Canyonlands Island in the Sky – zwiedzamy Krainę Kanionów

Canyonlands to park o iście westernowej scenerii, odruchowo rozglądamy się tu za Johnem Waynem, pędzącym dyliżansem lub tabunem dzikich koni. To tutaj po sąsiedzku zrobiono zdjęcie do najsłynniejszej reklamy Marlboro z kowbojem zachwalającym zatruwanie się tytoniem w westernowych okolicznościach przyrody.

Fantastyczne formacje skalne parku Canyonlands to skutek milionów lat erozji i pracy dwóch rzek, rzeki Kolorado i moim zdaniem najpiękniejszej rzeki na południowym zachodzie – rzeki Green River.

 

canyonlands

 

Canyonlands – Kraina Kanionów

Park Canyonlands jest ogromny, składa się z czterech części, a wjazdy do nich oddalone są od siebie o setki kilometrów i kilka godzin jazdy. Canyonlands podzielone jest na części o nazwach: Island in the Sky, The Needles, The Maze i Horseshoe Canyon Unit.

Island in the Sky to najpopularniejsza i najczęściej odwiedzana cześć parku. Jest najłatwiej dostępna z pobliskiego Moab. To tutaj znajduje się ikona Canyonlands – Mesa Arch ściągający o świcie tłumy turystów, a przede wszystkim fotografów. W Island in the Sky zaczynają się słynne drogi Shafer Trail, a przede wszystkim White Rim Rd., która przyprawiała mnie miejscami o palpitacje serca i duszności.

Druga cześć to Needles. Aż trudno uwierzyć jak mało tu ludzi, to znakomite miejsce na samotną wędrówkę. Szlaki są tu niezwykle ciekawe, a sceneria zupełnie inna niż w Island in the Sky.  W Needles znajduje się mój ulubiony łuk w Utah – Druid Arch. Stoi tu też gigantyczny Angel Arch, ale do niego jeszcze nie dotarliśmy, bo to albo był upał 43 st. C, albo droga rozmyta, albo przemarsz wojsk. 😉 Wciąż jest na naszej liście.

Kolejna cześć to The Maze. Tutaj niestety możemy dostać się tylko samochodem terenowym. To raj dla miłośników jazdy po drogach gruntowych. Najpopularniejszą trasą jest droga do Maze Overlook z widokiem na Chocolate Drops – wąziutkie skalne ostańce. Zwiedzanie Maze to raczej wyprawa na kilka dni, sam dojazd zajmuje ponad 5 godzin, nie ma co wracać tego samego dnia, zważywszy że możecie spędzić tu noc w zupełnej samotności w prawdziwie westernowej scenerii.

Ostatnia cześć to Horseshoe Canyon Unit – jedno z moich ulubionych miejsc w Utah. To tutaj w Bluejohn Canyon Aron Ralston obciął sobie rękę, co przejmująco przedstawiono w filmie „127 godzin”. To tutaj znajdują się jedne z najsłynniejszych w USA petroglifów zwane Great Gallery. Petroglify robią piorunujące wrażenie, nawet Aron wlokąc się z obcięta ręką z zachwytem rzucił na nie okiem. My przed wyprawą do Horseshoe Canyon kupiliśmy sobie bardzo dobry szwajcarski scyzoryk, a nawet dwa, tak na wszelki wypadek. 😉

 

canyonlands

 

Kiedy najlepiej odwiedzić Canyonlands?

Najlepsza pora na zwiedzanie Canyonlands to wiosna (kwiecień, maj) lub jesień. Wtedy temperatury oscylują wokół 20 st. C. Wiosną mamy dodatkową atrakcję w postaci kwitnących kaktusów.

Lato to najtrudniejsza pora. Nie dość, że temperatury czasem przekraczają 40 st. C, to do tego jest to pora monsunowa i często popołudniami nad Canyonlands nadciągają burze. Ma to szczególne znaczenie, jeśli wybieramy się na popularne w tym rejonie drogi terenowe. Trzeba bacznie obserwować prognozy pogody, bo burze nadciągają naprawdę błyskawicznie i mogą nas zaskoczyć w połowie drogi uniemożliwiając nam powrót. Lato to też okres powodzi błyskawicznych.

Zima to nienajlepsza pora na zwiedzanie Canyonlands. Obfite opady śniegu powodują częste zamykanie dróg dojazdowych oraz szlaków. Musimy mieć na uwadze, że Island in the Sky leży wyżej niż pobliskie Arches i pogoda może tu być zupełnie inna. W Moab może być piękne słońce, a w Canyonlands śnieżyca. Sami tego doświadczyliśmy kilka lat temu w lutym. W drodze do Island in the Sky śnieg padał tak intensywnie, że przestaliśmy widzieć drogę i zaczęliśmy czuć się jak w “Fargo”.  Śnieżyca zmusiła nas do odwrotu. Sprawdzajcie zatem pogodę konkretnie na Island in the Sky, mają tam własną stację meteorologiczną.

Aktualną pogodę w Canyonlands Island in the Sky możecie sprawdzić tutaj:

 https://opensummit.com/points/canyonlands-national-park-island-in-the-sky-visitor-center#day1

 

canyonlands

 

Gdzie się zatrzymać zwiedzając Canyonlands?

W samym parku nie ma żadnego hotelu. Jest tylko jeden kemping i do tego działający na zasadzie first come first served bez możliwości rezerwacji.

 

Island in the Sky Willow Flat Campground

Kemping jest nieduży, ma tylko 12 miejsc, ale za to jest wspaniale położony w samym sercu parku, niedaleko Green River Overlook. Dlatego też jest bardzo popularny. W sezonie po południu są niewielkie szanse na znalezienie na nim miejsca. Z tego powodu warto się tu pojawić z rana i zapolować na miejsce, potem można się spokojnie udać na zwiedzanie Canyonlands.

Na kempingu są toalety, a każde miejsce ma stół piknikowy i palenisko. Doba na kempingu kosztuje tylko 15 dolarów.

 

Horsethief Campground

Horsethief Campground leży przy drodze 313, około 16 mil od wjazdu do parku. Po przejechaniu 12 mil drogą 313 znajdziecie go po prawej stronie. Będziemy mieli stąd niedaleko i do Island in the Sky, i do pobliskiego Dead Horse State Park. To dosyć duży kemping, ma aż 55 miejsc, każde ma stolik piknikowy i palenisko. Jedno miejsce przeznaczone jest dla dwóch samochodów, może mieć 10 mieszkańców. Na kempingu są toalety, ale nie ma wody.

Kemping kosztuje 20 dolarów i funkcjonuje na zasadzie first come first served.

 

Cowboy Campground

Cowboy Campground położony jest przy drodze 313, która prowadzi nas już w kierunku parku. Po przejechaniu 18 mil drogą 313, znajdziecie go po prawej stronie. Od wjazdu do Island in the Sky dzieli go około 13 mil. Blisko stąd też do Dead Horse State Park. Jest rewelacyjnie położony, ale dosyć prymitywny. Na kempingu jest toaleta, ale nie ma wody. Są stoły piknikowe i paleniska. Kemping ma 7 miejsc, ale na każdym mogą stanąć 2 samochody i może zamieszkać aż 10 osób.

Kemping kosztuje 20 dolarów i funkcjonuje na zasadzie first come first served.

 

Moab

Pobliskie Moab jest znakomitą bazą wypadową zarówno do Canyonlands jak i Arches. Jest tutaj bardzo wiele moteli, sklepów, restauracji. Są też pola namiotowe z miejscami dla kamperów i domkami kempingowymi. Niestety ceny zakwaterowania w Moab są bardzo wysokie, nawet zwykłe miejsce na namiot na kempingu może kosztować w granicach 50 dolarów.

 

Green River

Opcją jest spanie w Green River. To godzina jazdy od Canyonlands, ale i o połowę tańsze noclegi. Baza turystyczna jest jednak uboga, nie ma dobrych knajp i sklepów. Samo Green River wygląda jakby chyliło się ku upadkowi, jest dużo opuszczonych domów i zamkniętych drobnych biznesów, ale my akurat lubimy takie klimaty.

 

Darmowe kempingi wokół Moab

Ceny noclegów w okolicy Canyonlands są tak wysokie, że warto w tym rejonie rozejrzeć się za darmowym miejscem do spania. My zrobiliśmy w tych rejonach dokładne rozeznanie i mamy kilka wspaniałych miejscówek, które nie kosztują nawet centa.  Oczywiście nie ma tu żadnych udogodnień, ale można za darmo postawić samochód i rozbić namiot. Wszystkie niedogodności rekompensują nam widoki i świadomość, że jesteśmy minimum kilkadziesiąt dolarów do przodu. Oto kilka naszych propozycji.

Miejsca kempingowe przy Manti-La-Sal Loop Road – znajdziemy je 16 mil na południe od Moab. Z drogi 191 trzeba skręcić w Old Airport Rd., a potem w Manti-La-Sal Loop Road. Droga ta doprowadzi nas do National Forest, na poboczu przygotowano zatoczki, w których wolno kampować.

Miejsca kempingowe przy Mill Canyon Road znajdziemy 17 mil na północ od Moab. Z drogi 191 trzeba skręcić w ową Mill Canyon Rd. Przy tej drodze są zatoczki, w których wolno biwakować.

Fantastycznym darmowym kempingiem Willow Spring Camping. Znajdziecie go przy drodze BLM 378 Willow Spring Rd. 13 mil na północ do Moab. Przy tej drodze jest kilka naprawdę pięknych miejsc do kampowania. W sezonie często stawiana jest tu toaleta.

Poszukujący “luksusu” mogą wybrać Kane Springs Rest Area. Rest Area leży na południe od Moab przy słupku milowym 110. W tym miejscu można zupełnie legalnie spać w samochodzie. Są tu toalety, stoły piknikowe, a nawet grille.

 

canyonlands

 

Zwiedzamy Canyonlands Island in the Sky

 

Monitor and Merrimac

Po drodze do Island in the Sky już jest co oglądać. Wielką atrakcją przy drodze 313 prowadzącej do parku są dwa wielkie ostańce – Monitor i Merrimac. Nazwano je tak na cześć dwóch pancernych okrętów, które w czasie Wojny Secesyjnej uczestniczyły w 1862 roku w wielkiej bitwie morskiej między Północą i Południem.

Przy drodze 313 przygotowano specjalny parking do podziwiania Monitora i Merrimaca. Dobry widok na te dwa ostańce będziemy mieć też z parkingu Navajo Rocks East i Big Mesa View Point.

Wkrótce droga 313 odbija w lewo i prowadzi bezpośrednio do Dead Horse Point State Park, my zaś na wprost wjeżdżamy na drogę Island in the Sky Rd. zwaną też Grand View Point Rd.

 

canyonlands
Monitor and Merrimac

 

Shafer Canyon Road – Shafer Trail

Zaraz  za wjazdem do parku, jeszcze przed Visitor Center czeka na nas pierwsza atrakcja parku – słynna Shafter Canyon Road. Na mapie oznaczona jest też jako droga 142, jest to skręt w lewo z parkowej drogi. Shafter Canyon Road ma w sumie 18 mil, a jazda nią wyprowadzi nas przy fabryce potasu w okolicy Moab. Ten odcinek drogi nosi nazwę Potash Road.

Shafter Canyon Road zwana potocznie Shafer Trail jest do przejechania w 2-4 godziny w zależności o ilości przystanków na podziwianie krajobrazu, robienie zdjęć lub uspokojenie skołatanych nerwów. Bo nie jest to droga dla każdego i nieobeznani z jazdą terenową kierowcy nie powinni wybierać Shafer Trail na swoją pierwszą przygodę. Droga jest trudna, ponieważ miejscami jest bardzo wąska i nie ma się na niej jak minąć. Może to oznaczać, że będziemy musieli w takim terenie jechać na wstecznym, nie każdy to lubi, nie każdy to potrafi. Ja nie umiem i nie lubię nawet jako pasażer. Shafer Trail na kilku odcinkach prowadzi nad przepaścią, kierowcy z lękiem wysokości powinni poważnie się zastanowić zanim wjadą na tę drogę.

Nie powinniście wjeżdżać na Shafer Trail jeśli tylko jest cień szansy na deszcz. Po deszczu droga robi nieprzejezdna i potwornie niebezpieczna. Na rozmokniętej glinie, która jest podłożem, samochód zachowuje się jak sanki na lodzie. Doświadczyliśmy tego kiedyś i wierzcie mi, samochód na takiej glinie jest nie do opanowania. Niczego nie dają żadne four-wheel-drive’y i temu podobne, samochód łapie jakiś sobie tylko znany wektor i w przypadku Shafer Trail z wielkim prawdopodobieństwem obierze kierunek na przepaść.

Im dalej jedziemy Shafer Trail, tym bardziej staje się ona wymagająca. Na końcowym odcinku pojawia się sporo kamieni, dlatego istnieje tu większe ryzyko przebicia opony.

Jakim samochodem udać się na Shafer Trail? Najlepsza byłaby terenówka z napędem na 4 koła tzw. 4WD, ostatecznie z napędem AWD, czyli all wheel drive. Ważne by był to wyżej zawieszony samochód. Samochody do jazdy w terenie mają też wzmacniane opony, co może się okazać tutaj bardzo użyteczne.

Ale skoro ta droga jest taka okropna, to po co w ogóle się tam pchać? Odpowiedź jest prosta – dla pięknych widoków. A te są wzdłuż Shafer Trail naprawdę przednie. Zjedziemy nad Colorado River, zobaczymy Dead Horse Point z innej perspektywy, przejedziemy koło Thelma and Louise Point, gdzie nakręcono ostatnią scenę tego filmu. Na pewno będzie to jazda z dreszczykiem, ale z pewnością pozostanie Wam na długo w pamięci.

 

canyonlands
Shafer Trail

Shafer Canyon Overlook

Jeśli nie jesteśmy wystarczająco wytrzymali psychicznie lub po prostu nie mamy właściwego auta, możemy udać się na Shafer Canyon Overlook i częściowo zobaczyć co nas ominęło. Krótki szlak (0,3 mili) doprowadzi nas na brzeg grani, skąd będziemy mogli podziwiać serpentyny Shafer Trail i La Sal Mountains w oddali.

 

canyonlands
Shafer Canyon Overlook

 

Shafer Trail Viewpoint

Pół mili dalej znajduje się Shafer Canyon Viewpoint dający nam jeszcze lepszy widok na serpentyny. W oddali zamajaczy nam Dead Horse Point. Najlepiej być w tym punkcie koło 12-ej w południe, ponieważ wtedy niecka ze zjazdem do doliny będzie najlepiej oświetlona, a cienie rzucane przez skały, najkrótsze.

 

canyonlands
Shafer Trail Viewpoint

 

CZYTAJ DALEJ:

6 komentarzy

    1. To taki trochę niedoceniany park. Każda jego część jest piękna, mi jednak najbardziej podoba się Needles i tam na pewno jeszcze kiedyś wrócę przy sprzyjających wiatrach. 🙂

  1. Dorzucę swoje spostrzeżenia z czerwcowego wyjazdu. Nocowaliśmy w Monticello. Co prawda to godzina drogi do Moab, za to cena całkiem przyzwoitego locum (Blue Mountain Horsehead Inn) w tym czasie była prawie 3x niższa niż hoteli w Moab. Ponieważ następnym punktem programu było Escalante, więc bardzo pasował nam przejazd malowniczą drogą 95 przez Fry Canyon, a nie od góry przez Green River.
    Shafer Trial przejechaliśmy z prywatnym kierowcą jeepa zaklepanego przez stronę https://www.adrift.net/. Impreza nie była tania (około 200$ za 2 osoby), ale wypożyczenie odpowiedniego pojazdu na 1dzień było by jeszcze droższe. W sytuacji kiedy poruszaliśmy się zwykłą osobówką i kierowca nie dał się namówić na samodzielne pokonanie trasy, było to jedyne wyjście. A widoki warte są każdego wydanego dolara.

    1. Tak, Monticello też można brać pod uwagę, to tylko 30 minut dalej niż Green River, no i oczywiście w przeciwnym kierunku. 😉 Droga 95 w ogóle jest bajeczna, a z Hite Overlook zobaczymy początek Lake Powell wyglądający trochę jak kałuża. 😀
      Rzeczywiście cena za wyprawę z kierowcą była nieduża. My za pożyczenie jeepa w Moab, by pojeździć sobie po drogach terenowych w Arches, zapłaciliśmy 250$ za dzień, z tym, że dzień zaczynał się o 9 rano, a o 17-stej już trzeba było zwrócić auto. Żaden interes. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *