Podróż z dzieckiem do USA

Jazda konna

Jazda na koniku to niezwykła frajda i dla dzieci i dla dorosłych. To również znakomite urozmaicenie w planie zwiedzania. Najlepiej wybrać na to jakieś odlotowe miejsce. Ja proponuję Monument Valley, bo oprócz samej przejażdżki na koniu odwiedzimy takie miejsca, których nie mogą zobaczyć zwykli zwiedzający. Jak wiecie, w Monument Valley dostępna jest tylko główna droga, wszędzie poza nią jest zakaz wstępu. Co innego na koniu, będzie nam wolno wjechać miedzy ostańce, które inni mogą podziwiać tylko z owej drogi. W ten sposób zobaczymy więcej i to w iście westernowym stylu.

Moje dzieci jeździły na koniach w USA kilkakrotnie, stąd wiem, że każdy dostaje konia odpowiedniego do swojego wieku i umiejętności. Dla moich dzieci był to pierwszy raz na koniu, dlatego też przypadł im w udziale tzw. lazy horse. Ale po pół godzinie takiej jazdy, dzieci szybko załapują i z przejażdżki wracają już kłusem.

 

podróż z dzieckiem do usa jazda konna

 

Pożyczenie motorówki lub innego sprzętu wodnego

Dzień na wodzie to wielka frajda dla dzieci. Można pożyczyć kajaki, rowery wodne lub motorówkę typu speed boat. Najfajniejszym akwenem na zachodzie jest dla mnie Lake Powell ze względu na gwarancję pogody i niezwykły urok jeziora. Lake Powell jest niezwykle ciekawe, bo to zalany przy budowie tamy w Page Glen Canyon. Dlatego ma też typowe dla kanionu ostańce, które teraz wystają z wody i wąskie pasaże, w które można wpływać.

Pożyczając na Lake Powell motorówkę możemy dotrzeć do Rainbow Bridge, największego skalnego mostu na świecie. Warto go zobaczyć, ale sama jazda też jest wielką frajdą. Motorówki są naprawdę szybkie, prują przez fale, moje dzieci były tym absolutnie zachwycone. Gdy nie było w zasięgu oka innej łodzi, ani brzegu jeziora, pozwoliliśmy im na chwilę usiąść za sterami, oczywiście przy zerowej prędkości. 😉 W czasie naszej przejażdżki możemy też przybić do jednej z licznych plaż i zrobić sobie piknik. Na koniec wielka atrakcja, czyli tankowanie na wodzie. Nam poszło średnio, ale po uprzednim staranowaniu całej mariny to już naprawdę był drobiazg. 😀

podróż z dzieckiem do usa

 

 

Petroglify i piktogramy

Studiowanie petroglifów było dla moich dzieci wspaniałą zabawą, a jednocześnie niebanalną lekcją historii. Wnikliwie badali rysunki starając się dociec ich znaczenia. Czasem petroglify układały się w ciekawą opowieść, a dziecięca wyobraźnia pracowała pełną parą, by nam ją zrelacjonować i objaśnić. Znaczenia większości petroglifów już poznaliśmy, ale niektóre symbole wciąż są tajemnicą, a dzieci na pewno będą chciały ją rozwikłać. Pozwólmy im na to. My cierpliwie tkwiliśmy przed panelami z naskalnymi rysunkami, a pomysłom naszych dzieci nie było końca.

Warto kupić w Visitor Center książeczkę objaśniającą znaczenie niektórych petroglifów, jej zawartość jest dla dzieci bardzo inspirująca. Ogólnie polecam tę serię publikacji dla młodych ludzi. Oprócz petroglifów są osobne książeczki pomagające rozpoznać zwierzęce tropy, gwiezdne konstelacje, rodzaje nor itp. Nam najbardziej podobał się wolumen pt. “Whose Butt?”, w wolnym tłumaczeniu “Czyj to tyłek?”. Chyba nie trzeba szczegółowo pisać, co objaśnia ta książeczka. 😀

 

podróż z dzieckiem do usa

 

podróż z dzieckiem do usa

 

Zwiedzanie bazy wojskowej

Baza wojskowa to atrakcja nie tylko dla chłopców, moja córka też się świetnie bawiła w czasie wycieczek. A podróż z dzieckiem do USA daje nam ku temu wiele możliwości, gdyż baz jest w tym kraju pod dostatkiem. Niestety ostatnio dostęp do baz wojskowych został w wielu miejscach ograniczony tylko do obywateli USA i rezydentów. Ale wciąż są jeszcze bazy otwarte również dla turystów. Zazwyczaj taką wycieczkę trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem,  bo dostępnych terminów nie jest dużo.

Nam najbardziej podobało się w Ellsworth Base, Hill Base i bazie wyrzutni atomowych Minuteman.

Ellsworth Base w Dakocie Południowej to jedna z dwóch amerykańskich baz, w której stacjonują eskadry B-1. Niestety za czasów prezydenta Trumpa ograniczono w niej dostęp dla turystów, ale jest przy niej ogólnodostępne muzeum, gdzie można zobaczyć  wspaniałą kolekcją samolotów. Stoi tu między innymi B-1 Lancer, B-52 Stratofortress, czy B-29 Flying Fortress, model, z którego zrzucono bombę atomową na Hiroszimę i Nagasaki.

Hill Base to z kolei baza pierwszej w USA w pełni operacyjnej eskadry F-35. Gdy zwiedzaliśmy tutejsze muzeum w 2015 roku, co jakiś czas samoloty te przelatywały nam nad głową, a że to była wtedy zupełna nowość, byliśmy bardzo podekscytowani tym widokiem. W muzeum zobaczymy B-1B “Lancer”, B-29 “Superfortress”, F-16A “Fighting Falcon” i wiele, wiele innych.

W bazie Minuteman możemy zobaczyć zamknięte już centrum sterowania wyrzutni rakiet atomowych. Zwiedzanie tego miejsca jest bardzo przejmujące, gdyż znajdujące się tu kiedyś głowice z wielkim prawdopodobieństwem skierowane były w naszym kierunku. W czasie wycieczki zobaczymy oczywiście słynny guzik, który mógł zapoczątkować zagładę świata. Minuteman to genialny pomysł na wycieczkę z dziećmi, to znakomita lekcja historii i namacalny dowód, jak blisko byliśmy kiedyś od tragicznego końca ludzkości.

 

baza Ellsworth

baza Minuteman

 

Parki rozrywki i Hollywood Walk of Fame

W miastach dzieciom zazwyczaj podoba się nieco mniej niż w parkach, ale na pewno są takie miejsca, które będą chciały odwiedzić. Na pewno należą do nich parki rozrywki, czy Walk of Fame w Hollywood.  Warto odwiedzić Universal Studios lub Disneyland. Universal Studios jest dużo ciekawszy i starsze dzieci będą się tu lepiej bawić. Na ten park watro zarezerwować cały dzień. Szczególnie w sezonie dobrym pomysłem jest zakup Express Passa Pozwala on omijać kolejki i zaoszczędzić dużo cennego czasu. Można też ściągnąć sobie na telefon specjalną aplikację Universal Studios, która pokazuje czas oczekiwania do poszczególnych atrakcji, co bardzo ułatwia zaplanowanie zwiedzania.

Bilety do Universal Studios możecie kupić tutaj:

https://www.universalstudioshollywood.com/web/en/us

 Walk of Fame w Hollywood to bardziej atrakcja dla nastolatków. Moje dzieci udały się na Walk of Fame  uzbrojone w mapkę rozmieszczenia gwiazd swoich idoli. Oczywiście zrobiły sobie zdjęcia z gwiazdami wszystkich aktorów z Gwiezdnych Wojen i Star Treka.

Lokalizację gwiazd poszczególnych “gwiazd” możecie znaleźć tutaj:

https://www.seeing-stars.com/immortalized/walkoffamestars.shtml/Hollywood-Walk-of-Fame-locations

Wzdłuż Walk of Fame jest dużo sklepów z różnego rodzaju kiczem, a z tarasu pobliskiego centrum handlowego jest znakomity widok na napis Hollywood.

 

Los Angeles z dzieckiem

 

Wyspa Alcatraz i zwiedzanie więzienia

Dzieci na pewno zainteresuje to najsłynniejsze więzienie na świecie, z którego ponoć nie dało się uciec. My na początku nie byliśmy pewni, czy dzieciom się tu spodoba. Ale wykupując wycieczkę pomyśleliśmy, że przynajmniej spodoba im się przejażdżka promem, który wozi zwiedzających na wyspę. Jakże byliśmy zdziwieni, gdy okazało się, że dzieciaki chłonną więzienne opowieści z wypiekami na twarzy. Robiły sobie zdjęcia w każdej dostępnej celi i zwiedziły każdy dostępny kawałek wyspy. Suma sumarum wróciliśmy do San Francisco jednym z ostatnich promów.

Bilety na wycieczkę do Alcatraz można rezerwować z 3-miesięcznym wyprzedzeniem pod tym linkiem:

https://www.alcatrazislandtickets.com/Alcatraz-Tours/

 

Alcatraz z dzieckiem

 

Z dzieckiem na szlaku

Zwiedzając parki narodowe USA warto wybrać się z dzieckiem na szlaki. Rodzice czasem mają obawy, że dzieci nie dadzą rady, że się zmęczą, że będą marudzić. Jest to oczywiście bardzo prawdopodobne, ale możemy to ryzyko skutecznie zminimalizować. Przede wszystkim musimy wybrać odpowiedni szlak. Wcale nie musi być krótki i prosty, ale istotne jest, by kończył się konkretnym celem. Może to być łuk skalny, spektakularny widok, ciekawa skała, indiańskie ruiny. Zawsze lepiej idzie się do celu, niż spaceruje bez celu, czyli bez końcowej nagrody.

Mniejsze dzieci chętnie zabiorą na szlak swoją przytulankę, by pokazać jej piękno tego świata. Tylko pilnujcie tej przytulanki jak oka w głowie, bo nam już się zdarzało wracać po zgubionego misia. Szczególnie w upale nie należy to do przyjemności.

Naszym pomysłem na uniknięcie marudzenia i zadawanych bez końca pytań “Daleko jeszcze?” jest uczynienie z dziecka kierownika wycieczki. Wręczamy mu wcześniej wydrukowana mapę i “Wodzu, prowadź!”. Oczywiście drugą mapę mamy w plecaku, na wypadek, gdyby zgubiła się jak miś. W dziecko z mapą w ręku wstępuje nowy duch, czuje się ważne, bo ma wrażenie, że prowadzi rodziców. No i teraz my spokojnie możemy zadawać pytania “Daleko jeszcze?”. 😉

Z mapą czy bez mapy, warto zadbać, by dziecko nie szło pierwsze. Trudno to zrobić, bo moje często nie tylko szły, ale nawet biegły daleko przed nami. Nieustannie trzeba chłodzić ten zapał. Dziecko powinno iść za dorosłym, przede wszystkim ze względu na dzikie zwierzęta. Na spotkanie ich jest niewielka szansa, gdyż z dziećmi nigdy nie da się przemieszczać w ciszy, a zwierzęta słysząc lub czując człowieka zazwyczaj uciekają. Dla pewności jednak przodem puszczamy dorosłego. Dorosły będzie wiedział, jak się zachować przy spotkaniu z niedźwiedziem. Również  w przypadku ugryzienia przez grzechotnika dorosły ma bardzo duże szanse wyjść z tego bez szwanku, ale dziecko o małej wadze już niekoniecznie. Prawdopodobieństwo takich sytuacji jest naprawdę znikome. Spotkane przez nas niedźwiedzie uciekały w popłochu, a spotkanie jadowitego węża to już w ogóle graniczy z cudem.

 

podróż z dzieckiem do usa

 

podróż z dzieckiem do usa

 

podróż z dzieckiem do usa

 

podróż z dzieckiem do usa

 

Podróż z dzieckiem do USA – co daje dziecku taka wyprawa?

Na koniec chciałabym podsumować podróż z dzieckiem do USA i zastanowić się, co ona daje naszym pociechom. Przede wszystkim ma niezwykły walor edukacyjny, ponieważ dziecko uczy się po prostu przy okazji. Wiedzę przyswaja po prostu non stop, z przerwą jedynie na sen. Jest to perfekcyjna postać nauczania zintegrowanego. Dzieci zdobywają wiedzę z wielu dziedzin nauki naraz. To lekcje biologii, geografii, geologii, antropologii i historii podane w najciekawszej możliwie formie.

Gromadzone w czasie podróży skarby, skamieniałe drewno, marsjańskie jagody, kawałki meteorytu, nasiona drzew Jozuego (wszystko zakupione legalnie z certyfikatem) przyniesione do szkoły od razu przysparzały naszym dzieciom punktów w oczach nauczycieli. 😉

Oprócz samej wiedzy dziecko zyskuje w czasie takiej wyprawy pewność siebie i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Łatwiej znosi wtedy też szkolną rzeczywistość, która daleka jest od sielanki.

Dziecko też na pewno bardzo podszkoli angielski. Moje już w połowie wyjazdu same swobodnie zamawiały w restauracji, a pod koniec bez problemu odpowiadały wiecznie zagadującym nas Amerykanom. Przełamanie się do mówienia w języku obcym to dla mnie to jeden z największych plusów jakie daje taka podróż z dzieckiem do USA. Zatem jeśli kiedyś zastanawialiście się nad takim wyjazdem, to nic tylko jechać! Naprawdę polecam!

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, będzie mi bardzo miło jeśli wesprzesz mnie na Patronite!

https://patronite.pl/ameryka-dla-podroznika

Lub poprzez PayPal: dorotasulima22@gmail.com

 




17 komentarzy

  1. Super artykuł! 🙂 Dużo fajnych i cennych informacji. Niestety nasz wyjazd musimy odłożyć w czasie, bo doszliśmy do wniosku, że z niespełna 3-letnim dzieckiem bardzo się umęczymy i taki wyjazd nie będzie przyjemny ani dla nas ani dla dziecka.

    1. Bardzo serdecznie dziękuję! 🙂 🙂 Myślę, że podjęliście słuszną decyzję, trzylatek nie będzie miał szczególnej frajdy z takiego wyjazdu, dla rodziców to też byłoby wyzwanie. 5-6-latek to już świadomy podróżnik, sporo wyniesie z takiej wyprawy, a i rodzice będą mieć więcej luzu. Zatem szykujcie się za 2 lata. 😉

    2. Wpis rewelacja. A my z kolei lecimy z 3 latkiem na zachodnie wybrzeże (San Francisco) w kwietniu. Jednak z 3 tygodniowego wyjazdu 12 dni spędzimy na Hawajach. Mała juz sie nie może doczekać aż zobaczy delfiny. Fakt to bedzie wyjazd bardziej w stylu All inclusive (oczywiście bez All jak to w stanach) niż typowe zwiedzanie ale wlasnie z powodu wieku dziecka podjęliśmy taka decyzje.

      1. Bardzo serdecznie dziękuję! 🙂 🙂
        Myślę, że bardzo dobrze rozłożyliście akcenty. Dla 3-latka pobyt na Hawajach na pewno będzie ogromnym przeżyciem i na pewno jest to strzał w dziesiątkę. Do tego możliwość spotkania takich zwierząt jak delfiny, czy egzotycznej roślinności będzie znakomitym uzupełnieniem odpoczynku. A już za 2 lata możecie zabrać malutką na konkretne szlaki. 😉
        Życzę Wam wspaniałego wypoczynku i samych niezapomnianych wrażeń!

  2. Na podstawie wpisów z bloga zaplanowałam wstępnie trasę po Zachodzie z moimi dziećmi na najbliższe wakacje (9 i 12 lat). Ze względu na ograniczenia czasowe kilku miejsc z Pani listy nie zaliczymy, ale mamy dodatkowo krótki wypad nad Wielki Kanion, dwa dni w Yosemite oraz Antylope X. Mam nadzieję, że to też się dzieciom spodoba…? 🙂 Dodatkowo, jako że dzieci mnie męczą o ocean i dwa dni na plaży, czy ma Pani może do polecenia jakieś miejsce z ładną plażą i falami do poskakania (choć dobrze jakby były nie jakieś mega wysokie). Myślałam o Malibu, ale ceny noclegów spore i właśnie nie wiem czy jest jakaś fajna alternatywa?

    1. Nie jestem jakimś szczególnym specjalistą od plaż, ale my najbardziej lubimy Venice Beach. A własnie zaraz obok jest Mother’s Beach Marina del Rey, plaża specjalnie dla dzieci, którą ze względu na swoje usytuowanie cechuje się niewielkimi falami. W sezonie jest tu odgradzany linami kawałek morza i patrolują go ratownicy. Na plaży jest też plac zabaw. 🙂

  3. A ja się niestety nie zgodzę, że dzieci 3-letnie nie wyniosą nic z takiego wyjazdu. Może wspomnienia będą miały bardziej na zdjęciach, lecz wyjazdy z dziećmi są baaardzo dla nich rozwojowe. Zauważyliśmy, że dzieci po każdych wakacjach nabywają wielu nowych umiejętności. Jedziemy w tym roku z dwójką 3-latków i 5 dorosłych i mamy zamiar swietnie się bawić. Po prostu jedziemy późną wiosną i trasę ułożyliśmy tak, żeby nie jeździć więcej niż 250-300 km dziennie (z przystankami) i nikogo nie umęczyć. Także nie do końca prawdą jest, że hotele/motele nie doliczają nic za małe dzieci. Doliczają. Nie są to astronomiczne kwoty, bo kilkadziesiąt zł od dziecka, ale porównując z i bez dzieci zawsze mamy wyższą cenę uwzględniając dzieci. Chyba, że po prostu nie zgłosi się ich w rezerwacji 😉

    1. Myślę, że nie ma między nami sporu, nigdzie nie napisałam, że 3-letni dziecko nic nie wyniesie z takiego wyjazdu, napisałam, że najwięcej wyniosą dzieci mniej więcej od 5 roku życia. Każda wyprawa, chociażby na zamek w Iłży, wspomaga rozwój nawet małego dziecka i na pewno się z tym zgodzimy. 🙂
      Co do moteli, to zapewne znajdą się takie, które wymagają zapłaty za dziecko, ja natomiast pisałam o sieciówkach, które co do zasady takiej opłaty nie pobierają i my własnie w nich szukamy pokoi. Bez problemu można je znaleźć i my nigdy nie zapłaciliśmy grosza za dwójkę naszych dzieci.
      Życzę wspaniałej, rodzinnej wyprawy, na pewno będzie fajnie. 🙂

        1. Nie wiem jak to jest na bookingu, bo nigdy z niego nie korzystam i zawsze rezerwuję bezpośrednio na stronie hotelu. Dwa dni temu robiłam rezerwację w jednym z sieciowych moteli i nic mi nie policzyło za dzieci, jak zawsze. Czy wpisuję dwójkę dzieci, czy nie, cena zawsze jest ta sama. 🙂

          1. Witam,
            proszę o przykładowe nazwy sieciowych moteli w USA, z których korzystaliście w ramach “promocji”: dziecko gratis. Jedziemy do USA w lipcu i chętnie skorzystamy z takiej opcji. dziękuję

          2. Żaden motel sieciowy nigdy nie naliczył nam opłaty za dziecko, kilka dni temu i również dzisiaj robiłam rezerwację w Holliday Inn Express, Super 8, Best Western, Comfort Inn, Quality Inn i nigdzie nie policzyło mi opłaty za dziecko, w innych sieciówkach na pewno jest tak samo. 🙂

  4. Dziękuję za odpowiedź, pewnie właśnie rejon Santa Monica koniec końców zaplanujemy 🙂
    A jeszcze jeden temat, waspomina Pani o wężach, czy to rzeczywiście spore zagrożenie / trzeba się bać? Czy są jakieś inne zagrożenia lub uciążliwości w parkach typu komary, skorpiony, inne? A odnośnie obuwia, to czy lepiej we wszystkich parkach ubierać buty trekkingowe czy sandaly sportowe lub adidasy będą ok?

    1. Na nasze kilkadziesiąt wyjazdów do USA grzechotnika widziałam raz. I pewnie tylko dlatego nie uciekł, że akurat konsumował wielkiego ptaka. Zatem był absolutnie nie groźny. Skorpiony owszem zdarzają się, ale wychodzą raczej w nocy. Tam gdzie las, tam są komary, np. w Yosemite.
      My na wyprawach nosimy głównie sandały trekingowe, w zimniejszych rejonach zakryte buty trekingowe. Adidasy średnio się nadają, bo nie mają odpowiedniego bieżnika, łatwo w nich się poślizgnąć na piachu na skale, albo na mokrych kamieniach. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *