennie. Za tę sumę udaje nam się zjeść kolację w restauracji i lunch zrobiony z wcześniej kupionych produktów. Jeśli nie mamy śniadania w hotelu, to należy dołożyć ok 5 $ na samodzielne zrobiony posiłek lub 10 $ na śniadanie w restauracji. Przy gotowaniu jedzenia samemu spokojnie zmieścimy się w 15-20 $. Niemniej warto przygotować sobie taki budżet, by od czasu do czasu wybrać się do knajpy. Szczególnie polecam Wam te z indiańskim jedzeniem, ale musicie pamiętać, że to kuchnia mocno kaloryczna, ale bardzo ciekawa. Pamiętajcie, że w restauracjach do rachunku doliczany jest jeszcze podatek. I nie zapomnijcie o zostawieniu napiwku, ponieważ to główna składowa wynagrodzenia kelnera

Benzyna

Za galon benzyny zapłacicie lekko ponad 3 $, w Kalifornii najdrożej, najtaniej w Nevadzie, gdzie dało się tankować poniżej 3 $. Mniejszy samochód będzie palił 1 galon na ok 15-17 mil. Większy np. z klasy Large SUV będzie palił 1 galon na 16-19 mil na normalnej drodze, ale nie w terenie, gdzie spalanie jest większe.

Opłaty za wstęp do parków

Jeżeli zamierzacie odwiedzić więcej niż 2-3 parki narodowe to najkorzystniej będzie  zakupić kartę America the Beautiful, czyli tak zwany Annual Pass. Wjazd do najbardziej popularnych parków narodowych np. do Yellowstone, Zion, czy Grand Canyon kosztuje 35 $. Karta zatem bardzo się opłaca. Kartę tę można kupić na wjeździe do każdego parku oraz w biurach BLM i National Forests. Annual Pass kosztuje 80 $ i uprawnia do wielokrotnego wjazdu do każdego z parków narodowych na terenie USA wszystkich pasażerów samochodu. Karta ważna jest 12 miesięcy. Niestety karta ta nie działa w parkach indiańskich i stanowych. Za wjazd do Monument Valley zapłacicie 20 $, a za wjazd np. do Valley of Fire 10 $ za samochód.

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, będzie mi bardzo miło jeśli wesprzesz mnie na Patronite!

https://patronite.pl/ameryka-dla-podroznika

 




38 komentarzy

  1. Wspanialy plan wyjasniajacy wszystkie aspekty podrozy. Mieszkam w USA I sama planuje nasze podroze, czesto ze znajomymi z Polski. Robie to dokladnie tak jak ty.
    Zakladam dokument w Excel, z ktorym podrozuje, mam w jednym miejscu wszystkie rezerwacje, dlugosci przejazdow, czas minimalny na zwiedzanie danego miejsca. Restauracji szukamy juz w drodze. Czesto sniadania w hotelu, wozimy ze soba cooler przenosny, w hotelach trzeba zamowic lodowke, czasem jest lodowka w kazdym pokoju. Jemy zwykle jeden wiekszy posilek w restauracji lunch albo dinner. Super post. Teraz planuje wyprawe po Europie a to dla mnie wiekszy challenge.

    1. Wielkie dzięki za miłe słowa! 🙂 Już wiem, że jest nas więcej planujących. 😉
      Też wozimy ze sobą coolera, sprawdza się i w drodze i w pokoju hotelowym i na biwaku. My też staramy się zjeść jeden posiłek dziennie w restauracji, chyba, że jesteśmy w terenie, wtedy to już niestety tylko kanapki i puszki Cambella.
      I wbrew pozorom szykowanie takiej wyprawy po Europie jest moim zdaniem trudniejsze, bo nie ma tu tylu udogodnień dla podróżnych. Ale też da się zrobić, tylko trzeba się mocniej napracować i zapewne więcej wydać. 🙂

  2. Dorotka, jak zawsze w punkt 😘
    Fantastyczny poradnik, szkoda że się tak szybko czyta 😉
    Potwierdzam posmak płyty paździerzowej jeżeli chodzi o chleb…no i te pseudo śniadania…ileż można jeść te słodkie buły, tekturowe mufinki i gofry 🤣😂 po tygodniu człowiek marzy o domowym śniadaniu 😜

    1. Bardzo serdecznie dziękuję! 🙂 Miło mi bardzo! 🙂
      Śniadanka i owszem walorami smakowymi nie grzeszą, my tam jeszcze jakoś wcinamy, ale dzieci stawiają veto. Myślałam, że weźmiemy je głodem, ale to nic nie dało i po 3 dniach udaliśmy się do sklepu po płatki (nieskładające się 50% z cukru), biały serek, żółty ser i wędlinę importowaną z Włoch. 😉

  3. Mieszkam w Kalifornii od wielu lat. Sporo podrozujemy w USA I poza.
    Jednak z duzym zainteresowaniem przeczytatam blog Doroty.
    Porownalam ze swymi doswiadczeniami, nauczylam sie nowych informacji.
    Dla kogoś kto planuje wyprawę do i w USA ten blog powiewem być ich biblia😎

    1. Bardzo dziękuję za taki pozytywny komentarz i tyle ciepłych słów. To dla mnie bardzo dużo znaczy, zważywszy, że płyną one ze strony doświadczonej podróżniczki. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  4. Bardzo dobrze napisany poradnik. Jedyne z czym sie nie moge zgodzic to ceny moteli. W californi, arizonie i utah, kiedy juz sie wyjedzie w trase po parkach mozna zlapac motele za 10$ od osoby. Kazdego dnia rano sprawdzalismy na bookingu jakie sa oferty w miejscowosciach, ktore lezaly w okolicy miejsca docelowego i zawsze udalk sie znalezc cos fajnego, a warunki wcale nie byly spartanskie 🙂 trzeba ttlko planowac tak, aby ta miejscowosc lezala.okolo godziny drogi od duzego parku 😉 jedynym problematycznym dniem byl nocleg przu dolinie smierci. Wtedy jedynym slusznym rozwiazaniem bylo las vegas. Dosc spora odleglosc, ale blizej noclegi wahaly sie okolo 90$ za osobe.

    1. Bardzo serdecznie dziękuję za taki pozytywny komentarz! 🙂
      W temacie noclegów nie ma miedzy nami żadnej niezgodności, po prost inaczej podajemy sumę. Ja podaję 50$ za pokój, a Ty 10$ za osobę, co w 4-osobowym pokoju daje z podatkiem identyczną sumę. 🙂 Nie wątpię, że można znaleźć też tańszy nocleg, ale chciałam to jakoś uśrednić i raczej miałam komentarze, że chyba żartuję z tym 50$ za pokój, bo nigdy takiej sumy nie widziano, tylko zawsze wyższe. Ja najtaniej widziałam pokój za 35$ w drodze z Las Vegas do LA, ale takie okazje bardzo rzadko się zdarzają. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  5. Na szczęście nie ma różnicy w naliczaniu mil w programach lojalnościowych lini lotniczych w zależności od tego, czy bilet jest kupiony bezpośrednio, czy przez pośrednika. Wpadnie ich tyle samo, zwłaszcza że numer karty, oprócz kupna, możemy zawsze podać również przy check-in.

    1. Rzeczywiście z treści wpisu można było odnieść wrażenie, że nie można zbierać mil kupując bilety przez pośrednika, ale oczywiście tak nie jest. Już inaczej sformowałam ten paragraf. Bardzo dziękuję za czujność! Pozdrawiam serdecznie!

  6. Wybieram się w maju na trasę bardzo zbliżoną do Twojej przykładowej trasy. Gdzieś u Ciebie czytałem o strefach czasowych, ale teraz nie mogę tego znaleźć (chyba w Monument Valley „u Indian” jest jeszcze jakiś inny czas. Czy mogłabyś wyjaśnić te strefy czasowe, żeby gdzieś się nie spóźnić głupio o całą godzinę.

    1. Utah i Arizona są normalnie w jednej strefie czasowej Mountain Time (MT). W pierwszej połowie marca Utah przechodzi na czas letni, a Arizona nie. Wtedy w Utah jest godzina później niż w Arizonie. Natomiast Indianie Navajo, pomimo, że są na terenie Arizony, to przechodzą na czas letni razem z Utah. Wyjątkiem jest Antelope Canyon, tam postanowili pójść na rękę turystom i utrzymują ten sam czas co w Arizonie. 🙂

      1. Super. Dziękuję za informację. Wiedziałem, że gdzieś dzwoni…
        Wszystko mam przygotowane wg Twoich rad- jedyny problem w tym, że w Yosemite Valley Lodge udało mi się tylko zarezerwować inny pokój na pierwszą noc i inny na drugą- poluję, może ktoś zwolni…
        Jarek

        1. Cieszę się, że mogłam pomóc. 🙂 A z Yosemite nic się nie martwcie, nawet, jak się nie zwolni pokój, to pakujecie wszystko do samochodu jak leci, idziecie zwiedzać, a wieczorem macie drugi pokój. Nie jest to specjalnie uciążliwe, przechodziliśmy już przez to kilka razy. 🙂 Życzę wspaniałej wyprawy i samych pozytywnych wrażeń. 🙂

  7. Ciekawi mnie, o której firmie ubezpieczeniowej piszesz że ma pakiet pokrywający wszystkie koszty leczenia i co to za pakiet, oraz w jakiej karcie kredytowej masz ubezpieczenie leczenia.
    Jarek

    1. AXA ma pakiet Zdobywca bez limitu kosztów leczenia. Limit jest tylko na dentystę i w wypadku ataku terrorystycznego. A karta to Diners Club. Nie chciałam pisać o konkretnych firmach, by nikogo nie reklamować, ale może rzeczywiście powinnam to uzupełnić. 🙂

  8. Przeczytałem kilka artykułów na Twoim blogu i uważam, że są absolutnie fantastyczne! Natychmiast dodałem do ulubionych i pewnie będę czytał przed kolejnym wyjazdem do USA 🙂
    Sam zacząłem niedawno pisać blog o podróżowaniu po USA, ponieważ już zaliczyłem kilkanaście wyjazdów, które własnoręcznie zorganizowałem i zaplanowałem od początku do końca i z satysfakcją stwierdzam, że moje przemyślenia w prawie 100% pokrywają się z Twoimi! 🙂
    Ty masz jednak trochę inny styl i piszesz bardziej obiektywnie, co jest cenne, żeby mieć pełnię wiedzy o podróżowaniu przez Stany. Ponieważ fotografuję hobbystycznie i komercyjnie, to dużą wagę położyłem na jakość zdjęć, zarówno na blogu, jak i na IG, gdzie od ponad 2 miesięcy codziennie publikuję jedno zdjęcie z podróży po USA. Ot, takie hobby 🙂
    Interesuje mnie, czy masz gdzieś mapę albo listę miejsc, gdzie byliście; chętnie zainspirowałbym się nowymi miejscami, ponieważ powoli zaczyna brakować mi pomysłów 🙂 Oczywiście zawsze można wrócić któryś raz do danego parku i zwiedzić go w innym stylu (kajak, balon, konie, rower itd.), ale to wiąże się z umiejscowieniem całego pobytu na danym terenie, a ja w zasadzie szukam nowych terenów, w których nie byłem 🙂
    Jeszcze raz: podziwiam i gratuluję wytrwałości w dokładności przedstawianych realiów USA!

    1. Dzięki wielkie za tyle ciepłych słów i za taki wspaniały komentarz do mojej pracy. Jest to dla mnie tym bardziej cenne, że płynie to ze strony doświadczonego podróżnika. 🙂
      Niestety nie mam nigdzie skompletowanych miejsc przez nas odwiedzonych, ale na mojej stronie na FB staram się pisać właściwie tylko o miejscach mało znanych lub zupełnie nieznanych bez żadnego hitu w internecie. Może znajdziesz tam coś nowego dla siebie. 🙂
      Za dwa miesiące wyruszamy do Utah i Arizony, gdzie będziemy rozpoznawać walką same nowości. Ale jak to z zupełnie nowymi miejscami bywa, nie zawsze udaje się dojść, dojechać, znaleźć. 😉 Po prostu informacji jest niewiele i wyruszasz kierując się głównie instynktem. Wszystko, porażki również, będziemy szczegółowo opisywać na rzeczonej stronie na FB. :D. Zatem serdecznie zapraszam. 🙂
      Ja fotografuję tylko i wyłącznie amatorsko i moje zdjęcia to raczej dokumentacja, niż praca artystyczna. Dlatego byłoby mi bardzo miło, jakbyś mi zdradził nazwę swojego bloga, chętnie popatrzyłabym na zdjęcia z moich ulubionych rejonów. 🙂
      Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Wpis będzie dopiero po naszym powrocie, bo to będzie nasze pierwsze zwiedzanie Waszyngtonu. Wyruszamy pod koniec lipca, także wychodzi na to, że czas wyjazdu nam się w dużej mierze pokrywa. Ale będziemy raportować na bieżąco na FB. 🙂

  9. Wybieram się z 17 letnią córką na dwutygodniową (21/04-11/05) wycieczkę po trasie od LA do Monument Valley, następnie nawrót w kierunku SF i zjazd do LA. Jest to nasz drugi wyjazd do USA, mamy zaliczony tydzień w NY. Czyli nasze amerykańskie doświadczenie jest malutkie. Szukając w internecie informacji i doświadczeń innych z wyjazdów w te strony natrafiłem na ten blog.
    Czytam go i stwierdzam, że nie ma potrzeby szukać nic innego. Zakres informacji, opisy miejsc, inspiracje, ostrzeżenia wyczerpują praktycznie temat zaplanowania naszego wyjazdu. Jest to niewątpliwie najlepszy blog na temat turystyki jaki udało mi się czytać.
    Gratuluję i dziękuję za dzielenie się swoimi doświadczeniami.

    1. Jestem niezmiernie wdzięczna za taki pozytywny komentarz! 🙂 Bardzo się cieszę, że moja strona jest przydatna i że zawiera wyczerpujące informacje. W pierwszej kolejności staram się opisywać miejsca bardziej znane i popularne, potem przyjdzie kolej na te mniej oczywiste.
      W weekend pojawi się artykuł o zwiedzaniu Grand Canyon, niewątpliwie jest on na liście głównych atrakcji.
      Jeszcze raz bardzo dziękuję za takie ciepłe słowa życząc jednocześnie wspaniałej wyprawy. 🙂

  10. Dorotko, potrzebuję pomocy. Wczoraj kupiliśmy loty do Denver i z powrotem na lipiec na 3 tygodnie, chcemy zrobić trasę Denver – SLC – Yellowstone – Mount Rushmore – Denver (wypisałam najważniejsze punkty). Potrzebuję pomocy co do rozpisania atrakcji w Colorado. W zeszłym roku byliśmy na zachodzie i Utah mamy zwiedzone (poza Canyonlands i SLC), Yellowstone i dalszą część podroży też już mniej więcej mam zaplanowaną. Jak mogę zaplanować zwiedzanie Colorado? Co warto, czego nie warto? Myślę, że spokojnie możemy spędzić tam tydzień lub nawet 10 dni.

    1. Super, znaczy, że przygotowania znacznie posunęły się do przodu. 🙂
      Ja by zrobiła w Kolorado taką quasi pętelkę. Zaczynając od Denver zrobiłabym Rocky Mountain, a potem kierowała się na południe do Colorado Springs, a tam Garden of Gods, dalej Great Sand Dunes i przez Durango do Mesa Verde. Z Mesa Verde do Silverton i Ourey. Jest tu sporo fajnych ghost towns, można zrobić szlaki do Blue Lakes i Island Lake. Potem Black Canyon i na koniec Colorado NM i już jesteśmy w zasadzie w Utah i możemy jechać do SLC. 🙂

      1. Dziękuję! Tak, wreszcie coś ruszyło, czekaliśmy cały czas na bilety w jakiejś sensownej cenie, jednak już stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać. Kupiliśmy British Airways, jak w zeszłym roku, bo mieliśmy już uzbierane punkty. Troszkę się boję Brexitu, ale mam nadzieję, że dolecimy bez problemów. To zaczynam planowanie, odezwę się, jak będę miała jakieś konkretne pytania! Pozdrawiam 🙂

        1. Haha, my też kupiliśmy bilety na British Airways, bo w związku z Brexitem były bardzo tanie. Ale już dzisiaj wiadomo, że Brexitu przynajmniej przez najbliższy rok nie będzie. 😀 Chyba, że znowu coś nowego wymyślą. Ale jak się dowiadywaliśmy w agencjach lotniczych nawet w wypadku Brexitu nasze loty nie są zagrożone.

  11. Pani Doroto, czytając bloga nigdzie nie zauważyłem ( chyba, że przeoczyłem?) informacji, porad na temat dysponowania jakimś sensownym dostępem do internetu. Co w tym temacie może Pani poradzić?

    1. Tak, nie pisałam o internecie, ponieważ my nigdy niczego nie kupujemy i bazujemy na powszechnie dostępnym wifi, które jest dosłownie wszędzie, w restauracjach, motelach, czasem kempingach, w sklepach, na stacjach benzynowych. Czasem wystarczy podjechać pod jakąś sieciówkę i nawet nie wysiadając z samochodu skorzystać z wifi. 😀 Od wielu lat tak rozwiązujemy kwestę internetu i nigdy nam do nie brakowało. 🙂

  12. Witam Pani Doroto, wspaniały blog!
    Chciałam zapytać, czy gdzieś na Pani blogu mogę znaleźć informację, co najlepiej zabrać ze sobą?
    W czerwcu planuję podróż po parkach (Yellowstone, Sequoia, Yosemite) i kompletnie nie wiem, w co się zaopatrzyć, żeby niczego mi nie zabrakło lub wręcz przeciwnie, żeby nie pakować niepotrzebnych rzeczy.
    Byłabym wdzięczna za taką poradę.

    1. Bardzo serdecznie dziękuję! 🙂
      Takiej listy rzeczywiście nie ma na blogu, ale jest na mojej stronie na Facebooku. Są tam wklejone dwa spisy, jeden z rzeczami do zabrania do USA , a drugi z rzeczami przydatnymi na kempingu. Te wpisy są sprzed ponad roku, pewnie trzeba ich będzie chwilę poszukać. 🙂

  13. Witam Serdecznie.
    Wybieramy się z żoną na dwa tygodnie przechadzek po New York. W między czasie brat, który mieszka w Kalifornii zrobił nam niespodziankę, kupując bilety na weekendowy lot do SF. Czy potrzebuje jakiegoś dodatkowego pozwolenia na lot/pobyt między stanami ? Dodam, że w trakcie składania wniosku o B2 wpisałem tylko adres swojego wujka w New Jersey, u którego będziemy mieszkać.. Oczywiście po przylocie do NY zamierzam poinformować o tym urzędnika, ale czy formalnie powinienem jeszcze gdzieś to zgłosić ?
    Dziękuję i pozdrawiam

    1. O niczym nie musisz specjalnie informować, ani nigdzie zgłaszać. Zapewne urzędnik imigracyjny zada Ci na granicy pytanie dokąd się wybierasz. Wtedy powiedz, że będziesz zwiedzał NY, a potem wybierasz się na zwiedzanie Kalifornii i tyle. Nie jest to ani dziwne, ani podejrzane i w pełni masz do tego prawo. Wspaniałego wyjazdu i samych dobrych wrażeń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *