Przykładowa trasa po zachodzie USA

Moi Drodzy, na wstępie tego posta chciałabym Wam serdecznie podziękować za tak ciepłe przyjęcie mojego bloga. Cieszy mnie też to, że z wieloma z Was jestem w stałym kontakcie. Piszecie komentarze, wiadomości, maile i ten post zrodził się po części dzięki Waszym sugestiom.  Wielu z Was pyta o optymalną oraz przykładową trasę po Dzikim Zachodzie, dzieli się ze mną swoimi wątpliwościami i prosi o rady. Mam nadzieję, że ten post pozwoli Wam sensownie i bezstresowo zaplanować swoją wymarzoną wyprawę. Oczywiście optymalna trasa nie istnieje, ale każdy z Was, kierując się sugestiami i wskazówkami, stworzy ją sobie sam lub częściowo, a może całkowicie, skorzysta z moich propozycji.

Trasę utworzyłam na podstawie własnych doświadczeń i wybrałam miejsca, które nas szczególnie zachwyciły, jak i również takie, które są punktami obowiązkowymi każdej wyprawy na Dziki Zachód.  Oprócz wybranych punktów podam przewidywany czas dojazdu i podpowiem miejsca, gdzie najwygodniej zanocować. Oczywiście w każdym z zaproponowanych przeze mnie miejsc można zostać nie dzień, dwa, ale tydzień, bądź tygodnie, ale moim zdaniem na początek warto zobaczyć wszystkiego po trochu, a potem wybrać sobie miejsca, do których chcemy wrócić. Tak przynajmniej zaczęła się nasza przygoda z USA, która trwa już 20 lat. Zaczęła się od takiej właśnie trasy.

Trasę zaplanowałam na 21 dni, to moim zdaniem optymalny czas, by dużo zobaczyć, nie wydać majątku i zatęsknić za domem, a najbardziej za domowym jedzeniem. 🙂 Najlepszą porą na taki wyjazd będzie wiosna ze względu na umiarkowane temperatury i wodospady w Yosemite. Ale lato to też dobry czas, my jeździmy właśnie latem ze względu na dzieci w wieku szkolnym. Jesień też jest bardzo dobrym terminem, jest już poza sezonem, turystów mniej, a i wysokie temperatury już nie tak dają się we znaki. Za punkt wyjściowy przyjęłam Los Angeles, najłatwiej się tu dostać z Europy i będziemy mieć stąd najbliżej do wszystkich atrakcji. Moja przykładowa trasa po zachodzie USA może stanowić punkt wyjścia do własnych planów, ale można też z niej skorzystać w całości.  🙂

 

DZIEŃ 1

Przylot do Los Angeles

Po przylocie odbieramy nasz samochód z wypożyczalni i wyjeżdżamy z Los Angeles. Wiem, że w wielu planach dzień po przylocie rezerwowany jest na odpoczynek i zwiedzanie miasta, ale moim zdaniem to błąd. Miasto zwiedzimy sobie na wylocie, gdy pozbędziemy się jetlagu i nie będziemy mieli ochoty iść spać o 17-stej. Za to nasz jetlag bardzo przyda się przy zwiedzaniu parków, bo zaręczam Wam, że wstaniecie następnego dnia o 3 w nocy i będziecie zastanawiać się, co ze sobą zrobić. Nie ma co się zastanawiać, trzeba ruszać w drogę. I tym sposobem przybywacie do parków jako pierwsi bez żadnej kolejki do wjazdu, jest przyjemnie chłodno, po parku błąka się jedynie kilku Europejczyków na jetlagu, to idealne warunki do zwiedzania.

Śniadanie możecie spokojnie zjeść w środku nocy, bo są sieci restauracyjne czynne całą dobę. Tak samo sklepy, w najgorszym razie większość spożywczych otwiera się o 5-ej rano.

Tak więc wsiadamy do naszego wozu i wyjeżdżamy z miasta. Im dalej odjedziemy, tym taniej się prześpimy. Nie zalecam jednak jazdy dłuższej niż 1,5 godziny,  ponieważ potem niestety zaczynamy przysypiać.

Następnego dnia mamy zaplanowane zwiedzanie Joshua Tree National Park, dlatego jedziemy do miasteczka Colton. Oczywiście można wybrać dowolną inną mieścinę w okolicy.

 

DZIEŃ 2

Zwiedzamy Joshua Tree National Park

To przepiękny pustynny park, którego ozdobą są nie tylko zjawiskowe drzewa Jozuego, ale i niesamowite formacje skalne, praktycznie niespotykane w innych miejscach. Trzeba pamiętać, że latem jest tu bardzo gorąco, ale nie ma tu jakiś specjalnie długich i uciążliwych szlaków, więc spokojnie damy radę.

Park ten oznaczam jako fantastyczny dla dzieci. Moje bez wytchnienia skakały po skałkach, które tutaj wspaniale się do tego nadają, ponieważ są one niewysokie i mają fikuśne kształty.

Nocleg rezerwujemy z Twentynine Palms lub okolicy.

Wszystkie informacje o parku Joshua Tree wraz z planem zwiedzania znajdziecie tutaj:

 

Joshua Tree – spotkanie z prawdziwą pustynią

 

 

DZIEŃ 3

Wyruszamy na Drogę 66

To ekscytujący dzień dla fanów Dzikiego Zachodu, wyruszamy na spotkanie Rt. 66, Matki Wszystkich Dróg. Na naszej drodze warto zatrzymać się w Amboy, Kingman, Seligman, Winslow. Naszą przygodę z drogą 66 zakończymy we Flagstaff.

Nocleg planujemy we Flagstaff lub okolicy.

Tu znajdziecie szczegółowy plan zwiedzania najciekawszych miejsc przy Drodze 66:

 

Droga 66, ruszamy śladami mitu

DZIEŃ 4

Zwiedzamy Sedonę

Sedona to nie tylko wspaniale czerwone skały i skalne ostańce, wielkością dorównujące Monument Valley, ale i wiele stanowisk archeologicznych związanych z indiańską kulturą. Jest tu dużo ciekawych szlaków, ale niestety jest też bardzo dużo ludzi. Może się też zdarzyć, że wpadniemy tu w korki (my staliśmy kiedyś całą godzinę).

Sedona to bardzo drogie miasteczko, lepiej mieć własny lunch i omijać tutejsze restauracje.

Nocujemy znów we Flagstaff lub okolicy.

 

 

DZIEŃ 5

Zwiedzamy Grand Canyon National Park

Z Flagstaff do Grand Canyon to 1,5 godziny jazdy, zostaje nam praktycznie cały dzień na zwiedzanie. Przede wszystkim powinniśmy objechać punkty widokowe wzdłuż rimu. Starczy nam też czasu na przejście do punktów oddalonych od drogi. Możemy też zrobić część którejś z tras w głąb kanionu, by, mieć jeszcze lepsze widoki.

Zanocować możemy na kempingu w Grand Canyonie (np. Mather Campground) lub w jakimś motelu w Tusayan (o ile nas stać), ale najlepiej oddalić się nieco w kierunku Page, miasteczko Cameron może być dobrym punktem noclegowym.

 

 

DZIEŃ 6

Antelope Canyon lub inny, Lake Powell, Horseshoe Bend

Pierwszy punkt programu to Antelope Canyon lub inny wybrany przez nas z kilku innych podobnych do niego.

Wszystko na ten temat znajdziecie tutaj:

 

Antelope Canyon i inne podobne kaniony

 

Po odwiedzeniu naszego kanionu szczelinowego fundujemy sobie chwilę odpoczynku nad Lake Powell na przepięknej plaży nad jeziorem.

Na zachód słońca jedziemy nad Horseshoe Bend.

Nocleg organizujemy sobie w okolicach Page.

 

 

DZIEŃ 7

Zwiedzamy Monument Valley

W Monument Valley mamy do przejechania parkową pętelkę. Ale warto zostać tu cały dzień, by zobaczyć wspaniały zachód słońca.

Nocleg w tutejszym hotelu lub na tutejszym polu namiotowym pozwoli nam na zobaczenie niepowtarzalnego wschodu słońca.

Szczegółowy opis zwiedzania Monument Valley znajdziecie tutaj:

 

Zwiedzamy Monument Valley

 

DZIEŃ 8

Zwiedzamy Valley of Gods, Four Corners National Monument, Shiprock

Valley of Gods to takie mniej znane Monument Valley, tutaj też mamy do przejechania samochodową pętelkę. W drodze do Kolorado można zahaczyć o Four Corners, miejsce, w którym łączą się ze sobą cztery stany: Utah, Kolorado, Nowy Meksyk, Arizona. Warto odbić  stąd 30 mil do Shiprock w Nowym Meksyku.

Nocleg rezerwujemy w Cortez, ponieważ musimy mieć blisko do Mesa Verde.

 

 

DZIEŃ 9

Zwiedzanie Mesa Verde National Park i Dead Horse Point State Park

Dzisiaj już jesteśmy w Kolorado i zwiedzamy Mesa Verde – park wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajdziemy tutaj jedne z najlepiej zachowanych osad z epoki prekolumbijskiej.

Na zwidzenie Mesa Verde wystarczy nam pół dnia, drugie pół  poświęcamy na podróż do Moab i zwiedzanie Dead Horse Point State Park.

Nocleg planujemy w Moab.

Dokładny Plan zwiedzania Mesa Verde znajdziecie tutaj:

Mesa Verde, tajemnicze budowle pod klifami

 

 

 

DZIEŃ 10

Zwiedzamy Arches National Park

Na ten park z pewnością trzeba poświęcić dwa dni. Na jego terenie znajduje się największe skupisko łuków skalnych na świecie, a co najważniejsze, najdłuższy łuk na naszym globie.

W parku jest latem bardzo gorąco, dlatego też w godzinach popołudniowych lepiej unikać dłuższych szlaków.

Nocleg w Moab.

 

 

DZIEŃ 11

Ten dzień również poświęcamy na Arches.

Nocleg w Moab.

 

DZIEŃ 12

Zwiedzamy Canyonlands National Park

Park podzielony jest na cztery części: Island in the Sky, The Needles, Maze i Horseshoe Canyon Unit. W tej ostatniej Aaron Ralston obciął sobie rękę. My będziemy zwiedzać tę najbardziej dostępną – Island in the Sky. Resztę zostawimy sobie na następne wyjazdy.

W Island in the Sky znajdziemy wspaniałe punkty widokowe, kilka bardzo fajnych krótkich szlaków, ale również spektakularne drogi terenowe.

Nocleg możemy zarezerwować w Green River, ponieważ warto odjechać nieco od drogiego Moab.

 

 

DZIEŃ 12

Zwiedzamy Bryce Canyon National Park

Z Green River wyruszamy do Bryce, to co prawda 3,5 godziny drogi, ale na zwiedzanie parku wystarczy nam pół dnia.

Warto zostać do późnego popołudnia, ponieważ o tej porze w kilku punktach pojawi się najlepsze światło.

Ten park oznaczam jako fantastyczny dla dzieci.

Nocleg najlepiej zaplanować w pobliżu Zion, ponieważ będzie on naszym celem następnego dnia.

Szczegółowy opis zwiedzania Bryce Canyon znajdziecie tutaj:

Zwiedzamy Bryce Canyon

 

 

DZIEŃ 13

Zwiedzamy Zion National Park

Wszelkie informacje na temat tego parku i jego zwiedzania znajdziecie tutaj:

 

Zion, czyli witajcie w raju

Angels Landing, czyli Zion u twych stóp

Nocleg najlepiej w St. George.

 

DZIEŃ 14

Zwiedzamy Valley of Fire State Park

Tego dnia w drodze do Las Vegas robimy stop w Valley of Fire. To niewielki, ale niezwykły park stanowy, są tu skały o fantazyjnych kształtach i osobliwych kolorach.

W Valley of Fire jest latem strasznie gorąco, dlatego też warto tu przyjechać jak najwcześniej rano. Warto dodać, że to znakomity park dla dzieci.

Nocleg w Las Vegas.

Szczegółowy plan zwiedzania Valley of Fire znajdziecie tutaj:

 

Valley of Fire – kraina kolorów i wzorów

 

 

DZIEŃ 15

Zwiedzamy Las Vegas

Każdy robi tu, co lubi, ale my zwykle idziemy na zakupy i do dobrej knajpy.

Nocujemy w Las Vegas.

 

 

DZIEŃ 16

Zwiedzamy Death Valley National Park

Death Valley to duży park, cały trudno dokładnie zwiedzić jednego dnia, ale ze względu na straszliwy upał przez praktycznie 3/4 roku ciężko tu wytrzymać cały dzień.

Z powodu upału odradzam tu nocleg w namiocie, najlepiej przespać się w okolicy Ridgecrest.

 

Dolina Śmierci, zwiedzamy najgorętsze miejsce USA

 

DZIEŃ 17

Zwiedzamy Sequoia National Park

Do Parku Sekwoi będziemy jechać 3,5 godziny, ale do wieczora zdążymy zobaczyć podstawowe punkty. Znajdziecie tutaj nie tylko największe drzewa na świecie (z dziesięciu największych drzew na świecie pięć rośnie właśnie tutaj), ale i wspaniałe widoki na Sierra Nevada.

Nocleg rezerwujemy we Fresno, ponieważ będziemy mieć stąd blisko do Yosemite.

Szczegółowe informacje o zwiedzaniu parku znajdziecie tutaj:

 

Tam gdzie rosną sekwoje – Park Narodowy Sekwoi

 

DZIEŃ 18

Zwiedzamy Yosemite National Park

Tutaj trzeba zostać minimum dwa dni, chociaż kto może powinien rozszerzyć na trzy. Dwa to w zasadzie tylko objechanie tego dużego parku, trzeci dzień warto przeznaczyć na jakiś dłuższy szlak.

Szczegółowe informacje na temat zwiedzania Yosemite znajdziecie w tych postach:

 

Yosemite National Park, zwiedzamy dolinę Yosemite

Glacier Point Road, droga do nieba

Yosemite, atrakcje poza doliną

Tego dnia warto zanocować na terenie parku.

 

DZIEŃ 19

Zwiedzanie Yosemite National Park

Nocleg można zaplanować już poza parkiem np. w Oakhurst, ponieważ będzie tu taniej niż w samym parku.

 

DZIEŃ 20

Zwiedzanie Los Angeles

Droga z Oakhurst zajmie nam 4 godziny, dlatego też będziemy mieć jeszcze ponad pół dnia na zwiedzanie miasta.

Nocleg w Los  Angeles.

 

 

DZIEŃ 21

Zwiedzanie Los Angeles

Ten dzień możemy poświęcić na zwiedzanie miasta, albo jeśli ktoś nie lubi LA, albo już tu był, to może zakończyć wycieczkę i wylecieć do domu.

Nocleg w Los Angeles.

 

 

DZIEŃ 22

Wylot do domu

Loty do Europy przeważnie są późnym popołudniem lub wieczorem, dlatego też tego dnia też jeszcze można coś zobaczyć, należy jednak pamiętać o korkach w LA i wyruszyć na lotnisko odpowiednio wcześnie.

 

Wszystkie informacje na temat pożyczenia samochodu na tę wyprawę znajdziecie tutaj:

Pożyczamy samochód w USA

 

Trasa po zachodzie USA on Roadtrippers



20 komentarzy

    1. Kartę America the Beautiful można kupić na wjeździe do każdego z parków. Gdy podjeżdżamy do budki poboru opłat prosimy o tę kartę i nie musimy już płacić w żadnym parku narodowym za wstęp. Karta kosztuje 80$ i naprawdę się opłaca, zwraca się już przy wizycie w 3 parkach. W kolejnym parku pokazujemy naszą kartę na wjeździe wraz z ID (jakimś dowodem tożsamości) i nic więcej. Karta nie działa w parkach stanowych.
      Kartę sprzedają też różne biura na terenie USA, a ich adresy są w internecie, jednak najprościej jest kupić ja po prostu w parku.

  1. Dziękuję 😉 tak właśnie słyszałam że opłaca się ją kupić. Rozumiem że jedna karta = jedna osoba?
    A czy w maju, od 1-ego, to większość parków będzie już otwarta dla zwiedzających? Wybieramy się z mężem w majówkę na 3tyg pozwiedzać Californie i zastanawiam się jeszcze nad trasą którą wybrać…

    1. Nie, karta jest na samochód do 6 osób, czyli w Waszym przypadku, poza jednorazowym zakupem jednej karty nic więcej nie musicie płacić. Możecie zatem dokooptować do samochodu jeszcze 4 osoby i dalej możecie wjechać na jednej karcie. 🙂
      W maju w Kalifornii w zasadzie wszystkie parki będą otwarte, mogą być najwyżej zamknięte niektóre wysoko położone drogi.
      W razie jakiś pytań w sprawie trasy, proszę pytać. 🙂

    1. Agnieszka, Wy macie sztywny plan to proponuję zapisać się na loterię jak najszybciej. Wtedy zawsze trochę odstraszysz ludzi od Twoich terminów swoim zgłoszeniem.
      Dzięki za miłe słowa, to też jest moja pierwsza i ulubiona trasa. 🙂

  2. Hej, super opis! Mam pytanie planuje w drugiej połowie roku wyprawę po zachodnim wybrzeżu. Początek i koniec w LA lub SA. Wstępny plan dwa miesiące wrzesień październik – aby uniknąć tłumów. Będę podróżował z rocznym dzieckiem więc chce uniknąć niskich temperatur. Nie wiem w jakiej kolejność wykonać trasę. Czy rozpocząć od 10 dni w Sequoia i Yosemity a następnie przejechać na tydzień do Yelowstone, następnie wracać na południe odwiedzajac parki opisane wyżej – zostając w każdy po pare dni. Zastanawiam sie czy w Yelowston w drugiej połowie września będzie już bardzo zimno. A może przylecieć dwa tygodnie częściej i zaryzykować tłumy w Sequoia i Yosemity ale mieć wyższe temperatury w Yelowston. Z góry dzieki za pomoc.

    1. Tomek, bardzo dziękuję za miłe słowa! 🙂
      Myślę, że możesz zacząć od Sequoia i Yosemite. Ale jeszcze lepszym pomysłem jest przylecieć 2 tygodnie wcześniej. W połowie sierpnia większość dzieci w USA już zaczyna szkołę i w parkach jest pustawo. W Yellowstone my zwykle jesteśmy pod koniec sierpnia i nie ma już tłumów, a zwiedzanie jest bardzo przyjemne. Najlepiej celować na ten właśnie moment, bo we wrześniu pogoda już jest nieprzewidywalna. Konkludując przyjechałabym wcześniej i najpierw zrobiła to, co na północy, a potem, to, co na południu. 🙂

  3. Witam, obecnie jestem z kolegą w Waszyngtonie na programie work&travel. We wrześniu planujemy poświecić 14 dni na zwiedzanie Stanów. Nasza przykładowa trasa wyglada następująco:
    – 5-6/09 lot i zwiedzanie Chicago
    – 7/09 lot z Chicago do Las Vegas – zwiedzanie Vegas dwa dni
    – 9-11/09 wypożyczenie samochodu i zwiedzenie parków zion>bryce>grand canyon
    – 12-13/09 podróż i zwiedzanie Los Angeles
    – 14-17/09 zwiedzenie parków sequoia i yosemite na trasie do San Francisco.
    – 18-19/09 zwiedzanie SF i powrót do Polski
    Czy sądzi Pani, że tak zaplanowana podróż jest możliwa do wykonania w 14 dni? Czy są może jakieś miejsca warte odwiedzenia na naszej trasie o których nie wspomniałem?

    1. Plan wygląda na bardzo sensowny. Ważne, by na każdy park zostawić sobie minimum jeden dzień, a na Yosemite co najmniej 2. Z Vegas można wyskoczyć do Valley of fire, to tylko godzina drogi. Więcej bym już nic nie dokładała, bo musicie też mieć czas, by cieszyć się oglądanymi miejscami, a nie biec, by zaliczyć kolejną atrakcję. Życzę wspanialej wyprawy i dobrej pogody! 🙂

  4. Wspaniały blog! Czytając wpisy czuję się jakbym tam była 🙂
    Sama planuje objazdówkę po parkach i chciałam zapytać o jedną rzecz. Google maps pokazuje mi, że najkrótsza droga z Death Valley do Sequoia NP zajmuje ponad 4h, a Pani tutaj napisała, że tylko 3,5h. Jaka to trasa? Szukam i szukam i nigdzie nie pokazuje mi takiej krótkiej 🙁
    Pozdrawiam 🙂

  5. Dziękuję za wszystkie inspiracje. Piękne zdjęcia, dzięki którym zapragnęłam zobaczyć zachód ” na żywo”.
    Czy w terminie 12 kwietnia- 3 maja warto przejechać te trasę? Czy pogoda ok? Czy parki otwarte? Czy jednak lepiej wybrać się w sierpniu? Jedziemy z dziećmi i trochę musimy dopasować się do kalendarza roku szkolnego i ten kwiecień nam przyszedł do głowy.

    1. To idealna pora na takę wyprawę, zważywszy, że i kalendarz świetnie się układa w przyszłym roku. My też wybieramy się w podobnym terminie, tylko kilka dni później. Pogoda jest wtedy znakomita, trzeba się jednak liczyć z chłodnymi nocami, ale w pd. Utah i Arizonie raczej powinno być ciepło. Wszystkie parki zachodu na pewno w tym terminie będą otwarte. Życzę Wam wspaniałej podróży i dziękuję za ciepłe słowa. 🙂

  6. Inspirując się Twoją trasą myślę o jej wzbogaceniu w końcowej części o Mono Lake po Valley of Fire a przed Yosemite. Czy pomysł, aby z Valley of Fire jechać do Mono Lake a potem Tioga Road przejechać „na drugą stronę” i stąd zwiedzać Yosemite Valley, Sequoia NP jest ok? Dalej San Francisco i LA. Czy to da się zrobić?

    1. Mono Lake absolutnie warto zobaczyć, a przejazd do Yosemite przez Tioga Road to wspaniały pomysł, to chyba moje ulubiona część Yosemite. Najlepiej o świcie być nad Mono Lake (tufy maja wtedy bajeczny różowawy kolor), a potem resztę dnia poświęcić na Tioga Road. Ale jeśli potem zrobicie sekwoje to odjedziecie sporo od SF, ale mimo wszystko myślę, że warto, nigdy nie da się wszystkiego idealnie dopasować. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *