Yosemite National Park, zwiedzamy dolinę Yosemite

Park Narodowy Yosemite  (Yosemite National Park), jak mało który z amerykańskich parków, dostarcza nam wszelakich atrakcji. Mamy tu majestatyczne szczyty, skalne monolity, łąki, jeziora, sekwoje, a przede wszystkim wodospady.

 Yošé-met^i  w języku Indian Miwok oznacza „ci, którzy zabijają” i odnosiło się do plemienia zamieszkującego dolinę. Widać niezłe z nich były obwiesie, skoro zasłużyli sobie na takie miano, ponoć bały się ich wszystkie okoliczne plemiona. Oni siebie nazywali oczywiście inaczej (Ah-wah-ne-chee) i pod przywództwem wodza Tenaya zbudowali w dolinie potężną wioskę.

 

Najlepsza pora na zwiedzanie parku

Park jest otwarty przez cały rok i każda pora roku ma w nim swój urok.

Yosemite latem

Lato wypada tutaj krajobrazowo najsłabiej. I nie tylko krajobrazowo, bo ścisk jest wtedy w parku nieziemski, znalezienie miejsca do parkowania graniczy z cudem, stanie w korku na jednokierunkowej drodze parkowej to norma. Latem większość wodospadów zanika, albo smętnie ciurka.

Yosemite jesienią

Jesienią też nie możemy liczyć na wodospady, chyba, że po większym deszczu, ale za to park wita nas kolorami jesieni, trawy żółkną, liście drzew pokrywają się złotem i czerwienią. Tłumy rzedną, do parku wkracza cisza i spokój, a umiarkowane temperatury pozwalają wybrać się na trudniejsze i dłuższe szlaki.

Yosemite zimą

Zimą Yosemite całe w śnieżnej bieli wygląda bajkowo. Tylko w lutym możemy podziwiać jeden z największych fenomenów Yosemite, mianowicie tzw. Firefall, wodospad wyglądający jak strumień lawy spływający z El Capitan. To zjawisko występuje mniej więcej między 12 a 26 lutego i wymaga bezchmurnego nieba. W roli głównej występuje tu Horsetail Fall podświetlony światłem zachodzącego słońca. [LINK]

Niestety zimą większość szlaków jest mało dostępna, z powodu opadów śniegu mogą wystąpić problemy z poruszaniem się po parku.

Yosemite wiosną

Wiosna to idealna pora na zwiedzanie parku. W wodospadach płyną wtedy gigantyczne ilości wody, w słoneczne dni przy każdym z nich tworzy się tęcza. Wszędzie słychać szemranie płynącej rzeki i wodospadów, a całe Yosemite wygląda niczym tolkienowske Rivendale. Ludzi już jest sporo, ale zwiedzanie parku jest jeszcze przyjemne. Jeśli zastanawiacie się, kiedy odwiedzić Yosemite, to nie ma lepszej pory niż wiosna.

 

Gdzie się zatrzymać?

Kempingi

Park Narodowy Yosemite ma na swoim terenie13 kempingów, ale tylko 4 z nich, Upper Pines, Lower Pines, North Pines i Crane Flat można przez cały rok w całości rezerwować przez internet. Na kempingu Toulumne Meadows połowa miejsc jest przeznaczona do internetowej rezerwacji. Na kempingach Wawona i Hodgdon Meadows można zarezerwować terminy od 9 kwietnia do 15 października.

Camp 4 (Yosemite Valley), Bridalveil Creek, Tamarack Flat, White Wolf, Yosemite Creek, Porcupine Flat, Tuolumne Meadows (częściowo) to kempingi first come, first served, czyli kto pierwszy przyjdzie ten miejsce dostanie.

daty,od których możemy robić rezerwację źródło: NPS

Rezerwujemy przez internet

Upper Pines, Lower Pines, North Pines leżą w dolinie i są najbardziej popularne, zdobycie miejsca na którymkolwiek to istny wyścig, w którym wygrywają tylko najszybsi. W chwili otwarcia rezerwacji na dany miesiąc miejsca znikają w kilka sekund. Tu liczy się szybkość Twoja i Twojego internetu.

Na tydzień przed godziną zero szukamy odpowiedniego miejsca z najszybszym internetem. Oczywiście pracownicy Pentagonu są z miejsca wygrani, bo ponoć mają najszybsze łącza, ale mają też dużo pracy i na szczęście nie jeżdżą często na urlop. Szybki internet jest niezwykle ważny, jeśli komuś strona rezerwacyjna otwiera się w pół sekundy, a nam w dwie, to z miejsca jesteśmy poza podium. Teraz przystępujemy do ćwiczeń. Otwieramy sobie formularz rezerwacyjny i ćwiczymy jego wypełnianie. Gdy otworzy się strona z interesującymi nas terminami nie będzie czasu na zastanawianie się „i co ja mam tutaj wpisać?”. Nie raz to praktykowaliśmy,  bez odpowiednich ćwiczeń wypełnialiśmy formularz w kilkadziesiąt sekund, po ćwiczeniach w sześć. Teraz już tylko wypada mi życzyć Wam powodzenia!

Kempingi rezerwujemy z 4-miesięcznym wyprzedzeniem.

Tu zarezerwujesz kemping (oczywiście po uprzednich ćwiczeniach): [LINK]

First come, first served

Najpopularniejszym kempingiem first come, first served jest Camp 4. Pracownicy tego kempingu wiedzą, że nie zmarnowali swojego życia, codziennie rano czeka na nich kilkadziesiąt osób w nadziei na upragnione miejsce. Jeśli chcesz zdobyć tutaj placówkę musisz być na kempingu bardzo wcześnie rano.

Znajduje się tam kiosk, w którym o godzinie 8:30 rano pojawia się pracownik. Ty musisz pojawić się dużo wcześniej, 4-ta, 5-ta rano najbardziej sprzyja sukcesowi. I co najgorsze pod budką muszą się ustawić wszyscy członkowie Twojej grupy. Nie możesz zostawić  np. śpiącego dziecka w samochodzie, musi ono razem z Tobą trwać na posterunku. Teraz możesz tylko siłą woli, a jeśli jesteś Jedi to mocą, wpływać na dotychczasowych mieszkańców kempingu, by wyprowadzając się jak najszybciej zbierali manatki i nie kazali Ci tu stać do wieczora. Niestety może się też okazać, że zabraknie dla Ciebie miejsca, warto mieć plan B. Ja osobiście uważam, że Yosemite jest za piękne na to, by czas spędzać tu w kolejce. Lepiej wcześniej znaleźć jakąś alternatywę dla first come, first served.

Poza parkowym systemem rezerwacyjnym jest Housekeeping Camp, rewelacyjnie położony, w sercu doliny, niedaleko Yosemite Falls. Otrzymujemy tutaj jakby chatynkę, trzy murowane ściany, z czwartej strony kotara. W chatce mamy 3 łóżka z materacami bez pościeli (za 5$ można ją wypożyczyć w recepcji kempingu), a za to jest tu elektryczność. Z zewnątrz robi jednak dosyć przygnębiające wrażenie, bo chatki są straszliwie stłoczone i trudno tu będzie znaleźć trochę prywatności. Gdybyście jednak nie mieli gdzie mieszkać, to zawsze jest to lepsze miejsce niż nic.

Tu zarezerwujecie Houskeeping Camp: [LINK]

Yosemite posiada również kilka tzw. backcountry campgrounds, Glen Aulin, May Lake, Sunrise, Merced Lake, Vogelsang i Hetch Hetchy,  ale one przeznaczone są dla wędrowców z plecakiem, bo leżą przy popularnych szlakach i trzeba do nich iść kilkanaście kilometrów.

 

Hotele

Tu nieco prościej zarezerwować miejsce do spania, ale pomimo dużo wyższych cen niż na kempingu, pokoje również rozchodzą się błyskawicznie. Warto rezerwować pierwszego dnia umożliwiającego rezerwację, czyli na rok naprzód. Do wyboru mamy kilka hoteli w różnym przedziale cenowym.

Yosemite Valley Lodge

Yosemite Valley Lodge to najpopularniejszy hotel w parku położony w samym sercu doliny z widokiem na Yosemite Falls. Jego bajeczna lokalizacja niestety od razu winduje ceny do poziomu ponad 200$ za dobę. Pokoje mają przeciętny standard, ale to raczej cecha charakterystyczna prawie wszystkich parkowych hoteli. W zmian dostajemy ogromny komfort zwiedzania, bo stąd wszędzie mamy blisko, a samochód możemy zostawić na parkingu pod hotelem. Odpada nam jeden z największych problemów w Yosemite, mianowicie parkowanie. Jeśli planujemy gdzieś w USA zaszaleć, to proponuję zamiast Vegas albo Reno wybrać Yosemite Valley Lodge. 😉

Tu możesz dokonać rezerwacji: [LINK]

Half Dome Village Motel, Tents and Cabins

W osadzie położonej u stóp Half Dome znajdziemy motel z 18 pokojami, domki kempingowe i namioty do wynajęcia, ogrzewane i bez ogrzewania. W namiotach są łóżka z pościelą i ręczniki. Jest też oświetlenie. Wspólne prysznice i toalety znajdują się na zewnątrz. Pokoje i domki mają własne łazienki i są w pełni wyposażone (pościel, ręczniki).

Tu możesz dokonać rezerwacji: [LINK]

Big Tree Lodge

Big Tree Lodge historyczny hotel w stylu wiktoriańskim usytuowany w miejscowości Wawona położonej 16 km od doliny Yosemite. Wszystkie pokoje  urządzone są w stylu rustykalnym, część nie ma łazienek. Hotel położony jest przy samym Mariposa Grove, gdzie możemy podziwiać gigantyczne sekwoje.

Tu możesz dokonać rezerwacji: [LINK]

White Woolf Logde

White Woolf Lodge nie leży w Yosemite Valley, ale przy Tioga Road, a do samej doliny mamy stąd prawie 50 kilometrów. Znajdziemy tutaj namioty z pełnym wyposażeniem (pościel, ręczniki), niestety bez prądu, ale za to z piecykiem na drewno z zapasem opału. White Woolf Lodge oferuje również domki kempingowe z łazienkami. Domki mają ogrzewanie, elektryczność i pełne wyposażenie.

Tu możesz dokonać rezerwacji: [LINK]

The Majestic

Jeśli ktoś z Was jest ekscentrycznym milionerem, który wysłał już w kosmos wszystko to, co chciał, a wciąż ma trochę grosza na zbyciu, to może zamieszkać w luksusowym hotelu The Majestic. Za jedyne 600$ dostaniemy tu pokój z widokiem na Yosemite Falls i Half Dome.

Jeśli zlecicie Waszemu butlerowi zrobienie rezerwacji, może zrobić ją tutaj:  [LINK] 😉

Można też zamieszkać poza parkiem, my spraktykowaliśmy to, mieszkając kiedyś w Oakhurst, dojazd do Yosemite nie był jakoś szczególnie uciążliwy, a do Glacier Point Road mieliśmy nawet zupełnie blisko.

 

Jak poruszać się po parku?

Poruszanie się po parku Yosemite to wyższa szkoła jazdy, zmieniająca się często w wyższą szkołę stania w korku. Latem i w weekendy park przeżywa inwazję turystów, ciężko się jeździ, a znalezienie miejsca do parkowania graniczy z cudem.

Jak możemy zorganizować sobie zwiedzanie, by jak najmniej odczuć te niedogodności? Jeśli nie mieszkamy na terenie parku, to musimy  przyjechać jak najwcześniej. Gdy tylko dojedziemy do Yosemite Village natychmiast rozglądamy się za miejscem do parkowania. Najważniejsze to gdzieś zostawić samochód, po parku można poruszać się darmowym autobusem. Znam osoby, które po dwóch godzinach jeżdżenia po parku, nie znalazłszy miejsca do parkowania, po prostu z niego wyjechały. Stajemy na pierwszym wolnym miejscu, parkowy układ szlaków i tak zmusi nas do korzystania z autobusu, bo przy początkach wielu z nich nie ma parkingów.

Możemy też próbować zaparkować na terenie Yosemite Valley Lodge, miejsca parkingowe generalnie przeznaczone są dla mieszkańców tego hotelu, ale do godziny 21-ej są one ogólnie dostępne.

Od 2 lat w miesiącu sierpniu NPS (National Park Service) testuje eksperymentalny program rezerwowania miejsc parkingowych w czasie weekendu. Miejsca można rezerwować od czerwca, do rezerwacji jest przeznaczonych 150 stanowisk w absolutnym premium location, tuż przy Yosemite Falls. Warto sprawdzić, jak ten program będzie wyglądał przed Waszym przyjazdem.

Ruch po Yosemite odbywa się drogą jednokierunkową, jeśli przegapimy jakiś punkt, albo przystanek, czeka nas objechanie pętelki jeszcze raz, co może kosztować nawet godzinę, jeśli trafimy na korki. Znamy to z autopsji, także bądźcie czujni!

Yosemite Valley shuttle kursuje po dolinie przez cały rok od 7-ej rano do 22-ej wieczorem.

El Capitan shuttle kursuje od 9-tej do 19-tej od połowy czerwca do początku października.

 

mapa przystanków, źródło: NPS

 

Może się tak zdarzyć, że będziemy musieli skorzystać z parkowego autobusu jadąc na Glacier Point. Czasami w sezonie droga traci swoją przepustowość. By zmniejszyć korki, rangerzy zamykają Glacier Point Road i od Budger Pass oferują nam darmowy autobus, który kursuje co 20 minut zatrzymując się przy wszystkich szlakach.

 

Czy muszę mieć permit (pozwolenie) na wejście na któryś ze szlaków?

Tak, potrzebujemy permit na szlak na Half Dome. Więcej informacji na ten temat w opisie tego szlaku w dalszej części.

 

Glacier Point Road

Wjeżdżając do parku od południa przez Wawona Road, czyli najpopularniejszym wjazdem, jako pierwszą atrakcję mamy Glacier Point Road. Droga ta zabiera nas na wysokość 2200 metrów, skąd możemy podziwiać Dolinę Yosemite znajdującą się kilometr pod nami. Z Glacier Point Road startują jedne z najfajniejszych szlaków w parku, wśród nich krótkie szlaki odpowiednie dla dzieci. Więcej o Glacier Point Road przeczytasz tutaj:

 

Glacier Point Road, droga do nieba

 

Zwiedzamy Dolinę Yosemite

Tunnel View

Wjeżdżając do parku od południa wita nas jeden z najsłynniejszych widoków w Yosemite, czyli Tunnel View. Mamy tu przepiękny widok na dolinę, El Capitana, Half Dome, Clouds Rest, Sentinel Dome i Bridalveil Fall, czyli Yosemite w pigułce. Zwykle jest tu bardzo tłoczno, bo to punkt obowiązkowy wszystkich autokarowych wycieczek, ale zawsze wystarczy nieco poczekać, wycieczki mają napięty plan, więc nie zostawiają swoim uczestnikom zbyt wiele czasu na kontemplację przyrody, szybko się zabierają i jadą do następnego punktu.

Gdy w zeszły roku w maju poraz kolejny odwiedziliśmy Tunnel View przywitał nas widok niecodzienny, cały murek okalający punkt widokowy obstawiony był szpalerem kilkudziesięciu statywów. Uznaliśmy, że skoro w bagażniku mamy statyw, to może też powinniśmy go wyciągnąć. Ze statywem w dłoni dołączyliśmy do pozostałych zastanawiając się, czemu tu jest tyle ludzi. Udało nam się znaleźć sensowną miejscówkę, rozstawiliśmy statyw. Nic się nie działo, nikt nie robił zdjęć, wszyscy tylko stali i gapili się przed siebie. A może to jakiś happening albo street art performnce? Wszyscy stoją, stoimy i my. Szybko policzyliśmy, że na statywach wokół nas zainstalowane jest co najmniej 50 tysięcy dolarów. Stoimy, stoimy, czas w towarzystwie 50 tysięcy dolarów wesoło płynie. I nagle zaczyna się jakieś poruszenie, wszyscy dopadają swoich aparatów i zaczyna się wielkie pstrykanie. Rzut oka na dolinę i wszystko jasne. Wokół wodospadu Bridalveil pojawiła się cudowna tęcza. To na nią czekali wszyscy zgromadzeni.

Byliśmy bardzo szczęśliwi, że przez zupełny przypadek byliśmy świadkiem tego niezwykłego zjawiska, tym bardziej że już po kilku minutach kolory zaczęły bladnąć, po ok. 7 minutach tęcza zniknęła.  Wszyscy szybko się zwinęli i Tunnel View opustoszał. Od rozmawiających ze sobą fotografów dowiedziałam się, że do wystąpienia tego zjawiska potrzebne są duże masy rozpryskującej się wody, jaka zwykle płynie wiosną i odpowiedni kąt padania słońca. Nasza tęcza zaczęła się o godzinie 16:05. Myślę, że wraz z wydłużaniem się dnia, ten fenomen przesuwa się w czasie.

Z Tunnel View możemy wybrać się na szlak Inspiration Point (4km, 300 m różnicy wzniesień). Z Inspiration Point mamy identyczny widok jak z Tunnel View, z tą różnicą, że jesteśmy dużo wyżej. Przeważnie nie ma tu nikogo, mijają nas jedynie turyści wędrujący Pohono Trail, ale tych też nie ma tu dużo.

 

yosemite
Tunnel View, fot: FotografiaWMS

 

Bridalveil Fall

Teraz podążając parkową drogą North Drive dojeżdżamy do Bridalveil Fall. Jest tutaj duży parking, jeśli jest pełen warto poczekać na miejsce, bo rotacja jest tu duża. Do wodospadu mamy ok. 1 kilometra do przejścia po asfaltowej dróżce. Przy naszej pierwszej wizycie pod koniec czerwca wodospad ledwie ciurkał, ale wokół niego na skałach i tak siedziały tabuny ludzi. Natomiast przy drugiej na początku maja wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Już na parkingu było mokro, płynęły nim strugi wody, a w powietrzu unosiła się wodna mgiełka. A dalej było tylko gorzej, po kilku metrach zaczęły zalewać nas strugi wody, praktycznie nie dało się iść dalej. Jedynie moja córa zachwycona sytuacją przebiegała uradowana przez tworzące się w powietrzu tęcze. Reszta wycofała się na suchsze pozycje. Po powrocie na parking wyciągnęliśmy ręczniki i wytarliśmy spływającą po naszych wodoodpornych kurtkach i spodniach wodę.

Do wodospadu ostatecznie nie doszliśmy, ale mogliśmy go podziwiać z oddali. Około kilometr dalej wzdłuż drogi, mniej więcej na wysokości El Capitana  jest wspaniały punkt widokowy na Bridalveil, można tu zaparkować samochód na brzegu jezdni. Jest tu również przepiękna łąka, którą możemy dojść do rzeki, skąd mamy fantastyczny widok na El Capitana na jej drugim brzegu i szpaler fotografów, którym właśnie weszliśmy w kadr. Widać jest to znakomita placówka do fotografowania Bridalveil Fall. Położyliśmy się na chwilę na ziemi słuchając szumu rzeki i delektując się chwilą. Nie zostaliśmy zamordowani przez fotografów tylko dlatego, że byliśmy na drugim brzegu. 😉

 

yosemite
Bridalveil Falls, fot: Fotografia WMS
yosemite
Tak wygląda wiosną szlak do Bridalveil Falls
yosemite
El Capitan od strony rzeki

 

Swinging Bridge

Następny nasz przystanek to Swinging Bridge. Stąd mamy jeden z najpiękniejszych widoków na Yosemite Falls w całym parku. Wodospady odbijają się w rzece, gdy nurt nie jest wartki można tu zrobić epickie zdjęcia. Przy Swinging Bridge mamy też stoły piknikowe i piaszczystą plażę nad rzeką. To bardzo dobre miejsce na lunch, czy małą przerwę.

 

yosemite
Yosemite Falls ze Swinging Birdge, fot: Fotografia WMS

 

Yosemite Chapel

Następny punkt naszego zwiedzania to Yosemite Chapel. Kaplica została zbudowana w 1879 roku i jest najstarszą budowlą w Yosemite. Pierwotnie stała milę dalej, ale w 1901 zdecydowano o jej przeniesieniu w obecne miejsce. Budyneczek w stylu New England  jest arcypiękny w swojej prostocie, co niedzielę odbywają się tu msze, jest to wprost idealne miejsce na ślub. Kaplica ma pastora, który zapaszą do niej ludzi wszystkich wyznań. Spod kapliczki możemy wyruszyć na szlak Sentinel/ Cook’s Meadows.

 

yosemite
Yosemite Chapel, fot: Fotografia WMS

 

Sentinel/Cook’s Meadows Loop

Sentinel/Cook’s Meadows Loop jeden z najprostszych i najpiękniejszych szlaków  w Yosemite. W czasie 3-kilometrowego spaceru idziemy  przez łąki, mając cały czas widok na Yosemite Falls. Dochodząc do rzeki docieramy do słynnego Sentinel Bridge, mostku z którego mamy wspaniały widok na Half Dome. To tutaj na zachód słońca przybywają rzesze fotografów, by uwiecznić Half Dome wraz z rzeką. Sentinel/Cook’s Meadows to wspaniały szlak dla dzieci. Na szlak możemy wejść również od strony  Yosemite Lodge.

 

yosemite
Yosemite Falls z Cook’s Meadow, fot: Fotografia WMS
yosemite
Yosemite Falls z Cook’s Meadow, fot: Fotografia WMS
yosemite
Wodospad Yosemite z Sentinel Meadow

 

yosemite
Half Dome z Sentinel Bridge, fot: Fotografia WMS
yosemite
Pamiątka z powodzi

 

Lower Yosemite Falls

Teraz przyszła pora na ikonę Yosemite, czyli Yosemite Falls. Szlak do Lower Yosemite Falls to niecały kilometr w dwie strony i prowadzi nas do niższej sekcji wodospadu. Gdy Yosemite Falls mocno nie płynie można podejść do otaczających go skałek, a nawet pomoczyć nogi w zimnej wodzie. Rangerzy odradzają jednak taki spacer, bo łatwo się tu poślizgnąć na mokrym kamieniu. Wiosną zaś, by zobaczyć wodospad należy założyć nieprzemakalne spodnie i kurtkę, bo rozbryzgująca się woda zmoczy nas od stóp do głów a kilka sekund. Przy wodospadzie, jak to przy wodospadzie jest dużo chłodniej, nawet latem warto mieć coś z długim rękawem. Droga w całości jest asfaltowa, na chwilę samotności nie można tu liczyć o żadnej porze.

Do Upper Yosemite Falls prowadzi długi i trudny szlak, o którym napiszę w sekcji Szlaki prowadzące z doliny Yosemite.

 

yosemite
LowerYosemite Falls

 

El Capitan i El Capitan Meadow

Wjeżdżamy już na North Drive, naszym następnym celem jest El Capitan, największy skalny monolit na świecie, mający 900 metrów wysokości. To też ulubione miejsce amatorów wspinaczki. Wspinał się tu nawet kapitan Kirk, dopóki Spock nie przyleciał na odrzutowych butach i nie zaczął Kirka denerwować, w efekcie czego Kirk spadł. Ale jak to w Star Treku, jak nie masz czerwonej koszulki to nie zginiesz, Kirk nie miał i się uratował.

Sam El Capitan nie jest tu najlepiej widoczny, bo zasłaniają go nieco drzewa, ale łąka tuż przed nim po drugiej stronie drogi to znakomite miejsce na odpoczynek. Przed samym El Capitan znajdują się stoliki piknikowe.

 

yosemite
El Capitan z rodziną

 

Bridalveil Fall od strony rzeki

Na następny punkt podjeżdżamy bardzo ostrożnie, najlepiej z zamkniętymi drzwiami. To tutaj stali fotografowie, którym weszliśmy w kadr po drugiej stronie rzeki, więc upewniamy się, że osoby, które  mogłyby mieć nam coś za złe już dawno odjechały.

A widok na Bridalveil Fall jest stąd wspaniały, warto się tu zatrzymać choć na chwilę.

 

 

yosemite
Bridalveil od strony rzeki

 

Gates of the Valley

Nasza wycieczka po dolinie powoli dobiega końca, ale jej ukoronowaniem jest Valley View, inaczej zwany Gates of the Valley. To moim zdaniem najpiękniejszy widok w Yosemite, wolę go nawet od Tunnel View. Przy naszej pierwszej wizycie przegapiłam go, bo z drogi jest zupełnie niewidoczny. Po lewej stronie jest zatoczka na kilkanaście samochodów, po przejechaniu Bridalveil należy się za nią rozglądać. Widok jest stąd bajeczny, po prawej Bridalveil Fall, po lewej El Capitan, a dołem Merced River płynie. Zakochacie się w tym miejscu na pewno!

 

yosemite
Gates of the Valley, fot: Fotografia WMS

 

Szlaki prowadzące z doliny Yosemite

Upper Yosemite Falls

Parking

Najlepiej zaparkować koło Yosemite Lodge lub gdziekolwiek w dolinie i skorzystać z parkowego autobusu (przystanek nr 7), szlak zaczyna się przy Camp 4.

Długość szlaku

12 kilometrów do szczytu wodospadu, 825 metrów różnicy wzniesień, 6-8 godzin

Upper Yosemite Falls był już na liście naszego pierwszego wyjazdu, ale ponieważ wodospad już prawie wysechł, stwierdziliśmy, że dla samych widoczków na dolinę nie opłaca nam się tyle wspinać. Tym bardziej, że czytaliśmy,  iż szlak jest nudny i zdecydowanie przeceniany.

W zeszłym roku w maju wodospad płynął z olbrzymią siłą, zatem szybko zapadła decyzja, idziemy! Szlak z miejsca ostro trawersuje w górę, idzie się bardzo ciężko, bo olbrzymie skalne stopnie mają nawet po 40 centymetrów. Jakakolwiek próba przystanięcia i złapania oddechu kończyła się inwazją komarów, które gryzły niemiłosiernie. Nic dziwnego, idziemy przez las i ciemne krzaczory, widoki żadne, bo nic nie widać, ogólnie nuda. I jeszcze te komary! Ludzi tłum, pojawia się kategoria „pan w podkoszulku na ramiączkach”, która to kategoria wbiegając lub zbiegając roztrąca ludzi na boki.

Patrzymy po sobie i widzę, że każdy ma minę wyrażającą pytanie: „Naprawdę chcemy iść dalej?”. No ale jak to? Tyle już podeszliśmy, trzeba iść. Co chwila na drodze pojawia się mały strumyczek, jestem zadowolona, że mam wodoodporne buty. Przechodząc przez kolejny strumyczek postanowiłam z gracją przeskoczyć z kamienia na kamień, co zakończyło się spektakularnym upadkiem. Bardzo się zmartwiłam, że zmoczyłam sobie w strumieniu bluzę, ale cóż trudno, idziemy dalej. Małżonek złapał mnie za rękę: „Jakie idziemy?!”. Po chwili poczułam jak oczy zalewa mi coś ciepłego,  cała grupa patrzyła na mnie z przerażeniem. Okazało się, że rozcięłam sobie głowę i chociaż szybko zrobiliśmy fachowy opatrunek dalsza wędrówka była zbyt ryzykowana. Nikt jakoś specjalnie się nie zmartwił przerwaniem wędrówki, zgodnie przyznaliśmy, że szlak jest paskudny.

Może gdybyśmy doszli do wodospadów nasze wrażenia byłyby inne, bo piękny widok na końcu zapewne przyćmiłby trudy i nudy na szlaku.

Zaraz po zejściu na dół udaliśmy się do Yosemite Medical Center, gdzie okazało się, że jestem dziś trzecią ofiarą szlaku na Upper Yosemite Falls. Pan, który pojawił się w Medical Center przede mną spadł z wysokości 3 metrów, też poślizgnął się w strumieniu. Trzeba przyznać, że wyglądał dużo gorzej niż ja. Przed nami był jeszcze jeden pan, który spadł z 10 metrów, ale przed chwilą odleciał helikopterem do szpitala.

Ja ostatecznie, poza potłuczeniem, miałam rozcięty łuk brwiowy. Sklejenie go specjalnym klejem i zastrzyk przeciwtężcowy kosztowało nas 600 dolarów. Pamiętajcie, by dobrze się ubezpieczyć i nie skakać po mokrych kamieniach!

 

yosemite
Upper Yosemite Falls

 

Mist Trail

Parking

Przy szlaku nie ma parkingu, najlepiej zaparkować gdzieś w Yosemite Village lub Curry Village i dojść lub dojechać do Happy Isles autobusem (przystanek nr 16). Przy Happy Isles zaczyna się szlak.

Długość szlaku

na szczyt Vernal Falls 4 km w obie strony, 300 m różnicy wzniesień, 3 godziny

na szczyt Nevada Falls 9 km w obie strony, 610 m różnicy wzniesień, 5-6 godzin

Szlak Mist Trail to wspaniała wycieczka do dwóch imponujących wodospadów, Vernal i Nevada Falls. Na wędrówkę szlakiem Mist Trail warto  się wybrać, gdy wodospady mocno płyną.

Od samego początku szlak prowadzi nas ostro w górę, nie jest to specjalnie trudne, bo idziemy asfaltową alejką, ale jednak męczące. Tłum na szlaku jest przeogromny, praktycznie idziemy zwarta kolumną kilkuset osób. Na szlaku są prawie sami Azjaci, na szczęście to głownie Japończycy, więc nasza kolumna raczej jest cicha i skupiona. Po godzinie docieramy do stóp Vernal Falls. Nie ma w nim już dużo wody, ale wciąż prezentuje się znakomicie. Część ludzi decyduje się podejść do wodospadu wspinając się po wielkich kamieniach. To bardzo niebezpieczne miejsce, w którym zginęło już wiele osób porwanych przez wodospad prosto do rwącej rzeki. Nie ryzykujemy i idziemy dalej, na szczyt Vernal Falls.

A dalej zaczynają się schody. Dosłownie i w przenośni, bo musimy sie zmierzyć z wysokimi granitowymi stopniami, które są śliskie i mokre od unoszącej się w powietrzu wody. Łatwo się tu poślizgnąć i spaść w przepaść od strony wodospadu. O tym jak tu niebezpiecznie świadczą statystyki, na szlaku Mist Trail zginęło najwięcej osób w Yosemite, więcej niż na Half Dome.

Po szczęśliwym pokonaniu schodków stoimy na szczycie Vernal Falls, wodospad dudni pod nami, chwilę odpoczywamy delektując się widokiem na dolinę. Teraz znów w górę do Nevada Falls. Jest już mniej stromo i na szczęście nie jest mokro. Po dotarciu do celu, niektórzy z nas z miejsca zasypiają, zaś reszta delektuje się wodospadem. Nie jest chyba tak piękny jak Vernal, ale wciąż interesujący.

Powrót idziemy nam sprawnie do momentu słynnych stromych schodów. W dół jeszcze trudniej się schodzi, ludzie co i raz się przewracają, czasem podcinają innych. Trzymam się mocno plecaka mojego chrześniaka, bo jako postawny i wysportowany gość posiada dużą stabilność. Z dużą ulgą lądujemy na asfaltowej dróżce, stąd marsz z powrotem zajmuje nam ok. 40 minut.

Ten szlak w całości raczej nie jest dla dzieci, ale można je spokojnie i bezpiecznie zabrać do Vernal Falls. Na pewno zaś jest obowiązkowym punktem dla wszystkich miłośników wodospadów.

 

yosemite
Vernal Falls

 

yosemite
Nasza ekipa, unikatowe zdjęcie bez Azjaty
yosemite
Na szczycie Vernal Falls
yosemite
Widok na dolinę ze szlaku do Nevada Falls
yosemite
Za nami Nevada Falls

 

Half Dome

Parking

jak w przypadku Mist Trail

Długość szlaku

Najkrótsza droga jest przez Mist Trail, 23 km w obie strony, 1600 m różnicy wzniesień, 10-12 godzin.

W wędrówce na Half Dome najtrudniejsze oprócz samej wedrówki jest zdobycie na nią permitu (pozwolenia).

Jak zdobyć permit?

Na Half Dome wydawanych jest 300 permitów dziennie, z czego 225 uprawnia nas do wejścia na Half Dome bez nocowania na szlaku, a 75 pozwala nam na nocleg na którymś z kempingów na trasie. Dzienne permity (day hiker permit, inaczej Half Dome permit) są wydawane na 2 sposoby. Pierwszy to preseason lottery, zapisujemy się między 1 a 31 marca, wyniki otrzymujemy emailem w połowie kwietnia. Na jeden permit może wejść maksymalnie 6 osób, w zgłoszeniu możesz wskazać 7 pasujących Ci dat (lepiej niż na The Wave, bo tu mamy tylko 3 dni). 225 permitów losowanych jest w ten sposób. Około 50 permitów jest wydawanych w drodze loterii organizowanej online na dwa dni wcześniej. Są to permity niewylosowane lub anulowane, ich liczba zmienia się każdorazowo.

Na loterię na dzienną wędrówkę na Half Dome zapiszesz się tutaj: [LINK]

Jeśli chcemy zanocować na szlaku musimy zdobyć backcountry permit. Do dyspozycji jest dziennie 75 permitów, 50 można zarezerwować na 24 tygodnie wcześniej, najlepiej faksem. Permit trzeba odebrać na dzień wcześniej w którymś z Wilderness Centers. 25 permitów wydawanych jest na dzień  w drodze first come first served, czyli koczowania przed Wilderness Offices.

Nocowanie na szlaku jest bardzo dobrym pomysłem, bo możemy wystartować na odcinek z łańcuchami przed innymi, nocując np. na Little Yosemite Valley Camp, nocujemy u stóp najtrudniejszej części Half Dome.

Tutaj możesz zarezerwować swój wilderness permit: [LINK]

Najtrudniejszą częścią szlaku jest oczywiście odcinek z łańcuchami, ale wbrew pozorom nie zginęło tu wiele osób, na szlaku do Half Dome ludzie giną najczęściej od uderzeń pioruna, jeden człowiek na szczycie Half Dome się zastrzelił.

My się na ten szlak nie wybieramy, za dużo tu zależy od zachowania innych osób, nad którymi nie mamy kontroli, a przepychające się na łańcuchach osobniki mogą stanowić zagrożenie, a jeśli są w podkoszulku na ramiączkach to podwójne. 😉

 

yosemite
Half Dome z dołu, gdyż na górę się nie wybieramy.

 

W następnym poście przeczytacie o atrakcjach parku Yosemite położonych poza doliną.

Yosemite, atrakcje poza doliną




16 komentarzy

    1. Bardzo serdecznie dziękuję za miłe słowa! 🙂 Bardzo się, że wpis się przyda. Niedługo napiszę o szlakach poza doliną, są chyba nawet jeszcze fajniejsze, bo ludzi jest o połowę mniej. 🙂

  1. Pani Doroto, jak to się stało, że będąc w tej facebookowej grupie nie zauważyłam, że ma Pani bloga? Czyta się rewelacyjnie, mnóstwo ważnych informacji plus świetny styl, który nie raz doprowadził mnie do parsknięć czy wybuchów śmiechu. Mam zamiar się tu rozgościć. Pozdrawiam serdecznie

    1. Bardzo dziękuję za taki miły komentarz i tyle miłych słów! 🙂
      To dopiero początek mojej „twórczości”, ale jestem bardzo szczęśliwa, że już zdobyłam wiernego czytelnika. Pozdrawiam serdecznie, Dorota. 🙂

  2. Świetne wpisy! Czytam z zainteresowaniem bo za dwa tygodnie mam w planie zwiedzać opisane przez Panią miejsca! 🙂 Czy trasa z Tunel View do Sentinel/Cook’s Meadows Loop to była jedna wycieczka? Jak długo (oczywiście mniej więcej) zajęła? 🙂

    1. Sentinel/Cook’s Meadows to spacer na około godzinę, nam co prawda zajął dwie, ale zatrzymywaliśmy się co chwila, by posiedzieć, tudzież poleżeć w najfajniejszych miejscach.
      Tunnel View natomiast to punkt widokowy, na który podjeżdżamy samochodem, w zasadzie jest to pierwszy punkt przy wjeździe do parku od strony Wawona Rd. Stąd mamy do doliny jeszcze kawałek.
      Bardzo dziękuję za miłe słowa, w razie jakichkolwiek wątpliwości proszę pytać. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  3. Pani Doroto, potrzebuję pomocy dot. campingu. Czy mogę się zatrzymać np. na Upper Pines i nocować w samochodzie? Yosemite to będzie jedyne miejsce, gdzie będziemy nocować na campingu (o ile się uda), i nie planujemy zabierać namiotu, spóbujemy przespać się w aucie. Czy nie będzie z tym problemu?

    1. Tak, na wszystkich kempingach w dolinie można spać w samochodzie, za wyjątkiem Camp 4. Nie ma konieczności zabierania namiotu. Trzymam kciuku, by udało się zarezerwować Upper Pines, to bardzo ładny kemping. 🙂

        1. Tak, weszłam w tego linka i to jest dokładnie to miejsce, gdzie robimy rezerwację na Upper Pines. Klikamy na Standard nonelectric, pojawią się numerki miejsc 001, 002…, wybieramy, który chcemy, po wcześniejszym obejrzeniu mapy i wyborze miejsca. Klikamy enter date i wpisujemy termin, jaki nas interesuje. Wybranie miejsc z drugiej strony zwiększa szanse, bo wszyscy rzucają się na pierwszą. 🙂

  4. North Pines wydaje się najbardziej kameralny, Lower Pines też nie jest zły, szczególnie miejsca blisko rzeki. Upper Pines to największy kołchoz. Trudno mi powiedzieć, gdzie można mieć największe szanse, przypuszczam, że wszyscy rzucą się na kołchoz, bo jest tu najwięcej miejsc.
    Karta powinna przejść, my zawsze używamy polskiej karty kredytowej. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *