Zwiedzamy park Yellowstone, dzień 3

Dzisiejszy dzień zwiedzania Yellowstone w całości poświęcimy na gejzery i gorące źródła. Będziemy zwiedzać Lower Geyser Basin, Midway Geyser Basin, Biscuit Basin, Black Basin oraz Upper Geyser Basin.

Dwa pierwsze dni zwiedzania Yellowstone znajdziecie tutaj:

Zwiedzamy park Yellowstone

Zwiedzamy park Yellowstone, dzień 2

Wyruszamy zachodnią częścią Grand Loop Road na południe. Pierwszy nasz przystanek to Fountain Paint Pots Trail.

 

Lower Geyser Basin

Fountain Paint Pots Trail

By wykonać całą pętelkę wokół Paint Pots mamy z parkingu do przejścia  1 kilometr. Pierwszy na naszej trasie jest Celestine Pool Geyser. Ma on wyjątkowo intensywną barwę, co świadczy o wysokiej temperaturze wewnątrz źródełka. Woda w Celestine Pool przekracza temperaturę wrzenia. Niestety w 1981 roku ugotował się w nim turysta, który wskoczył do źródła próbując ratować swojego psa.

 

Celestine Pool

 

Dalej wzdłuż pomostu czeka na nas Silex Spring. To piękne pastelowo błękitne jeziorko, woda z niego ustawicznie się przelewa, a zamieszkujące tu bakterie tworzą wokół jeziorka wyjątkowo długie żółto – pomarańczowe jęzory.

 

Silex Spring

 

Na naszą uwagę zasługuje też Leather Pool. Niegdyś szafirowo niebieski, dzisiaj kolorowy, bo woda w nim się ochłodziła i umożliwiła tu bytowanie mikroorganizmów. Przed trzęsieniem ziemi w 1956 roku Leather Pool też był kolorowy, ale zaraz po nim temperatura wody się podniosła, biedne bakterie się ugotowały i jeziorko zrobiło się jasnobłękitne. To dzisiaj znów kolorowe jeziorko jest najlepszym przykładem, że Yellowstone nieustannie się zmienia

Fountain Geyser, nie mylić z Great Fontain Geyser, to następny punkt spaceru. Trudno przewidzieć jego erupcję, wybucha od 4 do 15 godzin, ale jak już wybuchnie, to woda leci dosłownie we wszystkich kierunkach, co jest naprawdę bardzo widowiskowe. Wodne kaskady dochodzą do 24 metrów.

 

Fountain Geyser

 

Zaraz obok znajduje się Clepsydra Geyser. To bardzo śliczny wielokolorowy gejzer i do tego bardzo sympatyczny, bo w zasadzie jest aktywny cały czas i można się nacieszyć nieustającymi erupcjami. Uspokaja się w zasadzie tylko wtedy, gdy wybucha jego sąsiad Fountain Geryser.

 

Clepsydra Geyser

 

Fountain Paint Pots to bardzo aktywny obszar, w zasadzie możemy być pewni, że w czasie naszej wizyty na pewno coś tu wybuchnie. Jest tu cała masa większych i mniejszych gejzerów, gorących źródełek i fumaroli, cały czas coś tu wybucha, bulgocze i syczy. Jeśli nie będziemy czaić się na erupcję konkretnego gejzeru, to całość spaceru zajmie nam ok. pół godziny.

 

Mapka Fountain Paint Pots:

yellowstone
źródło: NPS

 

Firehole Lake Drive

Jedziemy dalej Grand Loop Road i po 1,1 mili skręcamy w lewo na Firehole Lake Drive. Ta jednokierunkowa droga ma 3 mile i poprowadzi nas do pięknych jeziorek i wspaniałych gejzerów.

Pierwsze jeziorko na naszej drodze to Firehole Spring. Znajduje się przy nim parking i punkt widokowy. Firehole Spring jest bardzo kolorowe, wokół błękitnego oczka wypływająca woda, a dokładnie zamieszkujące ją bakterie, tworzy kolorowe zawijasy. Zdecydowanie warto się tu zatrzymać.

 

Firehole Spring

 

Dosłownie metry dalej mamy Suprise Pool, jeziorko o wyjątkowo głębokim niebieskim, wpadającym w granat kolorze.

 

Surprise Pool

 

Zaraz za rogiem czeka na nas Great Fountain Geyser. To jeden z najpiękniejszych i najbardziej spektakularnie wybuchających gejzerów w Yellowstone. Wokół Great Fountain Geyser utworzyły się podobne do tych w Mommoth Hot Springs, tarasy. Oplatają one kołem nasz gejzer, którego wybuchy mogą sięgać nawet 68 metrów. Niestety Graet Fountain Geyser wybucha rzadko, na jego erupcję trzeba czekać od 9 do 15 godzin. Ale za to jak wybuchnie, to wyrzuca z siebie wodne kaskady przez ponad godzinę, czasem nawet do dwóch godzin. Erupcja składa się zwykle z kilku wybuchów, przerwy między nimi trwają zwykle kilka minut.

 

Great Fountain Geyser

 

Teraz podjeżdżamy do White Dome Geyser. To duży, masywny gejzer widoczny już z daleka, jego stożek ma prawie 4 metry wysokości, zaliczany jest do największych gejzerów w parku. Jest bardzo sympatyczny, bo wybucha co 20-30 minut. Wyrzucona w górę woda nie sięga wyżej niż 9 metrów.

 

White Dome Geyser

 

Naszym następnym przystankiem jest Pink Cone Geyser. Jego stożek rzeczywiście jest różowawy, powoduje to obecność tlenków manganu i żelaza. Stożek jest bardzo kształtny, a erupcje niezwykle urodziwe, aczkolwiek niestety bardzo rzadkie. Pink Cone Geyser wybucha co 18-25 godzin, za to erupcja trwa od 1,5 do 2 godzin.

Ostatni punkt na Firehole Lake Drive jest właśnie Firehole Lake i i znajdujące się po drugiej stronie drogi Hot Lake. Oba mają rdzawy kolor, to zasługa bakterii termofilnych ulokowanych w ich wodach.

 

Midway Geyser Basin

Po wyjechaniu z Firehole Lake Drive już zaledwie 2 mile dzielą nas od Midway Basin i jednego z najwspanialszych cudów natury na świecie – Grand Prismatic Spring.

Parking przed Midway Geyser Basin jest duży, ale i tak trudno tu zaparkować, jeśli miejsc nie ma, to robimy następną rundkę, rotacja jest tu duża, w końcu coś trafimy.

Po szczęśliwym zostawieniu samochodu, przechodzimy mostkiem nad Firehole River i rozpoczynamy spacer po drewnianych pomostach. Na prawo zaraz przy wejściu będziemy mieć Exelsior Geyser, a raczej to, co z niego zostało po jego wybuchu w 1880 roku. Kiedyś był to największy gejzer na świecie, jego erupcje sięgały do 94 metrów. Gwałtowne wybuchy w końcu wysadziły gejzer i jego podziemny system, a w miejscu krateru powstało kolorowe jeziorko, z którego ustawicznie wylewa się woda.

 

Excelsior Geyser

 

Nieco dalej na prawo mamy Turquoise Pool. Nazwano je tak, bo ma piękny owalny kształt, niczym klejnot, a jego błękitna woda ma mleczny odcień. Odpowiedzialne za to, zawieszone w wodzie, cząstki mineralne powodują też jego opalizację. Kto będzie tu na początku lata ma szansę zobaczyć kwitnące wokół jeziorka filetowe kwiatki.

 

Turquise Pool

 

Zaraz obok mamy Opal Pool, podobny do Turquoise Pool, tylko dużo mniejszy.

 

Opal Pool

 

Grand Prismatic Spring

I wreszcie przyszła pora na Grand Prismatic Spring. To trzecie największe gorące źródło na świecie i jedno z najpiękniejszych miejsc na naszym globie. Niestety generalnie czeka nas wielkie rozczarowanie, proszę mi wierzyć, z tego pomostu kompletnie nic nie widać. Gdy przyszliśmy tu po raz pierwszy, jezioro mocno parowało, co dodatkowo utrudniało zobaczenie czegokolwiek. Z Grand Prismatic Spring jest jak z rysunkami z Nasca, widać je niestety tylko z góry.  Kompletnie rozczarowana kłębami pary i kłębiącymi się w parze tysiącami turystów, zaczęłam rozglądać się za jakąś górą. Jest! Co prawda w sporej odległości od jeziora i po jego drugiej stronie, ale jest!

Szybka komenda „Do wozu” i oba nasze pojazdy udały się w kierunku góry, poszukując miejsca do parkowania. Przypomniało mi się, że po drugiej stronie jeziora znajduje się szlak do Fairy Falls, a tam mały parking. By tu dojechać trzeba po 1,6 mili z parkingu Grand Prismatic skręcić z głównej drogi w pierwszą dróżkę w prawo. Nie było łatwo zaparkować, ale po kilkunastu minutach oba nasze wozy znalazły miejsce postojowe, a my udaliśmy się w poszukiwaniu góry. Szlakiem do Fairy Falls ruszyliśmy w jej kierunku. Po ok. 2 kilometrach stwierdziliśmy, że jesteśmy w miarę na przeciwko jeziora i zaczęliśmy się wspinać.

Szybko odkryliśmy na zboczu góry plątaninę wydeptanych ścieżek, a więc nie tylko nam ta góra przyszła do głowy. Wspinaczka była bardzo ciężka, co chwilę ześlizgiwaliśmy się po stromym, piaszczystym zboczu, drogę co i raz zagradzały nam powalone drzewa. Niektóre miały tak grube pnie, że ledwo dawaliśmy radę przez nie przejść. Do tego już po chwili byliśmy wszyscy od stóp do głów czarni od wulkanicznego piasku, a małżonek na jakiejś gałęzi rozdarł sobie spodnie, które producent reklamował jako niezniszczalne.

Ale warto było! Już w połowie wysokości góry widok był nieziemski, przysłaniały go nieco uschnięte sterczące badyle, ale co tam. Wreszcie widać było jezioro, jego obłędnie błękitny kolor i odchodzące od niego pomarańczowo żółte jęzory. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć widok za milion dolarów, to to jest ten widok!

Mój syn wspiął się na sam szczyt góry (nam widok z 3/4 zbocza w zupełności wystarczył) i przyniósł nam stamtąd fantastyczne zdjęcia jeziora, które z tej perspektywy wglądało niczym stwór z kosmosu pełzający po szarym ugorze.

Gdy zeszliśmy na dół, stanowiliśmy obiekt nieustającego zainteresowania przechadzających się turystów, bo byliśmy czarni od stóp do głów, małżonek miał rozerwane spodnie, jakby walczył z niedźwiedziem, a że było nas aż 7 osób, wyraźnie odcinaliśmy się od schludnych i czystych zwiedzających narodowości wszelakich. Otrzepywanie się z czarnego wulkanicznego piachu nic nie dało i spontanicznie postanowiliśmy powołać do życia Grupę Rekonstrukcji Historycznej Polski Węgiel.

Od tamtej pory, chcąc zobaczyć Grand Prismatic Spring od razu wspinaliśmy się na górę, omijając pomost wokół jeziora.

 

yellowstone
Prismatic Spring z góry
yellowstone
Nasza ekipa na zboczu góry
yellowstone
Prismatic Spring ze szczytu góry

 

W zeszłym roku sytuacja bardzo się zmieniła, park postanowił zbudować platformę widokową, by turyści wreszcie mogli Grand Prismatic zobaczyć. Byliśmy bardzo podekscytowani, jak to wygląda i co zobaczymy. Do platformy prowadzi ta sama droga, którą szliśmy, by wspiąć się na górę. Dorobiono jednak duży parking, na którym od razu znaleźliśmy miejsce. Jak na razie nieźle. Po ok. kilometrze zobaczyliśmy asfaltową drogę pnącą się na zbocze góry. Nie może być, zrobili asfalt na sam szczyt? Niestety już po kilkuset metrach okazało się, że niestety nie. Platforma widokowa została zbudowana na stosunkowo niewielkim wzniesieniu, dając w prawdzie widok na jezioro, ale nie tak dobry, jaki można by mieć dużo wyżej. Wyrąbano co prawda, wszystkie zasłaniające perspektywę drzewa, ale to jednak nie to. Zaczęliśmy rozglądać się za jakąś drogą na nasz szczyt i tu klapa. Zbocze zostało zagrodzone potężnymi zasiekami, za którymi zapewne znajdowały się jeszcze wilcze doły i czarcie zapadki. Trudno, zrobiliśmy kilka zdjęć z platformy, zgodnie konstatując, że z tej wysokości jezioro nie jest aż tak kolorowe.

Owa platforma widokowa nie jest może najszczęśliwszym rozwiązaniem, ale koniecznie musicie tu wejść, to, co zobaczycie i tak będzie zachwycające, to obowiązkowy punkt programu zwiedzania Yellowstone.

 

yellowstone
Grand Prismatic Spring z platformy widokowej

 

Jak to się dzieje, że Grand Prismatic Spring jest takie kolorowe?

Tak samo jak inne mniejsze źródełka zawdzięcza to bakteriom. W samym środku jezioro jest błękitne, bo niezwykle gorąca (87 st. C), temperatura bliska wrzenia nie sprzyja osiedlaniu się jakichkolwiek mikroorganizmów. Im dalej od gorącego centrum woda się ochładza i tworzy przyjaźniejsze dla bakterii środowisko.

Za żółtą obręcz wokół jeziora odpowiedzialne są sinice. Zwyczajowo tworzą one zielonkawo niebieskie zabarwienie, bo zawierają chlorofil, tu jednak spryciarze wytwarzają inny barwnik, mianowicie karoten, dobrze znany nam z marchewki, który chroni je przed promieniowaniem słonecznym, niezwykle intensywnym, odbijającym się od tafli jeziora.  W żółtym pierścieniu temperatura wynosi 74 st. C.

Kolejny pierścień wokół Grand Prismatic Spring jest pomarańczowy i to on tworzy malownicze jęzory wokół błękitnej tafli. Woda w tym obszarze ma 65 st. C i oprócz sinic zamieszkują ją inne cyjanobakterie wytwarzające właśnie pomarańczowy pigment.

Najdalej od źródła rezydują bakterie lubiące nieco mniejsze temperatury. W wodzie mającej 55 st. C zamieszkują mikroorganizmy tworzące karotenoidy generujące kolor czerwono-brązowy i bordowy. Środowisko jest tutaj łagodniejsze, bakterii jest więc dużo więcej i kolory staję się ciemniejsze.

Kolory Yellowstone w całości zależą więc od różnych form życia, które się tutaj osiedliły. Barwy jednak ustawicznie się zmieniają, jeśli woda staje się zbyt gorąca, bakterie wymierają i kolory znikają, gdy się ochładza, bakterie zaczynają ją kolonizować. Samo Prismatic Spring jest nieco mniej kolorowe zimą, bo nie ma tyle słońca, bakterie nie muszą się przed nim chronić i produkują mniej karotenoidów.

Fairy Falls

Gdy już nacieszyliśmy nasze oczy widokiem Grand Prismatic Spring możemy udać się dalej tą drogą do Fairy Falls. To bardzo wysoki wodospad, woda spada tu z wysokości 61 metrów. Z platformy widokowej będziemy mieć do przejścia 7,5 km w obie strony. Szlak jest bardzo prosty, spacerowy. Sam wodospad, chociaż wysoki, jest mało okazały, bo duże ilości wody płyną tu jedynie wiosną. Dokładając jeszcze 2 km możemy dojść do Sprey Geyser i Imperial Geyser. Ten pierwszy wybucha właściwie non stop, ma jedynie minutowe przerwy, za to erupcja jest mało okazała, woda strzela najwyżej na 2 metry. Imperial Geyser to aktualnie jedynie gorące źródełko, czasem mocniej bulgoczące. Obok niego pojawiło się za to nowe ujście nazwane New Imperial Geyser, ten zaś wybucha prawie non stop na wysokość do 15 metrów. Ważne: do Fairy Falls wybieramy się, gdy mamy więcej niż 3 dni na zwiedzanie Yellowstone, w trzydniowym programie wodospad niestety się nie mieści.

 

Upper Geyser Basin

Nasz kolejny punkt to Upper Geyser Basin – królestwo gejzerów. Znajdziemy ich tu ponad trzysta, to obszar z największą koncentracją gejzerów na świecie. W tym celu udajemy się do Old Faithful Village, skąd rozpoczynamy zwiedzanie.

Na gigantycznym parkingu zawsze znajdzie się miejsce, chociaż przeważnie dosyć odległe. Jeżdżenie i szukanie miejsca bliżej jest stratą czasu, bo wiele ludzi wpada na ten pomysł i blokuje przejazd. Na piechotę jest zawsze szybciej.

Jak oglądać gejzery?

Sam gejzer, o ile nie wybucha, nie jest niczym specjalnym, ot dziura w ziemi zakończona mniejszym lub większym stożkiem. Ale nie o to nam przecież chodzi, chcemy zobaczyć jego erupcję, dlatego oglądanie gejzerów, to proces czasochłonny, wymagający od nas sprytu, zdolności przewidywania, umiejętności liczenia i na koniec przygotowania sprinterskiego.

Gejzery dzielą się na przewidywalne i nieprzewidywalne. Te pierwsze mają w miarę precyzyjnie określony czas, co ile wybuchają, te drugie wybuchają, kiedy chcą. Wbrew pozorom tych regularnych jest nawet więcej. Ale o ile zobaczenie gejzeru wybuchającego, co 1, 2, 3 godziny nie jest trudne, to obserwowanie takiego z erupcją co 15 godzin wymaga już dużej dawki szczęścia.

Jak trafić na wybuch gejzeru? Przybliżoną godzinę wybuchu kilku z 300 gejzerów podaje Old Faithful Visitor Center. Warto tu skierować swoje kroki zaraz po zaparkowaniu. Na specjalnej tablicy znajdziemy przewidywaną porę erupcji dla gejzerów: Old Faithful, Daisy, Grand, Castle, Riverside i Great Fountain. Teraz już tylko pozostaje nam zaplanować punkty zwiedzania. Czasem się zdarza, że dwa gejzery wybuchają o tej samej porze, wtedy wybieramy erupcję tego, co rzadziej wybucha i obliczamy sobie czas erupcji tego, co częściej.

Co zwiastuje wybuch gejzeru? Jeśli widzimy z oddali, że z jakiegoś gejzeru zaczyna unosić się para wodna, warto udać się w jego kierunku. Takie parowanie i syczenie może trwać 15, a nawet 30 minut, ale potem zwykle następuje erupcja. Może się oczywiście też zdarzyć, że kompletnie nic się nie wydarzy, a my staliśmy jak sieroty pół godziny po nic. Ryzyko zawodowe i dlatego warto zarezerwować sobie minimum pół dnia na samo Upper Geyser Basin.

Wybuch gejzeru trwa zwykle kilka minut, czasem nawet więcej, wykorzystanie umiejętności sprinterskich i opanowanie w kilku językach okrzyku „z drogi!” pozwoli nam najczęściej załapać się jeszcze na fragment erupcji. Oczywiście najczęściej wtedy wybucha gejzer, przy którym przed chwilą staliśmy, bo obszar ten kieruje się jakimś złośliwym algorytmem uwzględniającym nasze aktualne współrzędne GPS.

Spacer po Upper Geyser Basin z uwzględnieniem wszystkich ważnych punktów to ok. 6 kilometrów (bez szlaku Observation Point ok. 4 km). Spacer odbywa się głównie po drewnianych pomostach robiąc pętelki wokół kluczowych atrakcji.

Old Faithful

Jak wspomniałam, pierwsze nasze kroki kierujemy do Visitor Center, by zorientować się w przewidywanym czasie erupcji notowanych gejzerów. Raczej na pewno pierwsza będzie erupcja Old Faithful, gdyż wybucha on najczęściej. Park na swojej stronie podaje, że zdarza się to co 60-110 minut, ale wielokrotnie byłam świadkiem erupcji w interwałach 60 minut plus 10 minut. Jeśli jednak erupcja trwała dłużej niż zwyczajowe 2,5 minuty gejzer lubi się spóźniać nawet o pół godziny.

Przed gejzerem możemy zasiąść na ławeczkach niczym w auli widowiskowej, jeśli mamy dzieci albo przeciętny wzrost, warto usadowić się w pierwszym rzędzie. By zdobyć taką placówkę trzeba tu się zjawić co najmniej pół godziny wcześniej. Nie jest to jednak czas stracony, bo możemy wtedy na ławeczce zjeść  wcześniej przygotowany lunch. Możecie być absolutnie pewni, że tuż przed waszą ławeczką na trawie usadowią się Azjaci. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że w czasie erupcji oni zawsze wstają, by robić zdjęcia i zasłaniają wszystkim wszystko, a najbardziej nam. Po którymś kolejnym takim doświadczeniu opracowaliśmy prostą metodę, przed nami na trawie kładziemy wszystko, co mamy, plecaki, kurtki, torby, można nawet coś przynieść z samochodu, bo mamy go na parkingu za plecami. Wytworzony kordon powoduje, że Azjaci siadają na trawie obok naszych plecaków, a w czasie erupcji zasłaniają wszystko wszystkim, ale nie nam. 🙂

Jak już wspomniałam, erupcja trwa zwykle 2,5 minuty, ale czasem przeciąga się do 5 minut. Gejzer wystrzeliwuje wodę przeważnie na wysokość 40 metrów, chociaż zdarzały się już 56-metrowe erupcje. Wyrzucana woda ma temperaturę 96 st. C.

 

yellowstone
Old Faithful w czasie erupcji
yellowstone
Old Faithful
yellowstone
Old Faithful

 

Observation Point

Znakomitym miejscem na obserwowanie erupcji Old Faithful jest Observation Point. Szlak do tego punktu ma 2,4 km w obie strony. Zaraz za Old Faithful jest metalowy mostek nad Firehole Rivrer, zaraz za tym mostkiem skręcamy w lewo i w górę. Musimy wdrapać się na wzgórze pokonując 80 metrów różnicy wzniesień. Ze wzgórza mamy wspaniały widok na Old Faithful, oczywiście nikt i nic nam go tutaj nie zasłania. Trzeba tylko pamiętać, by odpowiednio wcześnie wyruszyć, żeby zdążyć na erupcję.

Dalej tą samą ścieżką dotrzemy do Solitary Geyser. Droga powoli schodzi w dół i po 600 metrach spaceru przez sosnowy las docieramy do naszego gejzeru. Solitary Geyser jest niezwykle kolorowy, błękitne oczko otaczają rdzawo czerwone smugi sięgające prawie do końca wzgórza. Gejzer nie wybucha zbyt okazale, najwyżej na kilka metrów, ale za to często, co 4-8 minut i do tego we wspaniałej leśnej scenerii.

Cała wycieczka na wzgórze, oczywiście bez czasu oczekiwania na wybuch Old Faithful, zajmie nam ok. 45 minut. Jeśli mamy mało czasu, powinniśmy raczej skoncentrować się na dolnej części Upper Geyser Basin, ale widok stąd jest naprawdę zachwycający.

 

Geyser Hill

Teraz rozpoczynamy zwiedzanie Geyser Hill (jeśli byliśmy na Observation Point zejdziemy ze wzgórza dokładnie tutaj).

Pierwszy na naszej drodze jest Giantes Geyser. To jeden z najpotężniejszych gejzerów, bo jego erupcje sięgają do 61 metrów. Niestety wybucha rzadko i nieregularnie. Czasem wybucha 6 razy do roku, czasem, 4, albo 2 albo w ogóle nie wybucha przez 2 lata z rzędu. Ale jak już wybuchnie, to erupcja trwa 4 godziny, a czasem nawet bez przerwy przez 2 dni. Wyrzucana woda ma temperaturę 90 st. C. Zwiastunem wybuchu są wstrząsy podobne do trzęsienia ziemi, oczywiście te wstrząsy mogą zwiastować również trzęsienie ziemi.

Dalej przechodzimy koło Teakettle Spring, jeziorko z nieustająco wrzącą wodą, stąd też jego nazwa, miła wszystkim herbaciarzom.

 

yellowstone
Teakettle Spring

 

Kolejny punkt to Sponge Geyser, bardziej bulgocze niż wybucha, ale jest bardzo aktywny, praktyczne co minutę gotuje się i wyrzuca wodę na kilkadziesiąt centymetrów. To jeden z najstarszych gejzerów w Yellowstone, jego stożek ulega już erozji.

 

yellowstone
Sponge Geyser

 

Dalej mijamy Doublet Pool, gorące źródełko złożone z dwóch połączonych jeziorek. To jeden z ulubionych obiektów fotograficznych w tym rejonie, jeziorko ma jasnobłękitny kolor i  głęboko błękitne oczko, otoczone jest trawertynowym tarasem.

 

yellowstone
Doublet Pool

 

Teraz kolej na Aurum Geyser, wybucha na wysokość do 7 metrów. Niestety niezbyt łatwo przewidzieć jego erupcję. Zauważono jednak pewną zależność, jeśli łąka położona za Geyser Hill jest mokra, to wtedy gejzer wybucha co 3-4 godziny, gdy latem wysycha, erupcje są nieprzewidywalne, zwykle w interwałach co 4-7 godzin.

 

yellowstone
Aurum Geyser

 

Zataczając pętelkę dochodzimy do Lion Group. To grupa 4 gejzerów połączona ze sobą podziemnie, ich nazwy to Lion Geyser, Lioness Geyser, Big Cub i Little Cub Geyser. Największym z nich jest Lion, jego nazwa pochodzi od ryczącego dźwięku, który poprzedza jego erupcję. Wybucha na wysokość 27 metrów, a erupcja może trwać nawet 7 minut, chociaż przeważnie jest to 1-4 minuty. Erupcja jest bardzo widowiskowa, gejzer niestety jest nieprzewidywalny, wybucha co 6 do 50 godzin. Aktywny spośród lwiej czwórki jest jeszcze Little Cup Geyser wybuchający co 30-90 minut na wysokość ok. 3 metrów.

 

yellowstone
Lion Geyser

 

Zaraz po Lwich Gejzerach dochodzimy do Heart Pool, małego, ale prześlicznego jeziorka w kształcie serca.

 

Heart Pool

 

Zbliżamy się pięknego Beehive Geyser, jego wybuch jest arcyspektakularny, woda wystrzeliwuje smukłą kolumną na wysokość nawet 55 metrów. Beheeive wybucha 2 razy dziennie, o przybliżony czas erupcji można zapytać się w Visitor Center.

 

Beehive Geyser

 

Pod koniec pętelki dochodzimy do Plume Geyser, który wybucha co 20 minut. Ma jednak fazy, gdy jest zupełnie nieaktywny, w tej fazie może trwać nawet kilka tygodni. W czasie wybuchu gejzer wyrzuca wodę na wysokość 8 metrów.

 

Castle-Grand Area

Dalej wzdłuż rzeki docieramy do Sawmill Geyser. Ten nieprzewidywalny gejzer wybucha co 1-3 godziny, a jego erupcje trwają ok. 4 minut. Ale zdarzają się też takie, które trwają ponad 4 godziny. Upper Basin zwiedzaliśmy już 3 razy i za każdym razem obserwowaliśmy jego erupcję w czasie całego naszego spaceru, a więc ponad 2-3 godziny.

 

yellowstone
Sawmill Geyser, w tle wybucha Castle Geyser

 

Dalej idziemy prosto, pomijamy skręt w lewo, tu dotrzemy inną drogą na powrocie. Docieramy do Spasmodic Geyser, który wybucha jednocześnie z dwóch otworów w odstępach czasu 1-3 godzin. Gejzer wystrzeliwuje wodę na wysokość ponad 4 metrów.

 

yellowstone
Spasmodic Geyser

 

Idąc dalej mijamy Belgian Pool – jedno z najpiękniejszych jeziorek w Upper Basin. Sądziłam, że jego nazwa pochodzi od belgijskiej czekoladki, bo jest takie cukierkowo śliczne i słodkie, ale niestety pochodzi ona od belgijskiego turysty, który do niego wpadł i zmarł na skutek poparzeń.

 

yellowstone
Belgian Pool

 

Następny na naszej drodze jest Grand Geyser. To jeden z najwyżej wybuchających gejzerów w USA, jego erupcja sięga 61 metrów. Wybucha co 6-15 godzin, chociaż najczęściej co 7-8 godzin. Przybliżoną porę erupcji otrzymamy w Visitor Center. Gejzer ma zwykle kilka wybuchów, a po 5 minutowej przerwie następuje zazwyczaj najsilniejszy. Warto jeszcze chwilę postać, by upewnić się, że to już koniec. Grand Geyser to właściwie krater wypełniony wodą, gdy woda zaczyna się przelewać, to znak, że wkrótce nastąpi wybuch.

Obok Grand Geyser znajdują się Vent i Turban Geyser, są one połączone z Grand i zwykle wybuchają przed lub po nim. Czasem wszystkie trzy wybuchają razem.

 

yellowstone
Vent i Turban Geyser, przed nimi krater Grand Geyser

 

Do tego obszaru przypisany jest jeszcze Crested Pool i Castle Geyser, my jednak zobaczymy je w drodze powrotnej nie nadkładając do nich drogi. Teraz idziemy dalej prosto.

Mapka Upper Geyser Basin:

 

yellowstone
źródło: NPS

 

Giant-Grotto Group

Przed nami dwa przepiękne jeziorka – Beauty i Chromatic Pool, oba w kolorach tęczy.

 

yellowstone
Chromatic Pool
yellowstone
Beauty Pool

 

Po przejściu rzeki dojdziemy do Giant Geyser. Ten masywny gejzer wybucha na wysokość 55-75 metrów i jest drugim najwyżej wybuchającym gejzerem na świecie. Erupcji niestety nie można przewidzieć, może ich być kilka w miesiącu, kilka w roku i przez kilka lat może nie być żadnych. Ale jak już wybuchnie to ten spektakl trwa ponad godzinę wyrzucając w powietrze prawie 4 miliony litrów wody, dla porównania Old Faithful wyrzuca ok. 40 tysięcy litrów.

 

yellowstone
Giant Geyser

 

Teraz docieramy do Grotto Geyser. Swój niezwykły kształt zawdzięcza pniom drzew, które w jego otworze uległy mineralizacji i pokryły się trawertynem. Grotto Geyser wybucha co 8 godzin, zwykle wybucha razem z nim znajdujący się zaraz obok Rocket Geyser. Wyrzuty wody nie są wysokie, najwyżej na kilka metrów, ale niezwykle widowiskowe. Są też niezwykle długie, mogą trwać nawet godzinę. My staliśmy przed gejzerem ponad pół godziny, a on wciąż wybuchał i zostawiliśmy go wybuchającego.

 

yellowstone
Grotto Geyser w czasie wybuchu

 

Morning Glory-Riverside Area

Idąc dalej skręcamy w prawo i docieramy do Riverside Geyser. To niezwykle pięknie położony gejzer, bo znajduje się na brzegu rzeki. Wybucha zwykle co 5,5-6,5 godziny z erupcjami do 23 metrów. Wyrzut wody trwa zwykle 20 minut.

Tuż za mostkiem, po drugiej stronie rzeki znajdują się Fan i Mortar Geyser wybuchające zazwyczaj jednocześnie. Niestety oba są nieprzewidywalne, na erupcję trzeba czekać dzień albo miesiąc. Mortar wybucha na wysokość 25 metrów, a Fan na wysokość 40 metrów.

Na końcu drogi znajduje się Morning Glory, jedna z największych atrakcji Yellowstone. Pod koniec XIX wieku źródełko miało ciemno błękitny kolor i dlatego nadano mu nazwę Morning Glory, czyli powój. Teraz szafirowo niebieski kolor zniknął ze źródełka. Temperatura wody Morning Glory obniżyła się i źródełko zostało skolonizowane przez kolorowe bakterie. Dlaczego temperatura spadła? A to dlatego, że turyści wrzucali do Morning Glory na pamiątkę monety, co mniej rozgarnięci wrzucali śmieci i w końcu otwór się przytkał, gorąca woda przestała intensywnie wypływać i temperatura spadła.

 

yellowstone
Morning Glory

 

Od Morning Glory prowadzi szlak do Biscuit Basin. Moim zdaniem lepiej podjechać pod Biscuit Basin samochodem, będzie szybciej, a czas w Yellowstone jest na wagę złota. Zatem udamy się tam nieco później.

Od Morning Glory prowadzi asfaltowa droga, którą dojdziemy z powrotem do Old Faithful i na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.

 

Daisy Group

Drogą powrotną docieramy do grupy trzech gejzerów, z których najsympatyczniejszy jest Daisy Geyser, bo wybucha często, a erupcje można przewidzieć. Mają one miejsce co 2-4 godziny, o najbliższej informuje Visitor Center. Daisy wyrzuca wodę pod kątem na wysokość 23 metrów. Erupcja trwa ok. 4-5 minut.

Obok Daisy znajduje się Splendid Geyser, to jeden z najwyżej wybuchających gejzerów w Yellowstone, wyrzuca wodę na ponad 60 metrów. Wybucha bardzo rzadko, kilka razy do roku, są też lata bez żadnej erupcji. Najczęściej do wybuchu dochodzi, gdy spada ciśnienie w czasie frontu burzowego. Czasem Daisy i Splendid wybuchają razem i musi to być szałowy spektakl.

W towarzystwie Daisy i Splendid Geyser ulokowany jest Comet Geyser. Jest aktywny praktycznie non stop, wciąż bulgocze i wyrzuca wodę na kilkadziesiąt centymetrów.

Z Daisy Group możemy udać się spacerem do Black Sand Basin, ja jednak proponuję przejechać się tam samochodem.

Idąc dalej w kierunku parkingu odbijamy w lewo do Crested Pool. To piękne błękitne źródełko otoczone pomarańczowymi smugami. Z jeziorka non stop wylewa się wrząca woda budując wokół niego jasną trawertynową otoczkę. Pamiętajmy, by nie schodzić z podestów i nie zbliżać się do jeziorek! Ich piękno kusi, chcemy zrobić jak najlepsze zdjęcie, ale podłoże jest tu niezwykle śliskie i łatwo o nieszczęście. Do Crested Pool wpadła 9-letnia dziewczynka, która poślizgnęła się i wpadła do źródełka, zginęła na oczach rodziców.

 

yellowstone
Crested Pool

 

Wracamy na główną drogę i dochodzimy do Castle Geyser. To jeden z najstarszych gejzerów w Yellowstone, może mieć nawet 15.000 lat. Wybucha co 10-12 godzin, erupcja trwa ok. 20 minut. Woda wystrzeliwuje na wysokość ponad 20 metrów.

 

yellowstone
Castle Geyser

 

To już prawie koniec, jesteśmy z powrotem na parkingu. Na koniec możemy jeszcze szybko ruszyć w kierunku rzeki, by zobaczyć Blue Star Spring, jedno z najładniejszych tutejszych jeziorek. Nie ma w nim wrzącej wody, ale i tak zabiło małego bizona, który do niego wpadł. Do dzisiaj, gdy przyjrzymy się uważnie, znajdziemy w źródełku jego czaszkę i kości.

 

yellowstone
Blue Star Spring

 

yellowstone
źródło: NPS

 

Tu znajdziecie przewidywaną godzinę erupcji najważniejszych gejzerów w Yellowstone wraz z gejzerami, o których nie ma informacji w visitor center:

http://www.rcn.montana.edu/resources/Predictions.aspx

Black Sand Basin

Wsiadajmy do samochodu i kierujemy się do Black Sand Basin. To jedno z moich ulubionych miejsc w Yellowstone.

Prosto z parkingu, po lewej stronie zobaczymy Opalescent Pool. Ziemia wokół jeziora pokryta jest trawertynem, który uwięził stojące wokół jeziora martwe drzewa, fantastycznie kontrastują z błękitem jeziora.

 

yellowstone
Opalescent Pool

 

Dalej przy samej ścieżce znajduje się Spouter Geyser bulgoczący i wybuchający prawie non stop. Gejzer wyrzuca wodę do 2 metrów w górę.

 

yellowstone
Spouter Geyser

 

Cliff Geyser przycupnął przy samej rzece, jego wybuchy dochodzą do 12 metrów i wyglądają bajecznie na tle ciemnoszafirowej rzeki. Erupcje niestety są nieregularne, od pół godziny do 18 godzin.

 

yellowstone
Cliff Geyser

 

Teraz skręcamy w prawo i docieramy do dwój bajecznie kolorowych jeziorek: Rainbow Lake i Sunset Lake.

 

yellowstone
Sunset Lake

 

W drodze powrotnej skręcamy w lewo do Emerald Pool. To zjawiskowo piękne jeziorko ma kolor głębokiej zieleni i jest otoczone złotawym pierścieniem nadającym mu gwiazdy.

 

yellowstone
Emerald Lake

 

Biscuit Basin

Naszym kolejnym i ostatnim dziś celem jest Biscuit Basin. Powoli zmierzamy do West Yellowstone, gdzie zakończymy zwiedzanie.

Biscuit Basin to 15-minutowy spacer. Zaraz po przejściu rzeki docieramy do Black Opal Pool, o kolorze rozbielonego błękitu. Tuż obok znajduje się Sapphire Pool, głębokie, niebieskie jeziorko.

 

yellowstone
Black Opal Pool
yellowstone
Sapphire Pool

 

Po drodze zobaczycie jeszcze Shell Geyser wyglądający jak muszelka i Mustard Spring nie wyglądający jak musztarda, chociaż w musztardowym kolorze.

Pomiędzy nimi znajduje się mały klejnot – Avoca Spring.

Na końcu pętelki znajduje się Jewel Geyser. Wybucha bardzo często z regularnością co do kilkudziesięciu minut.  W czasie erupcji wyrzuca wodę nawet do  10 metrów.

 

yellowstone
Shell Geyser
yellowstone
Mustard Spring
yellowstone
Avoca Spring
yellowstone
Jewel Geyser

 

Z Biscuit Basin możemy wyruszyć 5,5 kilometrowym szlakiem w obie strony do Mystic Falls. To piękny spacer wzdłuż rzeki do wodospadu spadającego kilkoma kaskadami ze ścian kanionu rzeki Firehole. Na ten szlak mogą wyruszyć tylko ci z Was, którzy przeznaczają na Yellowstone więcej niż 3 dni zwiedzania.

 

Co zobaczyć, gdy mamy na Yellowstone tylko 2 dni?

Dzień 1

– Mommoth Hot Spring

– Grand Canyon of Yellowstone: Artist View, Brink of Upper Falls, Grand View, Inspiration Point

– wracamy południową pętlą, by rzucić okiem na jezioro Yellowstone

Dzień 2

– Lower Geyser Basin

– Midway Geyser Basin

– Upper Geyser Basin

A jeśli planujecie spędzić w Yellowstone więcej niż 3 dni, to koniecznie wybierzcie się do Union Falls, drugiego najwyższego wodospadu w tym parku. Wędrówka jest długa, za to nie spotkamy przez cały dzień zapewne nikogo. Czy nie brzmi to jak początek wspanialej przygody? 🙂

Szczegółowe informacje o szlaku do Union Falls znajdziecie tutaj:

Szlak do Union Falls, Yellowstone




29 komentarzy

  1. Gratuluję wszystkich wpisów o Yellowstone i szczerze podziwiam metodyczność w inwentaryzacji wszystkich gejzerów. Nie widziałem nigdzie w żadnym języku tylu informacji na raz o tym parku. Ten blog to skarb.

    1. Bardzo mi miło, cieszę się, że moje wpisy są pomocne. Aktualnie jesteśmy na wyprawie na zachodzie USA, wkrótce pojawi się wiele ciekawych wpisów, serdecznie zapraszam. Pozdrowienia z Utah! 🙂

    1. Bardzo się cieszę, że post okazał się pomocny. Yellowstone jest tak olbrzymie i ma tyle atrakcji, że łatwo się pogubić. Bardzo mi miło, że mogłam pomóc. Pozdrawiam serdecznie, wspaniałej wyprawy! 🙂

  2. Bardzo dziękuję za miłe słowa! 🙂

    Bilet do parku jest ważny przez 7 dni i można na niego wjeżdżać tyle razy, ile się chce. Przy zwiedzaniu więcej niż 3 parków opłaca się kupić kartę America the beautiful i wtedy można wjechać do każdego parku narodowego nieograniczoną ilość razy przez cały rok. 🙂

      1. Mapki są na parkowej stronie, tylko rzeczywiście trzeba trochę pogrzebać, żeby je znaleźć. Trzeba w zakładce „plan your visit” wejść w „places to go” i tam są szczegółowe informacje wraz z mapkami. 🙂

        1. Dziekuję.
          Początkowo przymierzałem się do podróży po zachodniej części USA przede wszystkim Kalifornii stąd szukając informacji trafiłem na Twój świetny blog.
          Jednak tak zachwycił mnie opis Yellowstone, że rozważam zmianę panów i myślę o 2 tygodniach z centralnym punktem wycieczki w postaci odwiedzenia Yellowstone powiedzmy na 4 dni. Stosunkowo niedaleko widzę Mount Rushmore. Czy mogłabyś podpowiedzieć co jeszcze można by „w tym rejonie” zobaczyć żeby wypełnić te dwa tygodnie a Kalifornię zostawić na oddzielny wyjazd?
          Jarek

          1. Jeśli miałabym wybierać między Kalifornią, a Yellowstone, to zdecydowanie wolałaby jechać do Yellowstone. Po prostu bardziej odpowiadają mi takie klimaty, dzikie, bez specjalnej urbanizacji. Na północy jest mnóstwo wspaniałych miejsc, ale niestety odległości są dość duże. My wyprawę do Yellowstone czasami łączymy z parkiem Glacier w Montanie. Można też pojechać bardziej na wschód właśnie w kierunku Mt. Rushmore (cały dzień jazdy) po drodze zahaczyć o przepiękny Bighorn Canyon, a dalej do Devils Tower znanego z „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”. Stąd już jest niedaleko do fantastycznego parku Badlands, gdzie kręcono „Tańczącego z wilkami”. To już wypełni 2 tygodnie podróży. 🙂

  3. Poczytałem jeszcze dokładniej Twoje wspaniałe opisy i skłaniam się jednak do tego żeby zacząć od Kalifornii w sposób zbliżony do Twojej przykładowej trasy (2-3 tygodnie). Czy mogłabyś doradzić w jaki okres najlepiej celować żeby w Yosemite: był jak najmniejszy tłok, było jak największe prawdopodobieństwo otwartych dróg po zimie, ale jednocześnie żeby było jeszcze stosunkowo „chłodno” w innych miejscach (Death Valley, the Wave). Czy da się to w ogóle pogodzić?

    1. Najlepszy jest maj, w Yosemite wodospady płyną całą mocą. Tioga Rd zapewne będzie jeszcze zamknięta, z Glacier Point nie wiadomo. Ale Yosemite jest po prostu bajeczne w maju, byliśmy też w innych miesiącach i absolutnie nie ma porównania. Nie będzie tu jeszcze dzikiego tłumu, ale ludzi będzie dużo, bo wszyscy przyjeżdżają wtedy na wodospady. Maj to też dobra pora na Utah i Arizonę. Moim zdaniem najlepsza. 🙂 W Death Valley chłodno mieliśmy tylko w listopadzie, ale nie polecam, bo dni bardzo krótkie i niewiele można zobaczyć.

  4. Czyli druga połowa maja byłaby najlepsza, prawda? Może i drogi już pootwierają…
    A co sądzisz o parku Saguaro? Troche jest on na uboczu. Warto do niego jechać? A może jest gdzieś cos „zastępujacego” kaktusy jak np. Sekwoje w Yosemite zamiast w Parku Sekwoi.

    1. Druga połowa maja jest idealna, jest duże prawdopodobieństwo, że Glacier Point Rd. będzie już otwarta. Park Saguaro jest niesamowity i warto się tam wybrać. Owszem, na południu Arizony można kaktusy saguaro zobaczyć nawet przy autostradzie, ale w Parku Saguaro robią niesamowite wrażenie przede wszystkim swoją ilością. Nieopodal jest Jest park Organ Pipe, tez polecam.

  5. Mam pytanie 🙂 Byliśmy w tym roku na 3 tygodniowym tripie po Kalifornii, Nevadzie, Arizonie i Utah, i mamy straszny niedosyt, bo chcielibyśmy jeszcze zobaczyć Yellowstone. Czy masz jakiś pomysł, jak rozplanować 3 tygodnie, skupiając się na północy USA? Fajna byłaby opcja, żeby przylecieć do Seattle, a wracać z Chicago, ale póki co bilety lotnicze na taką podróż są bardzo drogie. Rozważamy jeszcze przylot do Denver. Na pewno chcielibyśmy zobaczyć Yellowstone, Mount Rushmore, Devil’s Tower, Badlands. Co jeszcze warto rozważyć? Jak zaplanować czas?

  6. My robiąc północ wraz z Yellowstone najczęściej lecimy do Denver. Seattle łączymy z Waszyngtonem i zachodnim Oregonem. W Kolorado można bardzo wiele zobaczyć, a potem udać się do Mt. Rushmore, a dalej do Badlands. Stamtąd do Devils Tower, a potem do Yellowstone. Z Yellowstone można też wpaść do Glacier NP i to już jest plan na 3-4 tygodnie. Na Kolorado przeznaczyłabym kilka dni, ostatnio siedzieliśmy tu tydzień. Odległości są przy takiej wyprawie ogromne, kilka dni upłynie na samym przemieszczaniu się. Badlands najlepiej 2 dni, ale da się i w jeden przy odpowiedniej mobilizacji. Yellowstone minimum 3 dni, ale 4 lepsze, bo nie trzeba będzie się spieszyć. Na Glacier warto zarezerwować minimum 3 dni. 🙂 I potem powrót Denver. My wracając z Glacier często robimy sobie stop jeszcze raz w Yellowstone i coś jeszcze przez pół dnia tu robimy. 🙂

      1. Latamy do Denver Lufthansą. Denver to moje ulubione lotnisko w USA. Do Immigration byliśmy jedynymi klientami. Po minucie było po sprawie, samochód na lotnisku też pożyczyliśmy błyskawicznie. 🙂 Bardzo polecam!

          1. Przede wszystkim parki Rocky Mountain, Mesa Verde, Garden of Gods, Black Canyon, Great Sand Dunes, klimatyczne miasteczka Silverton i Ourey. Jest też w Kolorado kilka fantastycznych ghost towns, w których, w przeciwieństwie do tych kalifornijskich, nie ma człowieka. Na mojej fejsbukowej stronie @Ameryka dla podróżnika będę teraz opisywać mało znane perełki właśnie w Kolorado, serdecznie zapraszam! Ale już w/w atrakcje wypełnią cały tydzień. 🙂

          2. Dziękuję ślicznie za wszystkie rady! Już podczas poprzedniego wyjazdu korzystałam z Twoich rad 🙂 A powiedz mi, jak Wy jeździcie do USA, to ile wcześniej kupujecie bilety lotnicze?

    1. Bardzo się cieszę, że jakoś tam mogłam pomóc. 🙂 My kupujemy bilety zwykle na 6 miesięcy przed wyjazdem, teraz na nasz kwietniowy wyjazd już mamy kupione. Natomiast na lato czekamy zawsze na poświąteczną promocję LOTu, która wypada jakoś w pierwszym tygodniu lutego. W zeszłym roku nie było jakiś rewelacyjnych obniżek, ale potem już nigdy bilety nie były tak tanie. Tuż przed wakacjami były dokładnie 2x droższe.

    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! 🙂 Najwięcej bizonów rezyduje przy drodze 191 od strony West Yellowstone. Tam są bardzo piękne łąki wzdłuż rzeki, a na nich bizonów zatrzęsienie. Pod wieczór są ich setki. Dalej przy 191 w kierunku na Midway Geyser Basin też jest ich bardzo dużo i często blokują tę drogę. 🙂

  7. Super wpis! Już od jakiegoś czasu szukam informacji o tripie do yellowstone park. Na amerykańskich stronach, wpisy są często chaotyczne i po przeglądnięciu kilku z nich, byłam przerażona i miałam jeszcze większy mietlik w głowie. Mam pytanie do Ciebie. Chcemy zrobić tripa lecąc najpierw do colorado (Denver, colorado spring) i stamtąd dostać sie do yellowstone park. Zastanawiam sie czy najlepszym wyjściem byłby lot z Denver do West yellowstone i tam zacząć zwiedzanie, czy mogłabym pojechać samochodem z Denver do parku i zacząć zwidzanie od wyoming w gore parku. Co myślisz ? Mogłabyś polecić trasę i noclegi ?

    1. Bardzo dziękuję za tyle ciepłych słów! Moim zdaniem najlepiej polecieć do Denver, tam pożyczyć samochód i ruszyć w kierunku West Yellowstone. Lot do West Yellowstone/Jackson ma tę wadę, że na miejscu trudno będzie pożyczyć sensowny samochodu w sensownej cenie. A bez samochodu zwiedzanie Yellowstone jest niemożliwe. My zwykle jedziemy do Yellowstone z Denver albo Moab i robimy sobie postój w Idaho Falls, a to już 1,5 godziny od parku. Praktycznie ma się cały dzień na zwiedzanie. Potem najlepiej zatrzymać się w West Yellowstone, albo na jakimś kempingu w samym parku. Trzeba tylko pamiętać, że komfortowe temperatury na kempingach są w zasadzie tylko latem i wczesną jesienią. Z West Yellowstone możecie zrobić polecane przeze mnie pętelki, w ten sposób w 3 dni zobaczycie cały park. Życzę Wam wspaniałej wyprawy i samych wspaniałych wrażeń. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *